13/10/2026
Start News Wszystko jest do osiągnięcia

Wszystko jest do osiągnięcia

O nowym Duńczyku na miejsce Nagela, składzie na sezon 2027, organizacji Grand Prix i awansie — zdradził prezes Witold Skrzydlewski w programie „Sport po łódzku” na TVP3 Łódź.
Wszystko jest do osiągnięcia

Prezes Orła Łódź zdradził pierwsze szczegóły dotyczące budowy składu na przyszły sezon. Witold Skrzydlewski przyznał, że klub jest już dogadany z większością zawodników, a w zespole pojawi się kolejny duński żużlowiec. Nie zabrakło również tematu Grand Prix w Łodzi oraz marzeń o Ekstralidze.

 

Orzeł Łódź zakończył sezon na czwartym miejscu Metalkas 2. Ekstraligi. Łodzianie, mimo że przed rozpoczęciem rozgrywek niewielu ekspertów dawało im szanse na awans do fazy play-off, znaleźli się w najlepszej czwórce i w pierwszym z półfinałowych meczów postawili się zdecydowanemu faworytowi – Polonii Bydgoszcz.

 

Koniec sezonu nie oznacza jednak końca pracy dla klubów. W końcu zima minie szybko, a na Moto Arenie ponownie usłyszymy warkot silników. Jak zdradził prezes i właściciel Orła Witold Skrzydlewski podczas wywiadu w programie „Sport po łódzku” na antenie TVP3 Łódź, rozmowy z zawodnikami są w dużej mierze zakończone.

 

— Uczciwie powiem, że z zawodnikami, z całym składem, który będzie jechać, jesteśmy już dogadani. Piątka została przybita, ale nie możemy tego mówić — powiedział Skrzydlewski. — Może można byłoby zdradzić nazwiska, ale niektórzy zawodnicy jeszcze jadą w zawodach i to nie wyglądałoby elegancko. Dlatego myślę, że zaskoczymy.

 

Jednym z zawodników, którego w przyszłym sezonie zabraknie w Łodzi, będzie Villads Nagel. Prezes potwierdził, że Orzeł nie będzie mógł zatrzymać wypożyczonego zawodnika. Klub znalazł już jednak następcę.

 

— Na pewno szkoda, że nie będziemy mieli Nagela, dlatego że on był wypożyczony z Gorzowa. Zobowiązania kontraktowe. Myśleliśmy, że Gorzów go puści, a jednak nie puścił, tak jak Andersena nie puściła nam w tym roku Sparta Wrocław. Ale mamy następnego Duńczyka. Nie będę mówił jakiego — zdradził Skrzydlewski.

 

Co ciekawe, według słów prezesa Orła Łódź nowy Duńczyk miał otrzymać zdecydowanie korzystniejszą finansowo ofertę od innego klubu.

 

— Inny klub oferował mu, można powiedzieć, 50 procent więcej niż my. Ale rekomendacje tych dwóch Duńczyków sprawiły, że on chce w naszym klubie jeździć. I myślę, oby nie zapeszyć, że będzie też rewelacją — powiedział prezes Orła.

 

Skrzydlewski zdradził również, że klub będzie kontynuował współpracę z tunerem, na którego silnikach ma w przyszłym sezonie startować większość zespołu.

 

— Większość naszych zawodników będzie jeździła na jego silnikach (Ashleya). On wprowadza te nowości. Będzie teraz do nas też przyjeżdżał na treningi z nowymi rzeczami, bo tam trzeba cały czas szukać — tłumaczył.

 

W rozmowie nie zabrakło także tematu Speedway Grand Prix, który w tym roku zadebiutował na łódzkiej Moto Arenie, co było jednym z żużlowych marzeń prezesa Witolda Skrzydlewskiego.

 

— Każdy człowiek ma w życiu jakieś marzenia. Jak ja zacząłem się tym żużlem bawić, to moim marzeniem było, żeby doprowadzić do tego, żeby wybudować stadion. Stadion jest. Później moim marzeniem było, żeby Grand Prix zagościło na tym stadionie. Udało się — wspominał.

 

Łódź ponownie ubiega się o organizację zawodów. Problemem jest jednak ograniczona liczba miejsc dla polskich rund.

 

— Jesteśmy w trójce miast, które aplikują na jedno miejsce. I teraz wszystko zależy od nowego promotora – czy nas wybierze, czy weźmie Wrocław, czy weźmie Gorzów, bo są tylko trzy miejsca na przyszły rok — wyjaśnił prezes. — Toruń i Stadion Narodowy mają ważne umowy, więc zostało jedno miejsce.

 

Skrzydlewski uważa jednak, że Łódź ma mocne argumenty. Szczególnie zwraca uwagę na atmosferę i organizację zawodów.  Prezes Orła nie ukrywa również, że jego kolejnym wielkim celem pozostaje awans łódzkiego klubu do PGE Ekstraligi. Jednocześnie Skrzydlewski zaznacza, że nie chce jeszcze deklarować walki o awans już w 2027 roku.

 

— Ja nie twierdzę, że stawiamy sobie ten cel w 2027 roku, ale wypadałoby, zanim wyniosą nas nogami do przodu, żeby pojechała tu Ekstraliga. Żebyśmy tu gościli już nie na zasadzie gości, tylko przyjmowali jako przeciwników takie kluby jak Wrocław, Lublin i inne. Myślę, że to jest wszystko do osiągnięcia — powiedział.

Wstecz