Sprawić psikusa
Maciej Jąder: Będziemy robili wszystko, żeby sprawić psikusa. W pierwszym meczu pewnie tylko my i najbardziej zagorzali kibice liczyli na niespodziankę. Udało się, ale wiecie, to jest tylko sport, zawsze wszystkim powtarzam, wszystko się może zdarzyć.
Co do taktyki, to nie mamy za dużo pola przed meczem, bo wiadomo, to wszystko wychodzi w trakcie zawodów, ale jedziemy osłabieni, nie mamy Villadsa Nagela, który ma złamaną rękę. W zawodach za niego wystąpi Dan Thompson. Drużyna przepracowała tydzień, młodzieżowcy startowali w środę w Opolu. W czwartek i piątek pierwsza drużyna trenowała w Lesznie – podobny tor, długi tor, także myślę, że zrobiliśmy wszystko. Mieliśmy też przeciwników na treningach z Ekstraligi, także mogliśmy porównać naszą szybkość. Wyglądało to bardzo fajnie, także jedziemy powalczyć.
Bydgoszcz w niedzielę w pełnym składzie to drużyna bez słabych punktów. Jak ich zaskoczyć?
Mam nadzieję jako trener, zawsze wszystkim powtarzam, że trenujemy po to, żeby wygrywać Każdy wygrany bieg dodaje pewności siebie, dodaje mentalu, także wszyscy wiedzą w drużynie że można z nimi wygrywać, bo pokazywaliśmy to u siebie na torze.
A czy w kwestii tego mentalu nie jest dziś trochę tak, że on uszedł? Bo jesteśmy dziś w sytuacji, że mówi się już o sukcesie jako sezonie, plus ten mecz remisowy u nas. Nie zabraknie mobilizacji?
Nie, mobilizacja jest, na pewno w drużynie. To przypomnę, że to są ich pieniądze – im zrobią więcej punktów, tym więcej zarobią, także ich za dużo nie ma co mobilizować. Oni wiedzą, że to jest ich zawód i są na to przygotowani.
Co bardziej trenowaliście w Lesznie? Starty czy jazdę po szerokiej, bo w Bydgoszczy to ważny element?
No też tak trenowaliśmy, trening był po to, żeby pojeździć na długim torze i po szerokiej . Leszno jest przed meczem z Wrocławiem, więc byli też wszyscy zawodnicy Unii, także porównywaliśmy czasy, rozmawialiśmy, wymienialiśmy spostrzeżenia i trzymam za nich kciuki również, żeby im poszło.
Szymon Szlauderbach w meczu pokazał fenomenalną formę. Czy ci mechanicy od Mateja Žagara mieli jakieś złote klucze?
W tym sporcie żużlowym oprócz tego, że zawodnik ma sprzęt, to musi mieć też mechaników, którzy czują to, bo nie każdy zawodnik czuje motocykle, czuje ustawienia. On po prostu umie jeździć, ale potrzebuje mieć zgrany team, który czuje, który wie, który obserwuje, co się dzieje, co trzeba zmieniać. I to zaprocentowało, także Szymon jedzie z tą samą ekipą do Bydgoszczy i mam nadzieję, liczyłbym i liczę cały czas, że zrobi taki podobny wynik jak tutaj.
Dan Thompson w tym sezonie nie miał zbyt wielu okazji, by się pokazać, tak? Jak klub wspiera tego zawodnika, da mu jakieś wsparcie przed tym spotkaniem?
Tak, dokładnie, jako klub pomogliśmy mu, dostaje od nas motocykle, są świeżo po serwisie. Właśnie po drodze je tutaj odbierałem, mam je w samochodzie, dzisiaj będę montował do ramy. Jak pan wcześniej wspomniał, nie dostał za wiele szans, bo po prostu Nagel spisywał się bardzo dobrze, ale obserwując naszego Dana, widzę, że bardzo dobrze radzi sobie w Anglii, nawet jest czasami lepszy od naszego Zacha Cooka, także ma duży potencjał w sobie i mam nadzieję, że może też pokazać to jutro.
Możemy już powiedzieć coś więcej o składzie na przyszły sezon?
Najpierw chcemy skończyć sezon. Oczywiście to też jest takie trochę niezrozumiałe, że wszyscy już tak naprawdę wiedzą, gdzie będą jeździli, a jeszcze się sezon nie skończył tak naprawdę. Wszystkie takie rozmowy moim zdaniem powinny być po sezonie, wtedy byłoby to jakoś normalnie, a tak to różnie może być.
A jest takie myślenie po tym udanym sezonie, żeby spróbować zatrzymać część tej ekipy, wzmocnić ją? Może nie od razu znowu pod awans, ale żeby rzeczywiście już jeździć bliżej tej pierwszej czwórki, tak na stałe?
No oczywiście, każdy trener myśli podobnie pewnie jak ja, że po prostu trzeba zostawić trzon, który dobrze jechał, a wymienić tych najsłabszych. Będziemy na pewno mieli innych młodzieżowców, no bo Halkiewicz pewnie wróci do Częstochowy. Ta drużyna pewnie spadnie z Ekstraligi, będą startowali w naszej lidze, także na pewno go nie wypuszczą. Drugi nasz młodzieżowiec, Lewandowski, kończy wiek juniora, także na pewno będziemy się starali, żebyśmy mieli dwóch topowych młodzieżowców. Do tego wiadomo, że Villads Nagel, nasz zawodnik U24, też wraca do Gorzowa. Będziemy to ogniwo starali się zastąpić godnie i myślę, że jeżeli to wszystko fajnie poukładamy, no to będzie fajna drużyna.
Orzeł w tym sezonie zaskakiwał, a trenera w którym meczu drużyna zaskoczyła najbardziej?
Mi w pamięć zapadł mecz z Krosnem u siebie. Bo Krosno to na papierze fajna drużyna, ale no wiecie, jak to nieraz nie idzie, no to nie idzie. Głównym powodem tego, że nam tak dobrze szło, jest taka fajna atmosfera. Jesteśmy wszyscy zgrani, jeżeli komuś coś nie pasuje, to drugi zawodnik mu pomaga, wsiada na jego motocykl, pomagamy sobie, rozmawiamy, wymieniamy się. Nie ma czegoś takiego, że podczas meczu ktoś ma jakieś tajemnice, a przecież to są ich punkty. Zawsze zawodnikom tłumaczę, że jesteśmy drużyną, że ten bonus też jest bardzo ważny. Także fajnie to wszystko działa. Dziękuję.

