14/09/2026
Start News Przez duże Ż

Przez duże Ż

Czy wczoraj na Moto Arenie był żużel? Tak, i to w takim wydaniu, na jakie w Łodzi od dawna czekano. Przez duże Ż i z ogromną dawką emocji.
Przez duże Ż

Są takie mecze, które zostawiają w nas coś więcej. Z których napisanie zwykłej relacji po prostu nie ma sensu. Bo sport dlatego jest taki wciągający, że potrafi pisać niezwykłe scenariusze. Tak było wczoraj na Moto Arenie w Łodzi.

 

Dwa lata w Łodzi czekano, by znów pojechać w play-offach. Te są już zupełnie inne, bo nie z sześcioma, a tylko z czterema drużynami. Samo znalezienie się tam było sukcesem tego sezonu dla drużyny Orła. Trafienie w półfinale na faworyta do awansu zdejmowało presję wyniku. Nikt niczego wielkiego nie oczekiwał. Jednak tak jak pisaliśmy przed meczem – była szansa, by dostać coś ekstra. I to stało się wczoraj na stadionie. Było tak blisko niesamowitej sensacji, że uczucie niedosytu to bardzo dobra puenta na wydarzenia na torze.

 

Jeżeli ktoś miałby się zakochać w żużlu w Łodzi, która cały czas jest na drodze budowania swojej tożsamości w czarnym sporcie, to właśnie na takim spotkaniu. Na meczu, w którym są emocje, trybuny żyją bardzo mocno, a na torze piszą się niesamowite historie. I te dobre, jak porywające biegi, i te przykre, jak koszmarnie wyglądające upadki. Bo taki właśnie jest ten cały żużel. Niesie ze sobą nieprzewidywalność i zagrożenie, ale także niesamowite wybuchy eksplozji radości – w pakiecie z rozczarowaniem.

 

Przez duże Ż
Przez duże Ż

Gdyby ktoś przed meczem powiedział, że Orzeł będzie prowadził ośmioma punktami przed biegami nominowanymi, mógłby zostać uznany za wariata. My podchodziliśmy do tematu jednak optymistycznie i napisaliśmy, że Orzeł to wygra dwoma punktami. I przed piętnastym biegiem naprawdę czuliśmy, że to się wydarzy. Nie udało się. Ale cały ten mecz to taki Orzeł w pigułce w tym sezonie. Z jednej strony potrafi zaskakiwać pozytywnie, a z drugiej też wyhamować rozpędzone w sercu emocje. Bo przecież kto przed meczem by powiedział, że Szymon Szlauderbach w swoich pierwszych czterech startach przywiezie cztery komplety? A on to zrobił, wspierany w tym meczu przez mechaników od Mateja Žagara.

 

Pisanie scenariuszy z dramatem w tle to kwintesencja tego sportu. Nagel, który walczył jak mógł w tym meczu, w 14. starciu wjeżdża w taśmę. I jak słyszymy, zrobił to celowo, bo ręka już tak bolała, że nie byłby w stanie jechać. Wie, że taki ruch da szansę drużynie na pełną obsadę, bo na torze pojawi się junior.

 

Przed nominowanymi, w trzynastym biegu budzi się Berntzon, który wcześniej nie mógł się odnaleźć, i świetną jazdą daje drużynie biegowy remis, co pozwala utrzymać zbudowaną ośmiopunktową przewagę przed nominowanymi. I to właśnie ta cała przewrotność, że w tych nominowanych zamiast dwóch jedynek zabrakło tej jednej dwójki. Co los czasem da, czasem też zabierze.

Przez duże Ż

Oczywiście to spotkanie to także bardzo groźnie wyglądająca kontuzja Krzysztofa Buczkowskiego, który trafił do szpitala i nie mógł kontynuować jazdy. To stwarzało szansę dla Orła. Jednak jak już pisaliśmy wyżej, zdarzenie, w którym upadł także Nagel, miało wpływ na jego jazdę. Choć jeszcze w biegu dziewiątym pokazał on niesamowity charakter, gdzie po wykluczeniu Nowaka został sam na torze. I udźwignął to swoją ambitną jazdą, dając w pojedynkę biegowy remis.

 

Czy można mieć do kogoś pretensje o cokolwiek? Nie, bo mecz szedł swoim szalonym scenariuszem. Marcin Nowak zrobił dwie trójki, potem został wykluczony, a potem przywiózł zero. Nie pojawił się w nominowanych i jak popatrzymy na czyste statystyki, to tylko 6 punktów. Piszemy „tylko”, bo przyzwyczaił nas do czegoś więcej. Ale czy na torze nie było widać, że chce więcej? Było i to bardzo mocno widać. Po prostu nie zawsze wyjdzie. To był mecz-niespodzianka i taki bonus za cały ten niezły sezon. A skoro bez presji można się dobrze bawić na torze, to przecież kto broni to kontynuować w rewanżu?

 

(MJ)

H.Skrzydlewska Orzeł Łódź - Abramczyk Polonia Bydgoszcz 45:45

 

 

 

H.Skrzydlewska Orzeł Łódź

9. Marcin Nowak - 6 (3,3,w,0)

10. Villads Nagel - 7+1 (2,2*,3,0,t)

11. Zach Cook - 7+1 (1,1,2*,3,0)

12. Szymon Szlauderbach - 13 (3,3,3,3,1)

13. Oliver Berntzon - 7 (0,1,2,3,1)

14. Kacper Halkiewicz - 3+1 (2,1*,0,0)

15. Krzysztof Lewandowski - 2+1 (0,0,2*)

16. Dan Thompson - ns

 

Abramczyk Polonia Bydgoszcz

1. Szymon Woźniak - 14 (2,3,2,2,2,3)

2. Maksymilian Kostera - 1 (-,-,1,0,-)

3. Kai Huckenbeck - 1 (w,0,1,-,-)

4. Aleksandr Łoktajew - 10+3 (0,2,3,1*,2*,2*)

5. Krzysztof Buczkowski - 1+1 (1*,w,-,-)

6. Maksymilian Pawełczak - 12+2 (3,3,2*,0,1*,3)

7. Kacper Andrzejewski - 6 (1,2,1,1,1)

 

Bieg po biegu:

1. (60,94) Nowak, Woźniak, Cook, Huckenbeck (w/u) - 4:2 - (4:2)

2. (60,38) Pawełczak, Halkiewicz, Andrzejewski, Lewandowski - 2:4 - (6:6)

3. (62,05) Szlauderbach, Andrzejewski, Buczkowski, Berntzon - 3:3 - (9:9)

4. (60,86) Pawełczak, Nagel, Halkiewicz, Łoktajew - 3:3 - (12:12)

5. (61,70) Szlauderbach, Łoktajew, Cook, Huckenbeck - 4:2 - (16:14)

6. (61,51) Woźniak, Pawełczak, Berntzon, Lewandowski - 1:5 - (17:19)

7. (61,53) Nowak, Nagel, Andrzejewski, Buczkowski (w/su) - 5:1 - (22:20)

8. (63,24) Łoktajew, Berntzon, Huckenbeck, Halkiewicz - 2:4 - (24:24)

9. (62,53) Nagel, Woźniak, Kostera, Nowak (w/su) - 3:3 - (27:27)

10. (62,53) Szlauderbach, Cook, Andrzejewski, Pawełczak - 5:1 - (32:28)

11. (62,74) Szlauderbach, Woźniak, Łoktajew, Nowak - 3:3 - (35:31)

12. (62,18) Cook, Lewandowski, Andrzejewski, Kostera - 5:1 - (40:32)

13. (61,84) Berntzon, Woźniak, Pawełczak, Nagel - 3:3 - (43:35)

14. (62,05) Pawełczak, Łoktajew, Berntzon, Halkiewicz (Nagel - t) - 1:5 - (44:40)

15. (62,26) Woźniak, Łoktajew, Szlauderbach, Cook - 1:5 - (45:45)

Wstecz