Przegrana po dobrym meczu
Nie zabrakło też głośnego dopingu na trybunach, na których pojawiła się bardzo duża grupa kibiców z Bydgoszczy. To było naprawdę dobre żużlowe popołudnie na Moto Arenie. Sportowo Orzeł spróbował wyzwania i do połowy spotkania wyglądało to całkiem nieźle. Później jednak faworyzowana Polonia odjechała łódzkiej drużynie i zapewne zakończy rundę zasadniczą niepokonana. Przed Orłem już tylko ostatni mecz w Ostrowie, który zdecyduje, czy łodzianom uda się wywalczyć miejsce w strefie play-off.
Bardzo dobra pierwsza połowa
Przed meczem wiele uwagi skupiało się na kapitanie łódzkiej drużyny, Oliverze Berntzonie, który w ostatnich występach zmagał się z problemami sprzętowymi. Zgodnie z teorią nieprzewidywalności tej drużyny, to właśnie Szwed pojechał dzisiaj najlepiej. Widać, że zapowiadana intensywna praca nad dopasowaniem silników przyniosła oczekiwane efekty. Oby ta wysoka forma utrzymała się również do nadchodzącego meczu w czwartek.
Od samego początku spotkania w łódzkim zespole widać było ogromną determinację. Już w pierwszym biegu, gdy Polonia wyszła na podwójne prowadzenie, Marcin Nowak zdecydowanie wszedł pod Szymona Woźniaka i go wyprzedził. Woźniak stracił przy tym prędkość, co pozwoliło zapunktować również Benowi Cookowi. Wyścig wygrał Tom Brennan, co dało remis na otwarcie meczu.
Drugie starcie wygrał Orzeł. Po świetnym starcie łódzka para juniorska wyszła na prowadzenie, jednak na trasie Pawełczak wyprzedził Kacpra Halkiewicza. Prowadzący Krzysztof Lewandowski nie dał się już jednak minąć, co dało wygraną Orła 4:2.
Trzeci bieg to pokaz ambicji Berntzona. Gdy Polonia wyszła na podwójne prowadzenie, kapitan łodzian stoczył twardą walkę na trasie i przebił się na drugą pozycję. Szymon Szlauderbach nie dogonił już Andrzejewskiego, a przy pewnym zwycięstwie Krzysztofa Buczkowskiego goście wygrali ten bieg 4:2. Berntzon otrzymał po tym wyścigu upomnienie od sędziego za stworzenie niebezpiecznej sytuacji na torze.
Czwartą gonitwę również wygrali Bydgoszczanie (4:2), po tym jak Halkiewicz na samej metie stracił trzecią pozycję na rzecz Aleksandra Łoktajewa.
Druga seria spotkania była najlepsza w wykonaniu łódzkiego zespołu. Zaczęła się co prawda od wygranej Bydgoszczy 4:2 – po tym, jak za dotknięcie taśmy wykluczony został Szlauderbach, a w jego miejsce zastępstwo dał Lewandowski. Łoktajew był w tym biegu poza zasięgiem Cooka, który starał się go gonić, choć dwukrotnie niebezpiecznie podniosło go na torze.
Potem przyszły jednak dwa wyścigi, które dały kibicom w Łodzi mnóstwo nadziei. W szóstym starciu Berntzon kapitalnie ruszył ze startu i objął prowadzenie, z kolei Lewandowski świetnie odparł atak Woźniaka, wszedł pod niego i Orzeł dowiezionym podwójnym zwycięstwem podniósł trybuny. W kolejnym biegu Nowak wyprzedził wszystkich na wyjściu z pierwszego łuku, a chwilę później doskonale dołączył do niego Villads Nagel! Łodzianie znowu wygrali 5:1, na tablicy wyników pojawił się rezultat 23:19 i w obozie dziennikarzy z Bydgoszczy zapanowała konsternacja.
Gorsza końcówka i taktyczne rezerwy
Po meczu spotkaliśmy Marka Cieślaka, który pracował przy tym widowisku dla telewizji Canal+. Jak przyznał, w jego odczuciu spotkanie było bardzo dobre, a Orzeł postawił Polonii naprawdę twarde warunki. Legendarny trener zwrócił jednak uwagę, że jego zdaniem łodzianie nieco przekombinowali z przygotowaniem nawierzchni. Tor był oczywiście taki sam dla obu drużyn, ale w drugiej części spotkania to goście lepiej dopasowali się do warunków i przejęli inicjatywę na startach.
Chociaż w ósmym biegu łodzianie jeszcze mocno się odgryzali: Łoktajew był co prawda poza zasięgiem, ale najpierw Halkiewicz objechał Brennana, a potem Berntzon długo budował prędkość, by ostatecznie minąć Anglika, co dało biegowy remis 3:3.
Potem do głosu doszli już jednak goście. Zaczęli seryjnie odrabiać straty i budować bezpieczną przewagę. Trzynaste starcie wygrał co prawda pewnie Berntzon, ale punktu nie zdołał dorzucić Nagel i wynik remisowy utrzymał sześciopunktowe prowadzenie Bydgoszczy przed biegami nominowanymi.
W czternastym wyścigu sztab Orła zastosował rezerwę taktyczną – za Szlauderbacha na torze pojawił się Berntzon. Kapitan wywalczył 2 punkty, ale przy ostatnim miejscu Nagela losy meczu były już przypieczętowane. Szwed dorzucił jeszcze dwa "oczka" w ostatnim starciu dnia, które również wygrali Bydgoszczanie.
Mimo przegranego spotkania warto zauważyć, że łódzka formacja juniorska pojechała kolejne bardzo solidne zawody. Z kolei poniżej swoich ostatnich wysokich rezultatów zapunktował tym razem Marcin Nowak.
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź - Abramczyk Polonia Bydgoszcz 40:50
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź - 40 pkt.
9. Marcin Nowak - 7 (2,3,0,2,0)
10. Villads Nagel - 6+1 (2,2*,2,0,0)
11. Zach Cook - 4+1 (1*,2,0,1)
12. Szymon Szlauderbach - 2+1 (0,t,1,1*,-)
13. Oliver Berntzon - 13+1 (2,3,1*,3,2,2)
14. Kacper Halkiewicz - 3 (1,0,2)
15. Krzysztof Lewandowski - 5+1 (3,0,2*,0)
16. Seweryn Orgacki - NS
Abramczyk Polonia Bydgoszcz - 50 pkt.
1. Szymon Woźniak - 10 (0,1,3,3,3)
2. Adam Putkowski - NS
3. Tom Brennan - 6+1 (3,1,0,1*,1)
4. Aleksandr Łoktajew - 10 (1,3,3,0,3)
5. Krzysztof Buczkowski - 10 (3,1,3,2,1)
6. Maksymilian Pawełczak - 10+1 (2,3,0,2*,3)
7. Kacper Andrzejewski - 4+1 (0,1,0,1,2*)
1. (62,06) Brennan, Nowak, Cook, Woźniak - 3:3 - (3:3)
2. (62,13) Lewandowski, Pawełczak, Halkiewicz, Andrzejewski - 4:2 - (7:5)
3. (60,32) Buczkowski, Berntzon, Andrzejewski, Szlauderbach - 2:4 - (9:9)
4. (59,53) Pawełczak, Nagel, Łoktajew, Halkiewicz - 2:4 - (11:13)
5. (60,40) Łoktajew, Cook, Brennan, Lewandowski - 2:4 - (13:17)
6. (60,35) Berntzon, Lewandowski, Woźniak, Pawełczak - 5:1 - (18:18)
7. (60,02) Nowak, Nagel, Buczkowski, Andrzejewski - 5:1 - (23:19)
8. (60,57) Łoktajew, Halkiewicz, Berntzon, Brennan - 3:3 - (26:22)
9. (59,59) Woźniak, Nagel, Andrzejewski, Nowak - 2:4 - (28:26)
10. (60,02) Buczkowski, Pawełczak, Szlauderbach, Cook - 1:5 - (29:31)
11. (60,43) Woźniak, Nowak, Szlauderbach, Łoktajew - 3:3 - (32:34)
12. (60,55) Pawełczak, Andrzejewski, Cook, Lewandowski - 1:5 - (33:39)
13. (59,69) Berntzon, Buczkowski, Brennan, Nagel - 3:3 - (36:42)
14. (59,63) Woźniak, Berntzon, Brennan, Nagel - 2:4 - (38:46)
15. (58,98) Łoktajew, Berntzon, Buczkowski, Nowak - 2:4 - (40:50)
(Statystyki za sportowefakty.wp.pl)




