Ofert nie brakuje, ale liczy się czwórka
Świetnie spasowałeś się z torem. Jak z Twojej perspektywy wyglądał ten mecz?
Marcin Nowak: To był trudny mecz, bo miał bardzo dużą wagę. Wcześniej dziennikarze mówili mi w wywiadach, że mogliśmy być spokojni, bo od początku prowadziliśmy, ale proszę mi wierzyć – ani przez chwilę nie było spokojnie. Wiedzieliśmy, jak ważne było to spotkanie. Dopiero po 12. czy 13. biegu, kiedy było już wiadomo, że wygrywamy, ciśnienie z nas zeszło.
Czy to zwycięstwo sprawiło, że macie spokojniejsze głowy w kontekście dalszych spotkań rundy zasadniczej?
Z tego, co się orientuję, to jeszcze wszystko jest w grze. Nie możemy osiąść na laurach i cieszyć się tylko z tej wygranej. Trzeba już myśleć o kolejnym meczu, żeby dopisać następne punkty do ligowej tabeli i wtedy być pewnym miejsca w czwórce. Na ten moment chyba jeszcze wszystko musi się odpowiednio poukładać, ale kolejne punkty dadzą nam stuprocentową pewność awansu do play-off.
Jakie masz plany na dwa najbliższe mecze – w Łodzi z Bydgoszczą i w Ostrowie?
Po prostu cały czas ciężko pracujemy, niezależnie od tego, czy wygrywamy, czy przegrywamy. Nic pod tym względem się nie zmieni. Przygotowania będą wyglądały standardowo, tak jak przed każdym meczem, i na tym będziemy się skupiać.
Wchodzimy w gorący okres transferowy. Czy pojawiają się już oferty i jak do tego podchodzisz?
Tak, pojawiają się, ale na razie koncentruję się na tym, żebyśmy znaleźli się w tej naszej wymarzonej pierwszej czwórce.

