Dominacja w Krośnie
Od kilku spotkań H. Skrzydlewska Orła Łódź coraz bardziej na czasie staje się znane kibicom hasło: „Tak czy owak, Marcin Nowak!”. Forma tego zawodnika niewątpliwie rośnie, a dzisiejszy mecz w jego wykonaniu był po prostu kompletny. Łodzianie wygrali niezwykle ważne spotkanie w kontekście walki o pierwszą czwórkę, a ich dominacja na torze w Krośnie nie podlegała dyskusji ani przez moment. Po dwóch seriach Orzeł miał aż 12 punktów przewagi, a gospodarze po raz pierwszy wygrali bieg podwójnie dopiero w 13. wyścigu, kiedy losy meczu były już rozstrzygnięte.
Lider kompletny
Nowak był dzisiaj dla rywali nie do zatrzymania. Wśród biegów z jego udziałem trudno wybrać ten jeden najlepszy, bo niemal każdy był kapitalny. W swoich dwóch pierwszych startach wykonał świetną pracę i mądrze prowadził parę, co przekładało się na podwójne wygrane łodzian.
W biegu dziewiątym wykonał z kolei potężną pracę w defensywie, kapitalnie broniąc pierwszej pozycji przed atakami Tobiasza Musielaka. Rywal finalnie zanotował defekt, co pozwoliło jeszcze dorzucić punkt Villadsowi Nagelowi.
Jednak to, co Marcin Nowak zrobił w biegu jedenastym, można oglądać w powtórkach w nieskończoność. Wydawało się, że przegrał start i ugrzęźnie na końcu stawki, ale na wyjsciu z łuku wystrzlił s z takiej procy, że rywale do samej mety oglądali już tylko jego plecy. Trzecią pozycję wywalczył Szymon Szlauderbach i Orzeł po raz kolejny wygrał bieg. Po tej akcji Nowak przyznał w wywiadzie, że po polaniu toru zauważył dobrą ścieżkę i bez wahania ją wybrał – co okazało się strzałem w dziesiątkę. W ostatnim wyścigu dnia oglądaliśmy jeszcze świetną walkę Nowaka z Matejem Zagarem i efektowną wymianę pozycji, którą łódzki lider ostatecznie rozstrzygnął na swoją korzyść.
Odpalili juniorzy!
W biegu juniorskim wszystko szło po myśli łódzkiego zespołu – po świetnym starcie Krzysztofa Lewandowskiego i dobrej pracy Kacpra Halkiewicza Orzeł prowadził podwójnie. Sytuacja zmieniła się jednak w drugiej części wyścigu, gdy do gry wszedł Radosław Kowalski, wyprzedzając najpierw Halkiewicza, a tuż przed samą metą także Lewandowskiego.
Gdy kibice mogli pomyśleć, że kłopoty formacji młodzieżowej znowu dają o sobie znać, kolejne wyścigi zadały tej tezie zdecydowany kłam. W czwartym starciu Lewandowski nie dał się już minąć Kowalskiemu, zdobywając ważny punkt na biegowy remis. W siódmym biegu Orzeł co prawda przegrał, ale dwa punkty po zaciętej walce z Tobiaszem Musielakiem wyszarpał Halkiewicz.
W dziesiątej gonitwie oglądaliśmy pojedynek mistrza świata Jasona Doylea z Lewandowskim. Junior Orła przegrał starcie ze słynnym Australijczykiem i dojechał drugi, ale dzięki Oliverowi Berntzonowi, który okazał się lepszy od Lukea Beckera, łodzianie dowieźli biegowe 3:3.
W dwunastym starciu zobaczyliśmy natomiast kapitalną jazdę Kacpra Halkiewicza, który przeciął metę jako pierwszy! Dzięki temu, że Nagel zameldował się jako trzeci, wygrana w tym biegu przypieczętowała końcowe zwycięstwo łódzkiej drużyny w całym meczu. Łódzcy juniorzy zdobyli dziś w sumie aż 11 punktów i 2 bonusy. Długo czekaliśmy na tak przełomowy występ młodzieży, ale przyszedł on w idealnym momencie.
Solidne podstawy
Nie byłoby oczywiście tego sukcesu bez punktów Nagela, Cooka oraz Szlauderbacha. Pojechali na przyzwoitym poziomie, dorzucając do dorobku drużyny tyle, ile od nich oczekiwano – choć ich osobiste ambicje pewnie sięgają wyników dwucyfrowych. Ich punkty ważyły jednak bardzo dużo: Cook był znacznie skuteczniejszy w pierwszej fazie zawodów, a Nagel punktował w każdym swoim wyjeździe na tor.
Martwić może jedynie słabszy występ Olivera Berntzona. Sam zawodnik, który obchodził w niedzielę urodziny, przyznał, że najlepszym prezentem jest dla niego wygrana drużyny, jednak dorobek dwóch punktów z bonusem to wynik poniżej jego możliwości. Widać było, że Szwed źle wszedł w ten mecz i do samego końca szukał odpowiednich ustawień.
Mecz na szczycie?
Orzeł po wygranej w Krośnie nadal bardzo mocno liczy się w walce o fazę play-off i powrócił na drugie miejsce w tabeli. W ligowej stawce panuje ogromny ścisk, a do końca rundy zasadniczej zostały już tylko dwa mecze. Za tydzień do Łodzi przyjedzie Bydgoszcz, czyli murowany faworyt i lider rozgrywek. Jak by na to nie patrzeć – znając oczywiście realny, potężny potencjał Polonii – to patrząc wprost w ligową tabelę, czeka nas oficjalnie… mecz na szczycie.
Łukasz Bazylewicz
Cellfast Wilki Krosno - H.Skrzydlewska Orzeł Łódź 41:49.
Cellfast Wilki Krosno - 41 pkt.
9. Tobiasz Musielak - 2 (1,1,0,0,0)
10. Matej Zagar - 15 (3,3,2,2,3,2)
11. Adrian Gorzkowski - 0 (-,-,-,-,-)
12. Luke Becker - 6 (2,1,0,-,3)
13. Jason Doyle - 11+3 (1*,1,3,3,2*,1*)
14. Radosław Kowalski - 7 (3,0,0,1,2,1)
15. Jakub Wieszczak - 0 (0,0,-,-)
16. Oskar Kręglicki - 0 (0)
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź - 49 pkt.
1. Marcin Nowak - 14+1 (2*,3,3,3,3)
2. Villads Nagel - 9+1 (3,2*,1,1,2)
3. Zach Cook - 7+1 (3,2*,2,0,0)
4. Szymon Szlauderbach - 6 (2,3,0,1,-)
5. Oliver Berntzon - 2+1 (0,0,1*,1)
6. Krzysztof Lewandowski - 5+1 (2,1*,2)
7. Kacper Halkiewicz - 6+1 (1*,2,3,0)
8. Dan Thompson - ns
1. (68,07) Cook, Nowak, Musielak, Wieszczak - 1:5 - (1:5)
2. (70,09) Kowalski, Lewandowski, Halkiewicz, Wieszczak - 3:3 - (4:8)
3. (68,39) Nagel, Becker, Doyle, Berntzon - 3:3 - (7:11)
4. (68,42) Zagar, Szlauderbach, Lewandowski, Kowalski - 3:3 - (10:14)
5. (69,24) Szlauderbach, Cook, Becker, Kowalski - 1:5 - (11:19)
6. (68,84) Nowak, Nagel, Doyle, Kręglicki - 1:5 - (12:24)
7. (69,15) Zagar, Halkiewicz, Musielak, Berntzon - 4:2 - (16:26)
8. (69,39) Doyle, Cook, Kowalski, Szlauderbach - 4:2 - (20:28)
9. (69,37) Nowak, Zagar, Nagel, Musielak - 2:4 - (22:32)
10. (69,90) Doyle, Lewandowski, Berntzon, Becker - 3:3 - (25:35)
11. (70,94) Nowak, Zagar, Szlauderbach, Musielak - 2:4 - (27:39)
12. (70,03) Halkiewicz, Kowalski, Nagel, Musielak - 2:4 - (29:43)
13. (69,66) Zagar, Doyle, Berntzon, Cook - 5:1 - (34:44)
14. (69,78) Becker, Nagel, Kowalski, Halkiewicz - 4:2 - (38:46)
15. (71,00) Nowak, Zagar, Doyle, Cook - 3:3 - (41:49)
(statystyki za sportowefakty.pl)




