Pierwszy z trzech małych finałów
Krosno na musiku, Zagar opcją „last minute”
Matej Zagar trafił do Łodzi na sam koniec ubiegłorocznego sezonu. Pomógł wtedy drużynie utrzymać się w lidze, dorzucając bardzo ważne punkty w ostatnich spotkaniach fazy play-down. Teraz w opcji last minute znalazł się w Krośnie i ma być głównym wsparciem przy wyciąganiu zespołu z dołu tabeli. Co ciekawe, zabrał miejsce w składzie Robertowi Chmielowi, który jeszcze rok temu dawał tyle radości łódzkim kibicom. Zagar w swoim debiucie w barwach Cellfast Wilków zdobył 10 punktów, dokładając potężną cegiełkę do wygranej krośnian w Pile.
W Krośnie – pomimo zajmowanego na chwilę obecną ostatniego miejsca w tabeli – sztab i działacze wciąż spoglądają w stronę czołowej czwórki:
„Dla Watahy, która liczy, że dzięki udanemu finiszowi wskoczy do pierwszej czwórki, nie ma innego rozwiązania niż zwycięstwo za 3 punkty” – piszą podkarpackie „Nowiny”.
Przed sezonem aspiracje w Krośnie były gigantyczne. Skład na papierze robił przecież ogromne wrażenie: Jason Doyle, Luke Becker, Adrian Gorzkowski, Tobiasz Musielak oraz Robert Chmiel mieli zagwarantować, że drużyna z Miasta Szkła do samego końca będzie walczyć o awans do PGE Ekstraligi. Chwilowo te mocarstwowe plany trzeba było odłożyć na bok – w międzyczasie zmieniono sztab szkoleniowy oraz dokonano roszad w składzie. Tabela na finiszu rundy zasadniczej może się jednak jeszcze mocno powywracać i to właśnie Orzeł może stać się ofiarą tych roszad, tracąc wywalczone dotąd miejsce w pierwszej czwórce.
Wilki u siebie wygrały tylko dwa razy w tym sezonie. Ostatnia wygrana na własnym owalu była w maju z Piła. Jednak tu warto dodać, że Orzeł na wyjeździe jeszcze nie wygrał w tym sezonie.
Czarny scenariusz ekspertów
— Przed nami bardzo trudny wyjazd do Krosna. To dobra drużyna, a sam tor jest specyficzny. Dlatego cała nasza ekipa ma zaplanowany trening w Lublinie. W ubiegłym roku takie przygotowania bardzo nam pomogły i mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie — mówił w tygodniu trener łódzkiej drużyny, Maciej Jąder.
Perspektywa rysowana przez wielu ekspertów – mówiąca o tym, że Orzeł może przegrać wszystkie trzy ostatnie mecze (wyjazd do Krosna, domowe starcie z Bydgoszczą i wyjazd do Ostrowa) i zsunąć się do dolnej czwórki – na pewno mocno niepokoi łódzkich kibiców. Wielka szkoda by była, gdyby ten dość szalony, ale jednak udany jak dotąd sezon miał zakończyć się rozczarowaniem.
— Chcemy wygrać przynajmniej jeden z trzech pozostałych meczów, żeby spokojnie zapewnić sobie miejsce w pierwszej czwórce i awans do fazy play-off — dodaje trener Jąder.
Niedzielne starcie to pierwsza z tych trzech szans. W ubiegłym roku Orzeł dość sensacyjnie wygrał na torze w Krośnie, jednak tamten wynik należy traktować wyłącznie w ramach statystycznej ciekawostki, bo składy obu ekip uległy całkowitej zmianie. Za nami także miesięczna przerwa w ściganiu ligowym, więc trudno oceniać, w jakiej dyspozycji zespoły wracają do rywalizacji i jak zawodnicy przepracowali ten czas.
— Większość zawodników regularnie startuje w innych ligach – w Szwecji, Danii czy Anglii. Najtrudniejszą sytuację mają nasi polscy zawodnicy, Szymon i Marcin, którzy nie mają tylu okazji do ścigania. Staramy się jednak rekompensować to intensywnymi treningami i uważam, że wszyscy będą przygotowani w stu procentach — tłumaczył trener łódzkiego zespołu.
Warto dodać, że w piątek w rywalizacji SGP2 na Moto Arenie w Łodzi mogliśmy oglądać Villadsa Nagela, który zdobył 8 punktów, przegrywając jednak później kwalifikację do wyścigu finałowego. Na torze pojawił się także Kacper Halkiewicz, który pełnił rolę rezerwowego i w dwóch startach zapisał na swoim koncie 2 punkty.
Brak zapasu dla bonusa
W pierwszym meczu w Łodzi Orzeł wygrał z Wilkami różnicą zaledwie dwóch punktów (46:44), więc w Krośnie łodzianie nie mają tak naprawdę czego bronić w kontekście punktu bonusowego. Trzeba po prostu pojechać na maksa i od pierwszej serii walczyć o pełną pulę. Łódzka drużyna w tym sezonie potrafi zaskakiwać zarówno w pozytywny, jak i czasem w negatywny sposób. Zobaczymy, jaką wersję siebie zaprezentuje dzisiaj na podkarpackim torze.
Gospodarze na pewno będą maksymalnie zmotywowani, więc Orzeł musi odpowiedzieć dokładnie tą samą determinacją. Najważniejsze jednak, by wszyscy łódzcy zawodnicy pojechali na swoim najwyższym poziomie i by zapunktowała formacja juniorska. Dwa czy trzy dobrze funkcjonujące ogniwa to stanowczo za mało, by przywieźć z Krosna bezcenne punkty do ligowej tabeli.
Awizowane składy
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź
1. Marcin Nowak
2. Villads Nagel
3. Zach Cook
4. Szymon Szlauderbach
5. Oliver Berntzon
6. Krzysztof Lewandowski
7. Kacper Halkiewicz
Cellfast Wilki Krosno
9. Tobiasz Musielak
10. Matej Zagar
11. Adrian Gorzkowski
12. Luke Becker
13. Jason Doyle
14. Radosław Kowalski
15. Jakub Wieszczak




