Z przodu nie jest źle
Marcin Nowak o jeździe w trudnych warunkach pogodowych: Trenujemy, przygotowujemy się, mamy wszystko połapane, aż nagle przychodzi komunikat, że trzeba założyć plandekę, potem ściągamy plandekę i pada deszcz… Ale jest to scenariusz, który powtarza się u nas co mecz, dlatego taka pogoda już tak nie przeszkadza. Zeszyty były szybko wyciągnięte, gdy ten deszcz zaczął kropić i powrót do ustawień, czy to z meczu z Rzeszowem, czy z innych meczy, więc fajnie, że tak się poukładało. Najważniejsze są dla nas trzy punkty dodane do tabeli, bo wszyscy wiemy, jaką wagę miał ten mecz. I tak się stało, jestem z tego dumny. Za pierwszym razem, faktycznie, byliśmy trochę pogubieni w tych deszczach, a teraz jesteśmy po prostu mądrzejsi. W tym sezonie chyba jeden mecz bez plandeki był jeżdżony.
Marcin Nowak o przyszłych meczach: Mamy trudne mecze przed nami, nie ma się co czarować, bo są to dwa wyjazdy do Krosna i do Ostrowa. Mecz domowy z piekielnie dobrą Polonią Bydgoszcz, więc na pewno nie spoczywamy na laurach po tym meczu, tylko dalej się przygotowujemy, działamy, pracujemy, bo to przynosi efekty.
Marcin Nowak o innych zawodnikach drużyny: Bardzo cieszy mnie przebudzenie Krzycha Lewandowskiego, bo widziałem, jak on bardzo ciężko pracuje, czy to na treningach, czy na zawodach młodzieżowych. Co do Olivera Berntzona, to myślę, że taki mecz był mu potrzebny — taki lepszy, żeby z głowy to wszystko zeszło. Jestem z nich dumny.
Wiktoria Najmrodzka

