15/08/2026
Start News Bardzo szkoda tych punktów. Orzeł wraca z Piły bez niczego.

Bardzo szkoda tych punktów. Orzeł wraca z Piły bez niczego.

Pozmieniana personalnie Polonia Piła dała sobie dziś tlen, odnosząc trzecie zwycięstwo w sezonie. Wielka szkoda, że to H. Skrzydlewska Orzeł Łódź był tym zespołem, który pomógł pilskiej drużynie się przełamać.
Bardzo szkoda tych punktów. Orzeł wraca z Piły bez niczego.

 

Ten mecz od samego początku nie zapowiadał się na łatwą przeprawę. Niby oba zespoły startowały do niego z zupełnie innych pozycji w tabeli, jednak Piła już od jakiegoś czasu wysyłała sygnały, że starcie z Orłem to dla niej idealna okazja na powrót do punktowania. W Łodzi Orzeł wygrał zaledwie dwoma punktami, a na dodatek w Pile od tamtego czasu doszło do rewolucji. Gospodarze mają nowego trenera, a w tym meczu na torze pojawili się nowi zawodnicy: Andreas Lyager oraz Michał Curzytek. Nie ma co ukrywać – nowi liderzy mocno pomogli w tej wygranej, punktując znakomicie szczególnie w pierwszej części spotkania.

 

Równy początek i rosnąca przewaga gospodarzy

Zaczęło się bardzo dobrze dla łódzkiej drużyny, bo od wygranej w pierwszym wyścigu. Marcin Nowak świetnie rozegrał start i popędził do mety po trzy punkty, a Szymon Szlauderbach na trasie minął Benjamina Basso, przesuwając się na trzecią pozycję. W efekcie Orzeł wygrał ten bieg 4:2.

Gospodarze błyskawicznie odpowiedzieli takim samym stosunkiem w biegu juniorskim, a w trzecim oglądaliśmy remis. W czwartym starciu kibiców zaskoczyła dość wątpliwa decyzja trenera Macieja Jądera, który zdjął  Seweryna Orgackiego, a w jego miejsce posłał Krzysztofa Lewandowskiego. Junior Orła nie wytrzymał jednak ciśnienia, wjechał w taśmę i został wykluczony. W powtórce wygrał Lyager, ale jako drugi do mety dojechał debiutujący w barwach Orła  Thompson. Mimo problemów punkt dowiózł też  Teska. Ten bieg dał gospodarzom dwa punkty przewagi.

Mecz  był  wyrównany, jednak to pilanie z każdą kolejną serią mozolnie budowali przewagę. Po trzech seriach startów odskoczyli już na sześć punktów (33:27) i w łódzkim obozie trzeba było zacząć działać, by odwrócić losy spotkania.

Bardzo szkoda tych punktów. Orzeł wraca z Piły bez niczego.
Bardzo szkoda tych punktów. Orzeł wraca z Piły bez niczego.

Próba odrabiania strat

Sygnał do ataku poszedł w starciu jedenastym. Trener zdecydował się na rezerwę taktyczną i na torze pojawił sie  Zach Cook. Na pierwszym łuku upadł Marcin Nowak, ale sędzia dopuścił do powtórki całą czwórkę. Manewr z Cookiem okazał się strzałem w dziesiątkę, bo Amerykanin wygrał ten bieg, ale na torze działo się mnóstwo rzeczy, zwłaszcza między Nowakiem a Wiktorem Jasińskim.Nowak bardzo dobrze wyszedł z trzeciego pola, które do tego momentu było bardzo słabe. Potem na dystansie zawodnicy tasowali się pozycjami. Finalnie Jasiński był górą, ale Orzeł wygrał ten bieg 4:2. - Wiktor Jasiński jechał bardzo fajnie, ciężko go było złapać – mówił po tym starciu Marcin Nowak w wywiadzie dla Canal+.

Łodzianie mieli do odrobienia cztery punkty, a w dwunastym biegu na torze znów pojawił się świetnie dysponowany Cook. Ponownie popisał się atomowym startem i pewną jazdą. By jednak coś z tego biegu uszczknąć w kontekście wyniku meczu, Kacper Halkiewicz próbował gonić  Musielaka. Młody zawodnik Orła był bardzo blisko rywala na prostej przeciwległej ostatniego okrążenia, ale ostatecznie zabrakło powodzenia i bieg zakończył się remisowo. Ostatni wyścig przed biegami nominowanymi również nie przyniósł zbliżenia się do gospodarzy – Matias Nielsen na przeciwległej prostej wyprzedził Olivera Berntzona. Trzecią pozycję, mimo zaciekłych ataków Lyagera, dowiózł Szlauderbach.

 

Dramatyczna końcówka i stracony bonus

Przed decydującą fazą meczu kibice z Łodzi znów liczyli na szaloną końcówkę w wykonaniu Orła, do której drużyna mocno nas ostatnio przyzwyczaiła. Jednak nie tym razem. Będą jeszcze trwały dyskusje co do wyboru zestawu startowego na biegi nominowane. Orzeł musiał szybko gonić, a Szymon Szlauderbach dostał trzecie pole, które tego dnia nie było najlepsze. Sztab szkoleniowy liczył zapewne na Berntzona, który startował z korzystniejszego, pierwszego pola. Szwed jednak tego nie wykorzystał i na dystansie stracił punktowaną pozycję na rzecz Andreasa Lyagera. Wygrał Nielsen, a dwa punkty Szlauderbacha nic już nie mogły zmienić – Polonia Piła zapewniła sobie meczowe zwycięstwo.

Ostatni bieg dnia miał zdecydować już tylko o tym, w czyje ręce trafi punkt bonusowy. Jego zakończenie było jednak niezwykle dramatyczne. Zach Cook wjechał w upadającego tuż przed nim Benjamina Basso. Ten ostani został wykluczony przez sędziego, a remisowy wynik biegu został zaliczony bez powtórki, ponieważ do upadku doszło na ostatnim, czwartym okrążeniu.

W zespole Orła widoczny był dziś przede wszystkim brak kontuzjowanego Villadsa Nagela i jego punktów. Zastępujący go w składzie, a zarazem debiutujący w meczu ligowym zawodnik zdobył trzy punkty z bonusem, ale to umówmy się – to nie na jego barkach miała opierać się dzisiaj siła rażenia łódzkiej drużyny. Zabrakło także większej zdobyczy ze strony formacji juniorskiej. Dwa punkty młodzieżowców to zdecydowanie za mało, tym bardziej że w ostatnich tygodniach widzieliśmy Kacpra Halkiewicza w naprawdę wybornej dyspozycji. Wielka szkoda tych punktów, które dziś definitywnie zostały zostawione w Pile.

Bardzo szkoda tych punktów. Orzeł wraca z Piły bez niczego.
Polonia Piła - H.Skrzydlewska Orzeł Łódź  48: 42
 
Polonia Piła 
9. Wiktor Jasiński - 10 (2,1,2,2,3)
10. Andreas Lyager - 8+1 (3,3,1*,0,1)
11. Benjamin Basso - 7+1 (0,2*,3,2,w)
12. Michał Curzytek - 7 (3,3,1,0)
13. Matias Nielsen - 10 (0,1,3,3,3)
14. Kacper Teska - 2 (1,1,0)
15. Tobiasz Jakub Musielak - 4+1 (3,0,1*)
16. William Drejer - NS
 
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź 
1. Marcin Nowak - 10+1 (3,2*,3,1,1)
2. Zach Cook - 13 (2,3,0,3,3,2)
3. Szymon Szlauderbach - 7+1 (1,1,2,1*,2)
4. Dan Thompson - 3+1 (2,0,1*,-)
5. Oliver Berntzon - 7+1 (1*,2,2,2,0)
6. Seweryn Orgacki - 0 (0,-,0)
7. Kacper Halkiewicz - 2 (2,w,0)
8. Krzysztof Lewandowski - 0 (t)
 
1. (64,66) Nowak, Jasiński, Szlauderbach, Basso - 2:4 - (2:4)
2. (66,34) Musielak, Halkiewicz, Teska, Orgacki - 4:2 - (6:6)
3. (65,97) Curzytek, Cook, Berntzon, Nielsen - 3:3 - (9:9)
4. (65,15) Lyager, Thompson, Teska, Lewandowski (t) - 4:2 - (13:11)
5. (65,83) Curzytek, Basso, Szlauderbach, Thompson - 5:1 - (18:12)
6. (64,91) Cook, Nowak, Nielsen, Musielak - 1:5 - (19:17)
7. (64,44) Lyager, Berntzon, Jasiński, Halkiewicz (w) - 4:2 - (23:19)
8. (64,62) Nielsen, Szlauderbach, Thompson, Teska - 3:3 - (26:22)
9. (64,65) Nowak, Jasiński, Lyager, Cook - 3:3 - (29:25)
10. (65,00) Basso, Berntzon, Curzytek, Orgacki - 4:2 - (33:27)
11. (64,88) Cook, Jasiński, Nowak, Curzytek - 2:4 - (35:31)
12. (64,41) Cook, Basso, Musielak, Halkiewicz - 3:3 - (38:34)
13. (64,47) Nielsen, Berntzon, Szlauderbach, Lyager - 3:3 - (41:37)
14. (65,03) Nielsen, Szlauderbach, Lyager, Berntzon - 4:2 - (45:39)
15. (XX.XX) Jasiński, Cook, Nowak, Basso (w) - 3:3 - (48:42)
 
(Statystyki za sportowefakty.wp.pl)
Wstecz