Warto walczyć do końca
Szymon Szlayderbach, zawodnik H. Skrzydlewska Orła Łódź: Za nami bardzo ciężki mecz. Padał deszcz, nie padał, padał. Praktycznie przegrywaliśmy, ale udało nam się pokazać charakter, że jesteśmy drużyną i potrafimy wrócić do meczu z dobrym rezultatem, bo ważne punkty zostają w Łodzi.
Po pierwszym biegu nie zmieniałem dużo w ustawieniach, po prostu to trzecie pole, zauważyłem, że było mocno zlane wodą. Nie wiedziałem gdzie stanąć, bardzo się ślizgałem, więc ten start mi nie wyszedł. Mam nadzieję, że się poprawię i te pierwsze biegi będą lepsze.
Mimo wszystko myślę, że mój wynik jest dobry, ale tak jak mówię, jesteśmy drużyną. Wszyscy jechali ponad swoje siły, dzięki temu możemy dzisiaj być radośni.
Była teraz krótka przerwa między meczami, ale nadal to trzeci mecz z rzędu. Fajnie, bo w takim rytmie dobrze się jeździ, dobrze się startuję. A do Piły na pewno jedziemy po wygraną.
Szymon Szlauderbach o upadku: Szczerze przyznam, że trochę boli mnie ciało, nie było to przyjemne, ale chodzę i oddycham — to jest najważniejsze. Jutro może być troszkę gorzej, ale mamy 3-4 dni, aby się zregenerować.
Szymon o nadrobieniu dwunastu punktów straty: Gdybyśmy nie wierzyli — to byśmy przegrali. Lekki niepokój się wkradł, ale wiadomo, to jest sport i wszystko się może wydarzyć. Pokazaliśmy, że warto walczyć do końca.
Tekst z konferencji opracowała Wiktoria Najmrodzka

