12/08/2026
Start News Orzeł znów lata

Orzeł znów lata

Orły wygrały mecz, który trzymał w napięciu do samego końca. Dwa ważne punkty dopisane do tabeli poprawiły nastroje łódzkich kibiców, a finałem tego wszystkiego może być zwolnienie trenera Wilków, Piotra Świderskiego.
Orzeł znów lata

W żużlu najciekawszy wynik to taki, jaki padł dzisiaj na Moto Arenie, czyli 46:44. Kibice otrzymują równy mecz, emocje do samego końca, a na deser – eksplozję radości po wygranej. Tak właśnie wyglądało zakończenie długiego żużlowego weekendu w Łodzi. Zaczął się on w czwartek na smutno, ale niedziela wprawiła wszystkich w zupełnie inne, fantastyczne nastroje.

 

Co bieg, to 4:2

Na próbie toru ze strony Orła pojawił się duet Marcin Nowak i Szymon Szlauderbach. Po pierwsze dlatego, że mieli jechać w inauguracyjnej odsłonie dnia, a po drugie – czwartkowe spotkanie nie było najlepsze w ich wykonaniu. Ze strony Wilków nawierzchnię sprawdzali doskonale znani w Łodzi Luke Becker i Robert Chmiel. Ten pierwszy nie miał w ostatnim czasie najlepszej passy, jednak dzisiaj w Łodzi znów pokazał, że bardzo lubi tutejszy tor i zanotował kapitalny występ. Zupełnie odwrotną drogę obrał Chmiel, który o tym przyjeździe na Moto Arenę będzie chciał jak najszybciej zapomnieć.

Wróćmy jednak do samego meczu. Para Nowak – Szlauderbach już w pierwszym biegu dała jasny sygnał, że dzisiaj gospodarze pokażą zupełnie inny żużel. Łodzianie świetnie ruszyli spod taśmy i wyszli na podwójne prowadzenie. Szlauderbacha zdołał wprawdzie minąć Becker, który natychmiast zaczął naciskać Nowaka, jednak ten nie oddał pierwszej pozycji. Zaczęliśmy od rezultatu 4:2 i jak się później okazało, taki wynik padał nieprzerwanie przez pięć pierwszych biegów – raz w jedną, raz w drugą stronę.

 

Pilnowanie wyniku

Mecz rozpoczął się nieco wcześniej, niż pierwotnie planowano, ze względu na prognozowane opady deszczu. Zawody były rozgrywane w bardzo szybkim tempie, aby w razie załamania pogody bezpiecznie odjechać osiem biegów potrzebnych do zaliczenia wyniku. Obie drużyny od początku twardo pilnowały rezultatu.

Pierwszy mocniejszy cios goście wyprowadzili w szóstym biegu. Szarżujący Villads Nagel został wzięty w „kanapkę” przez Lukea Beckera i Marcusa Birkemose, przez co stracił prędkość i nie był już w stanie dogonić zawodników Wilków. Goście wygrali ten wyścig podwójnie. Orzeł odpowiedział jednak natychmiast w kolejnym starciu. Mocny start łódzkiej pary Nowak – Berntzon i pewna jazda do samej mety, mimo wściekłych nacisków Tobiasza Musielaka, również przyniosły biegowe 5:1.

W ósmym starciu kibice obejrzeli pierwszy remis. Nagel świetnie wyszedł ze startu i napędził się tak, że zamknął drogę Jasonowi Doyle-owi. Jako trzeci linię mety minął Chmiel, którego mimo niezłego startu nie zdołał wyprzedzić Kacper Halkiewicz. Po ośmiu biegach na tablicy wyników widniało 25:23 dla Orła. Aura chyba także doszła do wniosku, że mecz jest świetny i warto go dokończyć w pełnym wymiarze, bo chmury ostatecznie rozeszły się i na żaden deszcz już się nie zanosiło.

Orzeł znów lata
Orzeł znów lata

Od prowadzenia do wielkich emocji

Inauguracja kolejnej fazy zawodów przyniosła skuteczną pracę Orła nad powiększeniem przewagi. Najpierw w dziewiątym starciu Nowak, mimo pościgu dwóch krośnieńskich „Wilków”, dowiózł dla Orła remis, zapisując na swoim koncie trzecie indywidualne zwycięstwo z rzędu. W tym biegu od stawki mocno odstawał Oliver Berntzon. Jak się później okazało, nie był to przypadek, bo kapitan łodzian po obiecującym początku zaczął niestety gasnąć w oczach.

Dziesiąte starcie to popis Szlauderbacha, który idealnie wykorzystał sprzyjające dziś do zdobywania punktów pole A, a na wyjściu z pierwszego łuku dołączył do niego Zach Cook. Łódzka para z olbrzymią przewagą nad Musielakiem zameldowała się na mecie na dwóch pierwszych miejscach. Dało to łódzkim żużlowcom sześcio-punktowe prowadzenie w meczu (33:27).

W obozie gości błyskawicznie pojawiła się riposta w postaci rezerwy taktycznej – za słabego Chmiela pojechał Doyle. Wyścig wygrał Becker przed Cookem, ale najwięcej działo się za ich plecami, w pojedynkach Doyle-a z Nowakiem. Łódzki kapitan zdołał minąć byłego mistrza świata, ten jednak szybko skontrował i odzyskał pozycję. Krosno wygrało ten bieg 4:2.

W kolejnym starciu Orzeł przez moment jechał na podwójnym prowadzeniu. Krzysztof Lewandowski dobrze zaczął i wysunął się na czoło stawki, a zaraz za nim podążył Szlauderbach. Łódzki junior zaczął jednak tracić prędkość na dystansie i nie utrzymał drugiej lokaty, bo minął go Birkemose. Na szczęście Lewandowskiemu udało się obronić pierwszą pozycję, co dało biegowe 4:2 dla gospodarzy. Ostatnie starcie przed biegami nominowanymi należało jednak bezapelacyjnie do gości, którzy wygrali 5:1. Pierwszy był Doyle, a na samej kresce o punkt walczył jeszcze Nagel, ale to Becker ostatecznie minął metę przed nim.

 

Nominowane na remis, mecz dla Łodzi

Przed decydującymi wyścigami Orzeł miał zaledwie dwa punkty przewagi. Czternaste starcie to jednak świetny wyczyn Szlauderbacha, który pewnie wygrał bieg. Na punktowaną pozycję ambitnie przebił się także Nagel, a łódzką parę zdołał przedzielić jedynie Musielak. Wygrana 4:2 oznaczała cztery punkty przewagi dla Orła przed ostatnią gonitwą dnia.

W piętnastym biegu Becker szybko uciekł do przodu i zapewnił sobie zwycięstwo, ale pasjonującą walkę o drugie miejsce – gwarantujące Orłowi meczowy triumf – stoczyli Cook i Doyle. W tę parę próbował wmieszać się jeszcze Nowak. Finalnie to kapitalna, druga pozycja Cooka dała dwa brakujące punkty do końcowego sukcesu. Zach mocno dziś pracował na ten wynik i podarował łódzkiej publiczności mnóstwo radości. Do cennego triumfu drużynę poprowadziło dziś trio: Cook, Szlauderbach oraz Nowak. Ten ostatni, mimo zer w swoich dwóch ostatnich startach, pokazał się z zupełnie innej, znacznie lepszej strony niż w czwartkowy, nieudany wieczór.

MJ

Orzeł znów lata

H.Skrzydlewska Orzeł Łódź - Cellfast Wilki Krosno 46:44

 

H.Skrzydlewska Orzeł Łódź - 46

9. Marcin Nowak - 9 (3,3,3,0,0)

10. Oliver Berntzon - 4+1 (2,2*,0,0)

11. Szymon Szlauderbach - 11 (1,1,3,3,3)

12. Zach Cook - 12+1 (3,3,2*,2,2)

13. Villads Nagel - 7 (1,1,3,1,1)

14. Kacper Halkiewicz - 2 (2,d,0)

15. Krzysztof Lewandowski - 1 (0,0,1)

16. Seweryn Orgacki - ns

 

 

Cellfast Wilki Krosno - 44

1. Luke Becker - 14+2 (2,3,1*,3,2*,3)

2. Marcus Birkemose - 6+1 (0,2*,2,2,0)

3. Jason Doyle - 9 (0,2,2,1,3,1)

4. Robert Chmiel - 4+1 (3,0,1*,-)

5. Tobiasz Musielak - 6 (2,1,1,-,2)

6. Radosław Kowalski - 4 (3,1,0)

7. Jakub Wieszczak - 1 (1,0,0)

8. Oskar Kręglicki - ns

 

 

1. (58,50) Nowak, Becker, Szlauderbach, Doyle - 4:2 - (4:2)

2. (58,97) Kowalski, Halkiewicz, Wieszczak, Lewandowski - 2:4 - (6:6)

3. (58,07) Cook, Musielak, Nagel, Birkemose - 4:2 - (10:8)

4. (58,14) Chmiel, Berntzon, Kowalski, Halkiewicz (d/3) - 2:4 - (12:12)

5. (58,45) Cook, Doyle, Szlauderbach, Chmiel - 4:2 - (16:14)

6. (58,54) Becker, Birkemose, Nagel, Lewandowski - 1:5 - (17:19)

7. (58,40) Nowak, Berntzon, Musielak, Wieszczak - 5:1 - (22:20)

8. (58,07) Nagel, Doyle, Chmiel, Halkiewicz - 3:3 - (25:23)

9. (58,93) Nowak, Birkemose, Becker, Berntzon - 3:3 - (28:26)

10. (58,42) Szlauderbach, Cook, Musielak, Kowalski - 5:1 - (33:27)

11. (57,99) Becker, Cook, Doyle, Nowak - 2:4 - (35:31)

12. (58,63) Szlauderbach, Birkemose, Lewandowski, Wieszczak - 4:2 - (39:33)

13. (58,70) Doyle, Becker, Nagel, Berntzon - 1:5 - (40:38)

14. (59,43) Szlauderbach, Musielak, Nagel, Birkemose - 4:2 - (44:40)

15. (58,57) Becker, Cook, Doyle, Nowak - 2:4 - (46:44)

 

(statystyki za sportowefakty.wp.pl)

Wstecz