Było tak blisko, czas na sparing
Patrycja Pąśko: Remis – to chyba nie jest satysfakcjonujące zakończenie tego spotkania?
Marcin Jasiak: Mogliśmy ten mecz wygrać, niestety się nie udało. Jesteśmy trochę źli na te biegi nominowane. Pewnie przed meczem wziąłbym remis w ciemno, ale rywale mieli po prostu dwóch świetnych zawodników, którzy spasowali się na samą końcówkę i nie mogliśmy ich dogonić. To zaważyło. Było tak blisko i to po prostu boli.
Początkowo w składzie awizowanym był Seweryn Orgacki, a ostatecznie wystąpił Krzysztof Lewandowski. Skąd taka decyzja?
Decyzja zapadła po ostatnich zawodach DMPJ. Widziałem, że Seweryn Orgacki jeszcze nie czuje się na torze tak pewnie, jak powinien – na prowadzeniu przytrafiały mu się upadki. Z drugiej strony widziałem, że Krzysztof Lewandowski ma dobre starty, jedzie poprawną linią i dojeżdża do mety. To zadecydowało o zmianie i myślę, że Krzysztof spełnił dzisiaj swoje zadanie.
Mimo nieszczęśliwego zakończenia – którego zawodnika mógłby trener wyróżnić po dzisiejszym spotkaniu?
Myślę, że cała drużyna pojechała solidnie. Oczywiście mamy uwagi do każdego, bo każdemu przytrafił się błąd. Mówię tu na przykład o Szymonie Szlauderbachu, który miał ostrzeżenie i w ważnym momencie ruszył się na starcie, przez co został wykluczony – to też kosztowało nas punkty. Z kolei Krzysztof Lewandowski w jednym biegu prowadził, ale popełnił podstawowy błąd. Jeszcze przed startem instruowałem go, co ma zrobić, ale po założeniu kasku zawodnik często już nie pamięta o wskazówkach i jedzie swoje. Najbardziej szkoda jednak tych dwóch ostatnich biegów. Myślę, że chłopaki wiedzą, że zawalili, i wyciągną z tego wnioski.
Czy pogoda – dziś wyjątkowo letnia – miała duży wpływ na jazdę?
Trzeba było po prostu skorygować ustawienia motocykli, zawodnicy sobie z tym radzą. Jeśli chodzi o Villadsa Nagela, to myślę, że dało mu się we znaki zmęczenie. Wczoraj miał zawody i musiał pokonać bardzo długą drogę, żeby dotrzeć do Poznania. Tak wygląda żużlowe życie – dziś jesteś tu, jutro gdzie indziej i trzeba być na to gotowym fizycznie.
Macie już plany na najbliższe dwa tygodnie przerwy?
Na pewno będziemy starali się zorganizować w przyszłym tygodniu sparing, żeby zawodnicy, którzy mniej startują – mam tu na myśli Dana Thompsona czy młodzieżowców jak Zieliński i Orgacki – dostali szansę regularnego ścigania. Chciałbym, aby mogli się pokazać w warunkach meczowych. Jest jeszcze za wcześnie na konkrety, bo w weekend każdy klub ma swoje ligowe wyjazdy, ale w poniedziałek powinienem wiedzieć już coś więcej.

