Od początku sezonu czujemy się dobrze
Szymon Szlauderbach, zawodnik H. Skrzydlewska Orła Łódź:
„Od początku sezonu czujemy się dobrze. Ostatni mecz może tego w pełni nie pokazał, bo troszkę się męczyliśmy, ale dzisiaj wszystko wszystkim zagrało. Każdy z nas włożył bardzo dużo pracy w treningi, które były wyjątkowo solidne. Nie mówię tylko o zawodnikach, bo mamy przecież sztab: trenera, toromistrza i wiele osób dookoła. Każdy bardzo się starał, żeby tor na treningach był jak najbardziej podobny do tego podczas zawodów.
Myślę, że fani Orła mogą być z nas zadowoleni, bo odjechaliśmy dobre spotkanie. Wiadomo, że gospodarz zawsze chce dyktować warunki, aby tor był jego atutem. Nie zawsze się to udaje – są komisarze, bywa zmienna pogoda, a mamy dopiero początek sezonu. Dzisiaj jednak wszystko zagrało. Na treningach nawierzchnia zachowywała się tak samo, więc myślę, że dla nikogo z nas nie było zaskoczeń. Oczywiście trzeba dalej pracować, bo na tych zawodach sezon się nie kończy. Przed nami mnóstwo meczów i na pewno będziemy dawać z siebie wszystko, żeby jeszcze poprawić naszą jazdę”.
O startach podczas zawodów:
„Start w żużlu to jedna z najważniejszych kwestii, bo wszyscy wiemy, że każdy obecnie dysponuje podobnym, wysokiej klasy sprzętem. Jeśli nie wygra się momentu startowego i pierwszego łuku, później bardzo ciężko jest coś nadrobić. Dzisiaj starty były naszym sprzymierzeńcem i bardzo się z tego cieszymy”.
O swoim początku sezonu:
„W poprzednich meczach jechałem nieco mniej biegów. W Rzeszowie miałem trzy starty, w meczu z Piłą cztery, przy czym w jednym zostałem wykluczony. Dzisiaj jechałem pięć razy. Poza pierwszym wyścigiem, resztę uważam za udaną. Na pewno mogło być jeszcze lepiej, ale wiadomo, że rywale też nie odpuszczają. Ja muszę dalej pracować, bo wiem, że stać mnie na lepsze punktowanie”.
O nastawieniu po pierwszym nieudanym biegu:
„Ciężko jedzie się w kolejnym wyścigu po takim «zerze», bo pojawia się niepewność. Nie zmieniałem jednak nic w ustawieniach, bo czułem, że sprzęt jest dobrze dopasowany i widziałem, jak zachowuje się tor. Popełniłem po prostu błąd na wyjściu z pierwszego łuku i przez to przyjechałem ostatni. Bardzo tego żałuję, ale czasu się nie cofnie – trzeba iść do przodu”.
O 16-punktowej zaliczce przed rewanżem w Rybniku:
„Myślę, że to solidna przewaga. Jednak gdy pojedziemy do Rybnika, to będzie nowy dzień i będziemy musieli znowu mocno się sprężyć, żeby odjechać tam dobre zawody. Każda wygrana smakuje dobrze, a im jest wyższa, tym lepiej dla morale drużyny i dla naszych kibiców”.
O atmosferze w zespole:
„Atmosfera jest dobra od samego początku. Już na obozie bardzo dobrze poznaliśmy się z chłopakami. W szatni i w parku maszyn panują świetne relacje. Każdy jest chętny do pomocy, a o to właśnie chodzi – żeby cały zespół pracował na wspólny sukces”.

