Nie tłumaczymy się, wiemy co poprawić
O pierwszej, nieudanej dla Orła serii:
„Po pierwszym biegu, przegranym 1:5, byliśmy zaskoczeni startami. Na treningach wszystko wyglądało dobrze, wszyscy byliśmy spasowani, ale pogoda cały czas krzyżuje nam plany. Tor nie schnie tak, jak byśmy chcieli i jak działo się to podczas treningów. Nie tłumaczymy się jednak tym – wiemy, co robić, wyciągamy wnioski i jedziemy dalej. Do poprawy są przede wszystkim starty, szczególnie pierwsze 30 metrów. Na tym będziemy się koncentrować, żeby dobrze wychodzić spod taśmy, a z resztą sobie poradzimy.
Każdy w drużynie chce dołożyć swoją cegiełkę. Dzisiaj jednak «chodziła» tylko jedna linia – szeroka. Nie było tak jak zazwyczaj, że można było wyprzedzać na całym torze. Kto pierwszy wjechał w tę ścieżkę, tego było bardzo ciężko minąć”.
O sytuacji z 14. biegu:
„Rozmawialiśmy z Villadsem w parku maszyn. Wiecie, jak to jest – emocje i adrenalina robią swoje. Był trochę zły, że na torze wylano trochę za dużo wody. Wjechał w to miejsce, obróciło go i musiał gdzieś te emocje wyładować. Uspokoiliśmy go. Dostał czerwoną kartkę, pewnie dostanie też jakąś karę finansową i tyle. Sportowo spisuje się na torze bardzo dobrze, więc rozumiem, że czasami, gdy adrenalina skacze, dochodzi do takich sytuacji”.

