12/08/2026
Start News Chcemy zrobić dobry żużel

Chcemy zrobić dobry żużel

Norbert Kościuch, trener Polonii Piła, przed meczem z Orłem Łódź.
Chcemy zrobić dobry żużel

Patrycja Pąśko: Ostatnie zwycięstwo z Rybnikiem pewnie podbudowało drużynę. Jakie nastroje panują teraz w zespole?

Norbert Kościuch: Bardzo pozytywne. Wiadomo, że zwycięstwo u siebie zawsze buduje atmosferę. Przed pierwszym meczem każdemu towarzyszył lekki stres, ale myślę, że teraz z kolejki na kolejkę to ciśnienie będzie z nas powoli schodziło. Dzięki temu kolejne mecze w naszym wykonaniu powinny być jeszcze lepsze.

 

Czy mecz z ROW-em pokazał już pełnię możliwości Polonii Piła, czy są jeszcze obszary, nad którymi będziecie pracować?

Myślę, że pole do poprawy wciąż istnieje. Każdy z nas ma pewne rezerwy, które na pewno można jeszcze wykorzystać. Jest nad czym pracować, z czego się w sumie niezmiernie cieszę. Będziemy dążyć do tego, by nasze działania przyniosły zamierzone efekty.

 

Zarówno Łódź, jak i Piła są przez wielu typowane do walki o utrzymanie. Czy w związku z tym jutrzejszy mecz nakłada na drużynę dodatkową presję?

Nie, to jest runda zasadnicza, więc nie czujemy takiej presji. Żaden z moich zawodników jej nie odczuwa. Oczywiście każdy traktuje to jako swoją pracę i chce wypaść jak najlepiej, ale nie ma parcia, że musimy wygrać coś na siłę. Podchodzimy do tego spotkania jak do każdego innego – ze spokojem. Chcemy po prostu pokazać dobry żużel, fajne ściganie, a przy okazji zobaczymy, jaki będzie wynik końcowy.

 

Jak wyglądały przygotowania do sobotniego meczu?

Standardowo, bez żadnych udziwnień. Odbyliśmy jeden, nieco dłuższy trening. Każdy pojeździł, sprawdził sprzęt i tyle. Wiadomo, że każdy tor i tak jest inny. Jutro – jak to mówię – nowy dzień i nowe otwarcie. Z uśmiechem na twarzy będziemy chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony.

 

Przez kilka lat jeździł Pan w barwach Orła. Czy ten mecz ma dla Pana szczególny charakter?

 Tak, spędziłem tu kilka fajnych lat i bardzo dobrze się tutaj czułem. Do dziś mam w Łodzi wielu znajomych – od prezesa, przez działaczy, po kibiców. Czy mecz ma szczególny charakter? Wiadomo, że jak się w jakimś klubie startowało dłużej, to zostaje on w sercu – tak jest w przypadku Orła. Kibice zawsze mnie wspierali, nawet gdy przyjeżdżałem tu z inną drużyną lub gdy akurat szło mi gorzej. Bardzo im za to dziękuję. Ponownie pojawiam się na Moto Arenie w barwach innego zespołu, tym razem w nowej roli, ale mam nadzieję, że zostaniemy ciepło przywitani, a wynik rozstrzygnie się w sportowej walce na torze.

 

Co najlepiej wspomina Pan z czasów jazdy w Łodzi?

Trudno wskazać jedną rzecz, bo miałem tu kilka naprawdę udanych sezonów i wiele świetnych wyścigów. Szczególnie dobrze wspominam lata, w których kończyliśmy rozgrywki w czołowej czwórce. Czas szybko leci i nie pamiętam dokładnie wszystkich miejsc, ale wiem, że bywały momenty, gdy jako Orzeł nie byliśmy faworytem, a potrafiliśmy „utrzeć nosa” najsilniejszym. To były naprawdę fajne czasy.

Fot.: profil na facebooku Polonia Piła

Wstecz