Bojowe nastawienie i nowy sponsor
Marcin Ulacha, członek rady nadzorczej H.Skrzydlewska Orzeł Łódź:
Dziś mam dobre wiadomości – firma Nast-Bud, która wspiera nas już od dłuższego czasu, zdecydowanie zwiększyła swoje zaangażowanie w klub. Dzięki temu nasze finanse, które i tak były solidne, są jeszcze mocniejsze. Bardzo się cieszymy – to firma znana na rynku budowlanym od lat, solidna i godna zaufania. Jesteśmy dumni, że mamy takiego sponsora.
Maciej Nastarowicz, prezes firmy Nast-Bud:
Bardzo się cieszymy, że możemy dołączyć do rodziny Orła i dołożyć swoją cegiełkę do sukcesów w tym sezonie. Trzymamy kciuki za świetne wyniki i mamy nadzieję, że nasze wsparcie pomoże osiągnąć założone cele. Szczerze mówiąc, kiedyś – jeszcze jako dziecko – byłem raz na żużlu i bardzo mi się spodobał. Później jakoś to zainteresowanie zanikło. Natomiast odkąd wróciliśmy i zaangażowaliśmy się w Orła Łódź, bardzo żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej. Na meczach panuje świetna atmosfera, to naprawdę fajny sport. Mam nadzieję, że będziemy dalej wspólnie go rozwijać.
Maciej Jąder, trener H. Skrzydlewska Orzeł Łódź:
Przed nami pierwsze spotkanie na naszym domowym torze, dlatego przede wszystkim zapraszamy wszystkich kibiców. Dziękujemy też za wspaniały doping w Rzeszowie. Myślę, że jesteśmy przygotowani do tego meczu w 100%, chłopaki nie mogą się doczekać. Zrobimy wszystko, żeby wygrać te zawody. Wiadomo, przyjeżdża drużyna z Piły. Nikogo nie lekceważymy. Przed sezonem drużynę z Piły i nas wszyscy skazywali na spadek, ale pokazujemy coś zupełnie innego. Drużyna z Piły również prezentuje się dobrze. Trenerem Polonii Piły jest Norbert Kościuch, który dobrze zna ten tor. Na pewno nie będzie to łatwy mecz. Gramy jednak u siebie, znamy ten tor i czujemy się na nim pewnie. Liczę też, że młodzieżowcy dorzucą swoje i pokażą. Myślę jednak, że nasi zawodnicy są dobrze zmotywowani. Pracowaliśmy przez dwa dni głównie z młodzieżowcami, żeby wrócili na właściwe tory. Mam nadzieję, że udowodnią, iż występ w Rzeszowie był tylko wypadkiem przy pracy. Liga to zupełnie coś innego niż sparingi – zawodnicy bardzo chcieli dobrze wypaść, a czasami gdy ktoś za bardzo chce, efekt bywa odwrotny. Wiemy jednak, jak im pomóc i robimy wszystko, żeby w sobotę było jak najlepiej.
Chciałbym też zaapelować do kibiców – juniorzy potrzebują teraz wsparcia. Nie dołujmy ich, tylko dopingujmy. Podczas prezentacji powitajmy ich dużymi brawami, to na pewno ich zmobilizuje i myślę, że oni to docenią.
Szymon Szlauderbach, zawodnik H. Skrzydlewska Orzeł Łódź:
Tak jak trener powiedział, jesteśmy już po pierwszym meczu. Uważam, że jako drużyna wypadliśmy naprawdę dobrze. Jest to dopiero początek sezonu, każdy z nas jeszcze musi pracować i dużo z siebie dać. Nie będę mówił o kolegach, muszę powiedzieć o sobie, bo wiem, że są jeszcze u mnie rezerwy i na pewno stać mnie na lepsze wyniki. Mówię to szczerze, cały czas ciężko pracuje. W tym tygodniu na treningach testowaliśmy różne rozwiązania i mam nadzieję, że przyniesie to efekty na pierwszym domowym meczu. Jako drużyna dobrze przygotowujemy się do tego spotkania i liczę, że w sobotę pokażemy dobry speedway. Kibice, którzy przyjdą – a mam nadzieję, że będzie ich jak najwięcej – zobaczą świetne widowisko. Bardzo się cieszę, że w Rzeszowie wspierała nas duża grupa kibiców – to naprawdę dużo daje. W Łodzi tor jest naszym sprzymierzeńcem, dużo tu trenujemy od początku sezonu i dobrze go znamy. Oczywiście wciąż można szukać nowych rozwiązań, ale nic nie smakuje lepiej niż zwycięstwo. Chcemy pojechać jak najlepiej, bo wiemy, że nasza drużyna wygląda dobrze i jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Myślę, że treningi z tego tygodnia oraz wcześniejsze przygotowania zaprocentują i od początku będziemy dobrze dopasowani.

