Pokazać dobry speedway
Patrycja Pąśko: Jak wyglądały Twoje przygotowania w ostatnim tygodniu przed startem ligi?
Szymon Szlauderbach: Trenowałem indywidualnie pod okiem mojego trenera, mieliśmy też wspólne zajęcia z drużyną na torze, a dziś czeka nas kolejny trening. Wczoraj odebrałem silniki z serwisu, więc cały tydzień byliśmy mocno skupieni na sprzęcie i intensywnie przygotowywaliśmy się do wyjazdu. Na pewno sprawdzę dziś te jednostki na torze, aby upewnić się, że wszystko jest w porządku. Będziemy kręcić kolejne okrążenia, bo liga tuż-tuż i trzeba przetestować różne rozwiązania.
Jak jeździ Ci się na łódzkim torze? Jak oceniasz jego geometrię?
Tor jest bardzo przyjemny do jazdy. Ma fajną geometrię i dobre wejścia w łuki. Dobrze się tutaj czuję i mam nadzieję, że ta swoboda przełoży się na skuteczną zdobycz punktową w meczach ligowych.
Pierwszy mecz jedziecie na wyjeździe. Czy to trudniejsza sytuacja niż start przed własną publicznością?
Szczerze mówiąc, nie robi mi to większej różnicy. Oczywiście w Łodzi przed sezonem przejechaliśmy najwięcej okrążeń, ale wiem jedno: jeśli dobrze trafisz z ustawieniami i masz „dzień konia”, to niezależnie od tego, gdzie startujesz, będziesz punktować. Nie patrzę na to przez pryzmat obaw. Myślę, że start na wyjeździe może być nawet naszym atutem — jedziemy tam bez presji, by pokazać dobry speedway.
Jakie masz wrażenia po trzech sparingach, które drużynie poszły nadspodziewanie dobrze?
Na pewno oceniam je na plus. Pojawiło się oczywiście trochę błędów, które na bieżąco analizujemy, ale najważniejsze było to, by w końcu się pościgać. Kontakt z taśmą i rywalami to coś, czego nie zastąpi żaden samotny trening, a o to w tym wszystkim przecież chodzi.

