Co media piszą o sobotnim IMME w Łodzi
W sobotę w Łodzi odbyły się Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi. Jest to jedna z ważniejszych imprez żużlowych, która już po raz trzeci otworzyła sezon na ściganie w Łodzi. Co pisze prasa i media o tym wydarzeniu?
„Dziennik Łódzki” o zwycięzcy IMME w Łodzi:
„Były żużlowiec drużyny H. Skrzydlewska Orzeł Łódź, Brady Kurtz, wygrał w sobotę w Łodzi Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi. Żużlowiec z Australii (startował w Łodzi w latach 2021–22) doskonale znał łódzki tor i zwyciężył w swoim debiucie w tej imprezie. Drugie miejsce zajął Słowak Martin Vaculík, a trzecie Duńczyk Mikkel Michelsen. Bartosz Zmarzlik był piąty po fazie zasadniczej, poległ w półfinałach”.
„Express Ilustrowany” z wypowiedzią Brady’ego Kurtza:
„– W Łodzi bawiłem się znakomicie i jestem bardzo szczęśliwy. To jeden z moich ulubionych torów – powiedział Kurtz o łódzkiej Moto Arenie, na której w tym roku po raz pierwszy odbędzie się jedna z rund żużlowego cyklu Grand Prix”.
Portal Łódź.pl wspomniał o występie jednego z nowych zawodników H. Skrzydlewska Orła Łódź:
„W 17. wyścigu taśmy dotknął wspomniany Jensen, dzięki czemu na torze pojawił się Villads Nagel, który w tym sezonie będzie reprezentować barwy Orła. Duńczyk pokazał się z dobrej strony i po zaciętym boju pokonał Artioma Łagutę, czym wprawił w euforię kibiców zgromadzonych na trybunach”.
Jednak nie zabrakło również kontrowersji związanych z organizacją zawodów. „Przegląd Sportowy” w swoim artykule przedstawił, co nie zagrało w sobotę na Moto Arenie:
„Moto Arena w Łodzi, mimo że jest najnowocześniejszym obiektem żużlowym w Polsce, może pochwalić się zaledwie jednym elektronicznym telebimem, mieszczącym się na szczycie pierwszego łuku, nad trybunami. Widzowie, którzy w sobotę pojawili się na stadionie, długo się nim jednak nie nacieszyli. Praktycznie na samym początku zawodów spiker, który współprowadził IMME razem z prezenterem Jackiem Dreczką, poinformował o jego awarii. Pech organizacyjny jednak z każdą minutą się zwiększał, ponieważ do telebimu dołączyła... maszyna startowa. Liczbę powtarzanych biegów przez niezsynchronizowaną taśmę można było liczyć już na palcach dwóch sprawnych dłoni!”.
Nie tylko na brak sprawności telebimu i maszyny startowej zwrócili uwagę dziennikarze. Redakcja PoBandzie opublikowała artykuł o tytule: „Żużel. Nie tylko taśma nawaliła w Łodzi! Cyrk i skandal podczas IMME!”:
„Kilka dni przed zawodami dziennikarze, którzy otrzymali akredytację na zawody, zostali drogą mailową poinformowani o miejscu i czasie wejścia do parku maszyn. Niestety szybko pojawiły się problemy. Początkowo informowano i zapewniano, że osoby uprawnione zostaną wpuszczone tuż po ceremonii medalowej. Postanowiono jednak przez kilkanaście minut trzymać przedstawicieli różnych redakcji w pomieszczeniu, gdy po gorących dyskusjach ochroniarz wypowiedział: Drodzy Państwo, tędy nikt nie przejdzie”.
Speedway News przytoczył rozmowę, jaka miała odbyć się między ochroną a dziennikarzami, gdy ci drudzy czekali na wejście na konferencję prasową:
„Dziennikarz: Chcemy nagrać rozmowy z zawodnikami i teraz mamy jedyną możliwość nagrania zwycięzców. Konferencja ma być tam…
Ochroniarz: Jest jeszcze dekoracja.
Dziennikarz: A kiedy będziemy mogli tutaj wejść?
Ochroniarz: Po dekoracji. Jak się skończy dekoracja.
Dziennikarz: Czyli będziemy mogli tutaj wejść?
Ochroniarz: Najprawdopodobniej tak”.
Jak się później okazało, mimo oczekiwania dziennikarze nie zostali tą drogą wpuszczeni, lecz kazano im się kierować wokół stadionu do parku maszyn.
Nie zabrakło również wpisów na platformie X. Użytkownik o nicku @barbecue opublikował nagranie, na którym widać dziennikarzy chodzących po pustym już parku maszyn. Na filmiku słychać: „Tak wygląda park maszyn po tym, jak dziennikarze zostali wpuszczeni na stadion”.
Kolejny użytkownik platformy X i dziennikarz PoBandzie, Maksymilian Kokott, opublikował wpis z komentarzem:
„Totalny brak szacunku dla dziennikarzy podczas #IMME. Skandal, fatalna organizacja... ale chociaż jako media przemówiliśmy jednym głosem”.
Na filmiku dołączonym do wpisu dziennikarz powiedział:
„No tego to jeszcze nie grali. Zostaliśmy wpuszczeni do parkingu dopiero po zawodach i tak naprawdę wszyscy tutaj czekaliśmy jakieś piętnaście minut. Pan, który za to odpowiadał, za wszelką cenę nie chciał nas wpuścić, więc do parku maszyn dostaliśmy wstęp dopiero w momencie, gdy wszyscy zawodnicy już ruszali w drogę powrotną. Także dzisiaj wywiadów nie będzie, proszę podziękować organizatorom tego fantastycznego wydarzenia”.
OSWIADCZENIE EKSTRALIGI:
Ekstraliga Żużlowa pragnie przeprosić przedstawicieli mediów obecnych na zawodach VARITEX IMME im. Zenona Plecha w Łodzi za zaistniałe niedogodności organizacyjne.
Zgodnie z przyjętym modelem, Ekstraliga Żużlowa każdorazowo zleca przygotowanie wydarzenia lokalnemu organizatorowi. W przypadku zawodów na Moto Arenie rolę tę pełnił miejscowy klub - Orzeł Łódź.
Jednocześnie informujemy, że brak możliwości wejścia przedstawicieli mediów do parku maszyn po zawodach był wynikiem błędu popełnionego przez służby ochrony. Sytuacja ta nie powinna mieć miejsca i choć nie jesteśmy bezpośrednim organizatorem wydarzenia, czujemy się w obowiązku przeprosić. Dołożymy wszelkich starań, aby podobne zdarzenia nie miały miejsca w przyszłości.
Informujemy również, że kwestie związane ze stanem technicznym telebimu oraz maszyny startowej, która nie funkcjonowała prawidłowo, zostaną przeanalizowane przez Główną Komisję Sportu Żużlowego.
Jeszcze raz przepraszamy za wszelkie niedogodności i dziękujemy za obecność oraz relacjonowanie wydarzenia.
Jeżeli pojawi się stanowisko klubu w sprawie publikacji w mediach, to oczywiście je opublikujemy.

