12/08/2026
Start News Dużo informacji na konferencji Orła

Dużo informacji na konferencji Orła

Prezes Witold Skrzydlewski o karnetach, dwóch dużych imprezach w przyszłym sezonie i terminarzu na sezon 2026.
Dużo informacji na konferencji Orła

Witold Skrzydlewski, prezes H. Skrzydlewska Orła Łódź

Chcielibyśmy ogłosić, że od dzisiaj rozpoczynamy sprzedaż karnetów na sezon 2026. Co daje zakup tego karnetu, poza tym, że wchodzi się na wszystkie mecze ligowe plus jeden mecz, który będzie w fazie play-off? Wszyscy, którzy zakupią karnety, będą mieli prawo pierwszeństwa – będzie ogłoszony termin, w którym będą mogli sobie wybrać miejsce na Grand Prix. Ten jeden bilet będzie obowiązywał zarówno na młodzieżowe Grand Prix, które odbędzie się dzień wcześniej, jak i na to właściwe, które zaplanowano na 1 sierpnia. Każdy będzie mógł sobie zakupić to miejsce poza kolejnością.

 

Oprócz tego jest jeszcze następny bonus. 28 marca będziemy gospodarzem – można powiedzieć, że trzeci raz z rzędu – Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostw Ekstraligi (IMME). Wszyscy właściciele karnetów w tej zamkniętej sprzedaży również będą mieli prawo wyboru miejsca. Wydaje mi się, że to jest fajne, bo to są nasi stali kibice, którzy przychodzą tutaj co roku i wykupują miejsca, więc muszą mieć jakiś przywilej. Tym przywilejem jest możliwość zakupu biletów na swoje miejsce. Myślimy, że bilety na Grand Prix powinny się sprzedać bardzo szybko. Sądzę tak po zainteresowaniu i po tym, co piszą ludzie z zagranicy. Musimy wziąć pod uwagę, że na tym stadionie do sprzedaży będzie tylko około 8 tysięcy biletów, ponieważ 2 tysiące to zobowiązania wobec sponsorów, właściciela i wiele innych rzeczy. Stadion nie ma możliwości sprzedawania miejsc stojących, bo u nas nie ma galerii, jak w wielu innych klubach, gdzie stadion jest na 10 tysięcy, a drugie 2 tysiące ludzi stoi "jak śledziki”.

 

Dzisiaj wieczorem zostanie ogłoszony terminarz rozgrywek. Będzie wiadomo, czy pierwszy mecz jedziemy u siebie, czy na wyjeździe i z jakim przeciwnikiem. Nie daj Boże, żebyśmy na dzień dobry, jak zawsze, mieli Polonię Bydgoszcz. Zobaczymy, może tym razem los będzie dla nas bardziej przychylny. 

 

Wrócił do nas toromistrz, pan Szaza, który wrócił „na stare śmieci” i będzie odpowiadał za tor. Myślę, że teraz zawodnicy nie będą mogli narzekać, że tor jest źle przygotowany. Mamy z panem Szazą ustalenie: jak będą jakieś reklamacje, to mu brodę golimy. Ma taką kozią bródkę – jak mu ją ogolimy, to dopiero będzie wyglądał! W styczniu zawodnicy będą mieli obóz, będą trochę trenować. Bądźmy optymistami i zobaczymy, co będzie dalej.

 

Dzisiaj przyszły też badania marketingowe. Kwota określająca, ile klub jest wart w sensie marketingowym, wynosi blisko 40 milionów złotych. W porównaniu z tym, co było trzy lata temu, poszliśmy do góry. To wszystko zostanie dokładnie upublicznione, po to, żeby niektórzy zobaczyli, czy warto się tutaj reklamować.

 

Czy jest jakiś cel sprzedażowy karnetów?

Moim marzeniem – i wtedy bym poszedł z pielgrzymką do Częstochowy na piechotę, choć wiecie, że mam nadwagę i nie lubię chodzić – byłoby to, żeby sprzedawały się tak jak na Widzewie. W zeszłym roku sprzedaliśmy około 500 karnetów z groszami. Myślę, że w tym roku powinniśmy sprzedać między 700 a 800. Na więcej nie liczę, bo to jest trudne. Sądzę, że gdybyśmy rozdawali je za darmo, to jakiś kibic by napisał, że do tego trzeba dołożyć kilogram śląskiej albo czegoś innego. Ludziom się nie dogodzi. Uważam jednak, że mamy najtańsze bilety i karnety na ten sezon oraz dajemy najlepsze warunki kibicowi, który widzi zawodników z odległości kilku metrów. Tutaj ma się pewność, że żużel człowieka ochlapie.

 

Jeśli nie Polonia Bydgoszcz, to na jakiego pierwszego rywala liczycie?

Uważam, że powinien być z najwyższej półki, żeby nasi panowie zobaczyli, w którym miejscu są. W sporcie te wszystkie tabele się spłaszczają – małe różnice sprawiają, że ten, kto spada, po dwóch wygranych meczach może być w pierwszej piątce. Myślę, że w żużlu w tym roku będzie podobnie jak w zeszłym.

 

Został jeszcze temat licencji warunkowej.

Nie wynika ona z finansów. Licencja jest warunkowa, ponieważ nie mamy toru do miniżużla i innych rzeczy, które wprowadzono jako obowiązkowe. Nie mamy gdzie tego zorganizować, bo choć można by zrobić minitor na środku stadionu, to tam żądają pięknej trawy. Jedno z drugim się nie połączy. Jesteśmy na etapie dogadywania umów, na mocy których nasi młodzież będzie trenować na tych najmniejszych motorkach. Tego warunku nie spełniły trzy kluby. Oczywiście są kluby, które dostały licencję warunkową ze względu na finanse, a potrafiły wziąć zawodników, o których my nie możemy nawet marzyć. Nie mogę zrozumieć, jak przy problemach finansowych pozwala się kontraktować zawodników za kilkaset tysięcy, ale to nie my jesteśmy od oceniania tego.

 

A jeśli chodzi o IMME?

Pierwszy raz dostaliśmy tę imprezę „fuksem”, bo Wilki Krosno nie spełniły wymagań. Wyszło elegancko. W zeszłym roku „trzęśliśmy portkami”, bo żaden nasz zawodnik wcześniej nie wyjechał na ten tor, ale udało się i nie zawiedliśmy zaufania. To nie było tak, że pan Stępniewski do nas dzwonił z propozycją – to my musieliśmy zabiegać o to, żeby dostać IMME.

 

Która impreza jest największa?

Wydaje mi się, że Grand Prix, chociaż w IMME też jedzie wielu zawodników z Grand Prix – to będzie taki przedsionek. Najciekawszy poza Grand Prix będzie piątek, kiedy pojedzie młodzież do 21. roku życia. To będą mocni zawodnicy, którzy będą deptać po piętach tym doświadczonym, których ja – ze względu na moje 74 lata – nazwałbym przyszłymi emerytami. Model sprzedaży biletów na Grand Prix będzie taki: kupując bilet na 1 sierpnia, otrzymuje się też bilet na 30 lipca, jeśli zgłosi się taką chęć w odpowiednim terminie. Jeśli ktoś nie zgłosi, miejsce zostanie wolne dla osób, których nie stać na Grand Prix, a chciałyby przyjść na tańsze zawody młodzieżowe. Chcemy pokazać, że zapełnimy ten stadion. Marzy mi się, żeby stały tu „koniki” – sam kiedyś handlowałem biletami pod kinami i nie ma się czego wstydzić, takie były czasy. Jeśli nie „damy ciała” z Grand Prix i pokażemy, że miasto zasługuje na takie wydarzenia.

 

Uważam, że na każdym kroku trzeba dziękować władzom miasta, które stały się przychylne dla żużla. Życzę pani prezydent i wszystkim prezydentom dużo zdrowia i samych pozytywnych niespodzianek na tym stadionie. Dziękujemy.

Wstecz