Plan był zupełnie inny
Kończycie ten dwumecz wygraną, ale wróćmy do pierwszego spotkania. Co tam się wydarzyło, że nie poszło po Twojej myśli?
Najpierw powiem o dzisiejszym meczu. Wynik mnie nie cieszy tak, jak powinien, bo plan był zupełnie inny. Razem z trenerem Maciejem przygotowaliśmy naprawdę dobry plan i zabrakło niewiele, żeby to zadziałało. Jestem zły, bo poza pierwszym i ostatnim biegiem, w których miałem świetną prędkość, w pozostałych powinienem inaczej zareagować z ustawieniami. Żużel to nie jest łatwy sport, szczególnie na tym poziomie. Wracając do meczu w Ostrowie – tam po prostu popełniłem kompletny błąd w ustawieniach. W żużlu jest tak, że jeśli ich nie trafisz, to niewiele możesz zrobić.
Było sporo remisów. Wystarczyło wygrać dwa, cztery biegi i wynik punktowy wyglądałby zdecydowanie lepiej.
Zgadza się, ale myślę, że bawienie się w matematykę jest teraz stratą czasu, bo jest już po meczu. Mogę mówić tylko za siebie, że jestem na siebie zły, bo oddałem trzy biegi, oddałem te punkty, których nie powinienem.
Jak Ci się jeździ na łódzkim torze? Z boku wygląda, że czujesz się na nim coraz pewniej. Rzeczywiście, w Łodzi zawsze miałem dobre wyniki i bardzo dobrze mi się tutaj jeździło. Dlatego, gdy pojawiła się propozycja, żebym dokończył sezon właśnie w tym klubie, od razu ją przyjąłem. Wysłałem silniki na serwis, wróciły w świetnej formie i dziś to było widać. Łódź naprawdę mi pasuje. A co dalej? Zobaczymy. Mamy jeszcze dwa mecze, skupiam się w stu procentach na ich wykonaniu.
Przed Wami jeszcze dwa mecze decydujące o tym, czy zostaniecie w lidze.
Tak jak powiedziałem, pełne skupienie.



