Wyszło takie 303
Jak Ci się dzisiaj jechało na ostrowskim owalu?
Myślę, że pobłądziliśmy trochę w pierwszej serii. Zaskoczyli nas rywale nawierzchnią. Była bardzo twarda, mimo że ostatnio tu jechaliśmy. Tor ten sam, ale warunki zupełnie inne. Wyciągnęliśmy jednak wnioski. Szkoda, że nie udało się podciągnąć wyniku wyżej, żeby było nam łatwiej w Łodzi. Nie składamy broni i będziemy walczyć.
Twoje biegi były albo za wszystko, albo za nic. Skąd taka dysproporcja?
Nawet się śmiałem, że wyszło takie „303”, ale to nie powód do żartów. Po prostu musimy wyciągać wnioski, ja też muszę się bardziej skupić, coś poprawiać i gonić rywali. Nawet po złym pierwszym łuku trzeba dawać z siebie sto procent.
Jak będziesz się przygotowywał do rewanżu w Łodzi?
Myślę, że jestem przygotowany. Na pewno będziemy trenować, sprawdzać ustawienia i szukać rozwiązań, jeśli będzie taka potrzeba. Zasadniczo mamy wszystko mniej więcej dograne.
Sezon transferowy już trwa. Nie rozprasza Cię to w trakcie przygotowań?
To specyficzne. Jestem jeszcze z tej starszej daty, kiedy takie rzeczy załatwiało się po sezonie. Teraz się pozmieniało, już się słyszy, że niektórzy coś podpisują. Sezon trwa, więc budujemy średnią i jedziemy dalej.
Ty jeszcze z żadną drużyną się nie dogadałeś?
Nie, jeszcze nic nie mam. Na spokojnie dokończmy sezon i wtedy będziemy rozmawiać.

