Odczarować Ostrów
Kiedy wrócimy do przedsezonowych zapowiedzi, to znajdziemy zupełnie inną perspektywę dwumeczu Ostrów – Łódź o miejsce 5-6. Drużyna z Wielkopolski miała większe aspiracje niż tylko walka o utrzymanie. Skład na papierze wydawał się mocny i chciano się włączyć do walki o pierwszą czwórkę. Orzeł był niewiadomą, ale miał to być zespół z charakterem. Jak wyszło, wszyscy widzieliśmy przez ostatnie miesiące. Dzisiaj rozpoczyna się rywalizacja o to, by tym jednym dwumeczem zapewnić sobie utrzymanie w lidze.
Rok temu obie drużyny także rywalizowały, tylko że w pierwszej rundzie play-off. Ostrów okazał się wtedy mocniejszy.
Tajemnice składu
Nie wiemy, w jakich zestawieniach ostatecznie pojawią się dzisiaj drużyny na torze. W Łodzi chętnych do jazdy jest więcej niż miejsc. Pytanie, na jaki wariant postawi trener Jąder. Na finałowe boje zakontraktowano Mateja Zagara i to on miał zająć miejsce Vaclava Milika. Jednak kapitan łodzian wczoraj zapunktował w SEC-u, co było zaskoczeniem, biorąc pod uwagę jego ostatnie występy. Zdobył 6 punktów, a pierwsze trzy biegi można uznać za całkiem niezłe (drugi bieg wygrał). W Ostrowie pytaniem numer jeden jest to, czy Kamil Brzozowski pozostawi Jakobsena w składzie i będzie korzystał z zastępstwa zawodnika, czy też pojedzie Grzegorz Walasek, który miał na ostatnich treningach testować nowy sprzęt. Problemy z barkiem ma Norbert Krakowiak i jak czytamy kontuzja dała o sobie znać podczas ostatnich treningów. Oba zespoły w tym sezonie mierzyły się problemami zdrowotnymi zawodników i bardziej pewnie odczuł to Ostrów, który miał w niektórych meczach mocno okrojony skład.
Może wreszcie
Jeden z mocnych punktów Orła w tym sezonie Mikkel Andersen wczoraj w Grudziądzu walczył w finale Indywidualnych Mistrzostw Europy U-19. Skończyło się trochę pechowo, bo na czwartym miejscu, czyli tym „najgorszym” dla sportowca. Mikkel zdobył 12 punktów, o jeden za mało by być w strefie medalowej. Od jego dzisiejszej postawy na torze będzie także dużo zależało. Jedyne, co Orzeł dziś powinien zrobić, to pojechać równo. Każdy w drużynie musi punktować. To była jedna z bolączek tego sezonu. Cały czas słyszeliśmy o tym, że ta drużyna wreszcie odpali. Najpierw miała się włączyć w walkę o pierwsza czwórkę, potem miała zdobyć miejsce 5 przed play-down. Teraz już nie ma czasu na czekanie. I choć przegrany tego dwumeczu nie spadnie jeszcze z ligi, a będzie dalej toczył boje, to może nie trzeba tego sprawdzać.
Koncentracja i przygotowania
Oba zespoły solidnie pracowały przed tym spotkaniem. Orzeł trenował we Wrocławiu i w Łodzi. Drużyna była także na mini zgrupowaniu, wczoraj oglądała razem turniej SEC w hotelu. Ostrowianie pracowali na własnym torze. I te ostatnie treningi miały też dać odpowiedź trenerom obu zespołów, co do kształtu finalnych zestawień. – Ostrovia to bardzo silna drużyna. Wiem, że przegraliśmy z nimi dwa poprzednie mecze, ale myślę, że do trzech razy sztuka. Na trening wybieramy się do Wrocławia. Jest to podobny tor do tego w Ostrowie. Myślę, że będziemy na ten mecz przygotowani w 100% – mówił Maciej Jąder, trener H. Skrzydlewska Orzeł Łódź.
Tegoroczne mecze obu drużyn to była demolka łódzkiej drużyny wykonywana przez ostrowian. W Ostrowie wynik 58:32, po którym napisaliśmy: „Na torze to wszystko okazało się mało śmiesznym żartem, a gospodarze upokorzyli łódzką drużynę.” Kierujący wówczas łódzką drużyną Janusz Ślączka przepraszał kibiców. Rewanż w Łodzi wcale lepszy nie był. Choć Orzeł był typowany jako faworyt tego spotkania, to skończyło się 35:54, a mecz opisaliśmy jako „blamaż”.
Niech będzie walka
Dotychczas rozegrane mecze w fazie play-off i play-down zarówno w Ekstralidze, jak i Metalkas 2. Ekstraklasie mają raczej wyrównany przebieg. To może pokazywać, że te pary jednak z czegoś wynikają i runda zasadnicza nie była o nic. Więc nie ma co się mocno odnosić do tego, co wydarzyło się w serii zasadniczej. I taki mecz w Ostrowie chcielibyśmy zobaczyć – by na torze było widać walkę drużyny Orła. I by końcowy wynik gwarantował, że przed rewanżem w Łodzi wszystko będzie otwarte. A najlepiej wrócić do Łodzi z wynikiem, którego można bronić, a nie trzeba gonić.
Awizowane składy
H. Skrzydlewska Orzeł Łódź
1. Andreas Lyager
2. Patryk Wojdyło
3. Vaclav Milik
4. Mikkel Andersen
5. Robert Chmiel
6. Olivier Buszkiewicz
7. Seweryn Orgacki
8.
Moonfin Malesa Ostrów
9. Luke Becker
10. Frederik Jakobsen
11. Norbert Krakowiak
12. Sebastian Szostak
13. Olivier Berntzon
14. Paweł Sitek
15. Filip Seniuk
16.





