15/08/2026
Start News Zawsze są emocje, adrenalina i nerwy

Zawsze są emocje, adrenalina i nerwy

O meczach między Ostrovią a Orłem, sentymencie do obu drużyn, przygodzie z komentowaniem i powrocie do ścigania - opowiada Tomasz Gapiński
Gapa

Przede wszystkim chciałabym spytać o Twoje zdrowie i to, czy myślisz o powrocie do ścigania?

Myśl jest, nawet w środę będę na treningu pierwszy raz. Dzisiaj byłem na kontroli i wszystko jest okej. W środę wsiadam na motocykl i zobaczymy, jak to będzie.

 

Czyli zadzwoniłam w najlepszym możliwym momencie.

Chyba tak, bo akurat wracam od lekarza i wszystko jest dobrze. 

 

Kibice mieli okazję ostatnio słyszeć Cię w TVP Sport podczas młodzieżowych zawodów jako komentatora. To jednorazowa przygoda, czy jednak przymierzasz się również do tej roli?

Sam nie wiem… po prostu Rafał Darżynkiewicz zadzwonił, czy bym nie chciał przyjechać. Byłem też na mistrzostwach w Gustrow właśnie z Rafałem. Ostatnio komentowałem w Bydgoszczy. Potrzebowali tam wsparcia, więc czemu nie? To nowe doświadczenie – trochę innej adrenaliny, trochę innych emocji, bo komentować na żywo też nie jest łatwo. W Gustrow był wielki stres. Powiem szczerze, że jak z Rafałem rozmawiałem jeszcze przed transmisją, to miałem większą tremę niż przed zawodami żużlowymi. Przez pierwsze dwie serie ciężko mi się to komentowało, bo to całkiem coś innego. Był ogromny stres, ogromne emocje, ale później Rafał powiedział: „Poradziłeś sobie, chłopie, nie było źle”. W Bydgoszczy chyba było lepiej, bo dużo osób mi mówiło, że już było na pełnym luzie.

 

Jesteśmy przed fazą play-down, a Ty doskonale znasz zarówno Ostrowską drużynę, jak i Orła. Jakie są Twoje typy co do tego starcia?

Ciężkie typy, ciężkie… Tak naprawdę typy nie mają znaczenia – zabawa zaczyna się od nowa. Na dziś Ostrovia wygląda na mocniejszą, bo wrócił Becker i Jakobsen. Teoretycznie są mocniejsi, ale wiadomo – kontuzje, forma zawodników, to wszystko weryfikuje. Orzeł ostatnie mecze pojechał lepiej, zawodnicy zaczynają też jechać dobrze. Do tego zakontraktowali Mateja Žagara, więc to może być na plus. Play-offy i play-downy rządzą się swoimi prawami – zawsze są emocje, adrenalina i nerwy. Kto sobie z tym lepiej poradzi, ten zwycięży. Dzisiaj nie pokuszę się na typowanie, po pierwszym meczu będziemy mądrzejsi.

Zawsze są emocje, adrenalina i nerwy
Zawsze są emocje, adrenalina i nerwy

A jak oceniasz ruch Orła z transferem Mateja Žagara?

Wszystko wyjdzie w praniu. W Tarnowie Matej jakieś punkty zdobywał, w przeciwnym razie Orzeł raczej by go nie zakontraktował. Najwidoczniej mają problemy kadrowe i musieli się wzmocnić. Czy to dobry ruch? Wydaje mi się, że tak, chociaż Orzeł ma szeroką kadrę. Nie wiem, czy to dobrze wpłynie na pozostałych zawodników, bo będą wiedzieli, że mają dodatkowego rywala do składu. Ciężko to oceniać, jeśli nie jest się w środku, w klubie. Nie wiemy, co tam się wydarzyło, co się dzieje wewnątrz, więc jest to ciężkie do oceny.

 

Z ciekawości – czy zdarza się, że oglądasz w telewizji transmisje meczów Orła tak z sentymentu?

Oglądam mecze Orła, oglądam też Ostrovii. Mam tam dużo znajomości po latach współpracy, do dzisiaj utrzymujemy kontakt. Zawsze kibicuję tym drużynom, bo spędziłem w obu fajny czas – w Ostrowie trochę dłużej. Do dziś mam tam też sponsorów, jak Mercedes-Benz Garcarek. Jestem im za to wdzięczny. Kibicuję obu drużynom.

 

Czyli rozumiem, że ten dwumecz będziesz obserwował.

Na pewno będę. Nie wiem jeszcze, za kogo będę trzymał kciuki – to się okaże przed samym meczem. Ale będę kibicował obu drużynom, żeby zrobiły fajne widowisko. Bo o to chodzi. Utrzyma się lepsza drużyna, przegrany będzie dalej walczył o utrzymanie. Spotkały się dwie drużyny, którym kibicuję, więc będę chciał, żeby wszyscy zdrowo dojechali, a wygra lepszy.

 

Rozmawiała: Patrycja Pąśko

Wstecz