Przełamać niemoc własnego toru
Jaka jest stawka tego spotkania? Dla Poznania to szansa na przedłużenie nadziei na awans do pierwszej czwórki. Orzeł musi szukać punktów, jeżeli chce zachować szóstą pozycję. Przebieg tego spotkania może mieć jeszcze jeden wymiar. Jeżeli Poznań jednak zostanie w dolnej części tabeli na piątym miejscu, to będzie wybierał sobie rywala w pierwszej rundzie play-down. Trudne warunki postawione dziś w Łodzi mogą wpłynąć na tę decyzję. Tym bardziej, że pierwszy mecz poznańska drużyna wygrała bardzo przekonująco – 54:36.
Dla samych siebie i kibiców
To ostatni mecz łodzian u siebie w fazie zasadniczej. Do tej pory kibice zobaczyli tutaj tylko jedno zwycięstwo. Za to często widzieli walkę z własnym torem i niezwykłą „gościnność”. Może dziś warto, by było inaczej – żeby drużyna pojechała ambitnie, z werwą, a przede wszystkim mocno od pierwszego biegu. Pisaliśmy to wiele razy: gonienie wyniku w tym sezonie łódzkiej drużynie zwyczajnie nie wychodzi. Zawodnicy trenowali w piątek na torze. Zobaczymy, jakie to przyniesie efekty.
Wczoraj także Mikkel Andersen w SGP2 w Rydze zdobył 9 punktów, plus wziął udział w półfinale, w którym przyjechał na trzecim miejscu. A co ze składem Orła? Czy sztab szkoleniowy postawi od pierwszego biegu na Patricka Hansena, czy też wróci do zestawienia Vaclav Milik. Ten pierwszy miał upadek we wtorek w lidze szwedzkiej. Kapitan łódzkiego Orła ostatnio odpoczywał, również po upadku. Jednym z wariantów może być także wypuszczanie z rezerwy Mateusza Bartkowiaka. Orzeł pojechał bardzo słabo ostatnie spotkanie z Ostrowem u siebie. – Za nami ciężki tydzień, nie będę tego ukrywał, nie tylko dla mnie, dla chłopaków z drużyny tak samo. Myślę, że wyciągniemy wnioski i już więcej taka porażka się nam nie przytrafi – mówi trener Maciej Jąder przed dzisiejszym meczem. Pozostaje liczyć, że taka postawa drużyny jak ostatnio już naprawdę się nie powtórzy.
Skorpiony chcą więcej
Czy Skorpiony jeszcze wierzą, że pojadą w play-off? Różne sygnały płyną z ich obozu. Przed nimi dzisiejszy mecz w Łodzi, a także spotkanie z bezpośrednim rywalem do play-off, czyli Rzeszowem. Tracą do tej drużyny 6 punktów, więc nie wszystko do końca zależy od nich. Rzeszów jutro gości u siebie Bydgoszcz. Jeżeli Polonia wygra, a Poznań dziś okaże się lepszy na Moto Arenie, to różnica między drużynami spadnie do 3 punktów. Mecz między nimi odbędzie się w Poznaniu (w pierwszym był remis). Tyle tej matematyki, która jednak pokazuje, że Skorpiony będą dziś mocno zmotywowane. Liderem poznaniaków jest Ryan Douglas, który średnio w każdym spotkaniu zdobywa ponad 11 punktów. Na wynik Skorpionów mają wpływ także młodzi zawodnicy: Teska, Musielak. Szymon Szlauderbach może być także bardzo ważnym ogniwem w tym spotkaniu.
Będą emocje
Gdy popatrzymy na przekrój całego sezonu, to Skorpiony wydają się być na papierze faworytem tego spotkania. I to wcale nie musi być zła wiadomość. Bo Orzeł jest nieprzewidywalny. Gdy jest faworytem, może oberwać tak jak ostatnio z Ostrowem. A potrafi pojechać niezłe zawody jak z Lesznem u siebie. W ostatnim meczu po powrocie z leczenia urazu świetnie pokazał się Patryk Wojdyło. Jeśli dołączy do niego Lyager i Chmiel, a punkty dorzucą juniorzy i zobaczymy skutecznego Andersena, to powinno nas czekać bardzo ciekawe popołudnie na Moto Arenie.
Łukasz Bazylewicz
Awizowane składy
H. Skrzydlewska Orzeł Łódź
9. Andreas Lyager
10. Patrick Hansen
11. Mikkel Andersen
12. Patryk Wojdyło
13. Robert Chmiel
14. Olivier Buszkiewicz
15. Seweryn Orgacki
16.
Hunters PSŻ Poznań
1. Matias Nielsen
2. Szymon Szlauderbach
3. Norick Bloedorn
4. Bartosz Smektała
5. Ryan Douglas
6. Kacper Teska
7. Tobiasz Musielak
8.




