Blamaż
Jeżeli chodzi o zaskoczenia to było jedno już na początku – do składu powrócił Patryk Wojdyło. Mecz, określany przez „Przegląd Sportowy” jako „szpital kontra szpital”, wydawał się dzięki temu jeszcze bardziej w zasięgu łodzian. I rzeczywiście – Wojdyło zrobił swoje, zdobywając 14 punktów w sześciu startach. Niestety, przy postawie reszty drużyny jego wynik nie miał większego znaczenia. A co do „szpitala” – ostatecznie okazało się, że ten w Ostrowie ma się całkiem dobrze.
Fatalny początek
Pisaliśmy o tym już wiele razy: jeśli Orzeł źle zaczyna, to potem już nie dogoni. Tak jest w tym sezonie. Dziś łodzianie zaczęli źle, a później nie było już nawet próby odrabiania strat. Nie działało w sumie nic – ani starty, ani prędkość na trasie. To dziwne, bo po treningu słyszeliśmy, że jest dobrze. Tymczasem łódzki tor znów nie dał drużynie żadnej przewagi. Kibice czekają na zwycięstwo kolejny miesiąc – ostatni raz Orzeł wygrał z Tarnowem na początku sezonu. Tymczasem goście z Ostrowa jechali tak, jakby byli u siebie. I był to przykry widok dla łódzkiej publiczności.
Zły koniec
Kiedy nie działa nic, to... nie działa nic. Nawet dobrze znana kibicom polewaczka odmówiła posłuszeństwa. W drugiej części meczu na tor wjechał więc wóz strażacki. Oczywiście można dyskutować o niektórych decyzjach sędziego – jak choćby wykluczenie Lyagera w 8. biegu – ale czy miały one realny wpływ na końcowy wynik?
Łódzka drużyna wygrała dziś 2 (sławne: dwa) biegi – i to pokazuje jej dzisiejszą formę. W połowie spotkania w parku maszyn pojawił się prezes Witold Skrzydlewski. Tym razem nie była to wizyta, jak ostatnio – „żeby mieć coś innego niż żołędzie". Po krótkiej rozmowie prezes opuścił Moto Arenę.
Rozczarowaniem dzisiaj był zdecydowanie duet Chmiel – Lyager. Gdy oni nie jadą, ciężko o jakikolwiek wynik. A razem zdobyli mniej punktów niż sam Wojdyło. Punktów nie dorzucił też Andersen – w przeciwieństwie do poprzedniego meczu w Tarnowie. Efekt? Wstydliwa porażka na własnym torze. W meczu, który – jak wszyscy wokół zapewniali – był „do wygrania”. Orzeł rozbił się dziś o mur, który stworzyli: Berntzon, Walasek, Krakowiak i Szostak – każdy z nich z dorobkiem powyżej 10 punktów.
Z jasnych akcentów warto zapamiętać 14. bieg. Wygrał go Patrick Hansen – były to jego pierwsze ligowe punkty po kontuzji. Stadion nagrodził go dużymi brawami.
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź - Moonfin Malesa Ostrów 35:54
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź
9. Robert Chmiel - 6+2 (1,0,3,1*,1*)
10. Patryk Wojdyło - 14+1 (3,1,2*,2,3,3)
11. Mateusz Bartkowiak - 0 (0,0,-,-,-)
12. Patrick Hansen - 3 (-,-,-,-,3,0)
13. Andreas Lyager - 7 (3,2,w,2,d,-)
14. Olivier Buszkiewicz - 0 (u,0,w)
15. Seweryn Orgacki - 2 (2,0,w,0)
16. Mikkel Andersen - 3 (1,1,1)
Moonfin Malesa Ostrów
1. Norbert Krakowiak - 11+1 (3,3,1,3,1*)
2. Luke Becker - Z/Z
3. Sebastian Szostak - 10+2 (2*,2*,2,3,1,-)
4. Grzegorz Walasek - 10 (2,3,3,0,2)
5. Oliver Berntzon - 10+2 (2,2*,3,2,1*)
6. Filip Seniuk - 2+1 (1,1*,0)
7. Paweł Sitek - 10+1 (3,3,2*,2)
8. Anders Rowe - 1 (0,1,0)
Wyniki biegów
1. (62,78) Krakowiak, Szostak, Chmiel, Bartkowiak - 1:5 - (1:5)
2. (62,20) Sitek, Orgacki, Seniuk, Buszkiewicz (u) - 2:4 - (3:9)
3. (62,30) Lyager, Berntzon, Andersen, Rowe - 4:2 - (7:11)
4. (62,38) Wojdyło, Walasek, Seniuk, Buszkiewicz - 3:3 - (10:14)
5. (62,16) Walasek, Szostak, Andersen, Bartkowiak - 1:5 - (11:19)
6. (62,36) Krakowiak, Lyager, Rowe, Orgacki - 2:4 - (13:23)
7. (61,90) Sitek, Berntzon, Wojdyło, Chmiel - 1:5 - (14:28)
8. (61,92) Walasek, Szostak, Buszkiewicz (w), Lyager (w) - 0:5 - (14:33)
9. (61,60) Chmiel, Wojdyło, Krakowiak, Rowe - 5:1 - (19:34)
10. (61,70) Berntzon, Lyager, Chmiel, Seniuk - 3:3 - (22:37)
11. (62,56) Krakowiak, Wojdyło, Chmiel, Walasek - 3:3 - (25:40)
12. (61,90) Szostak, Sitek, Andersen, Orgacki (w) - 1:5 - (26:45)
13. (62,26) Wojdyło, Berntzon, Szostak, Lyager (d) - 3:3 - (29:48)
14. (63,28) Hansen, Walasek, Berntzon, Orgacki - 3:3 - (32:51)
15. (62,00) Wojdyło, Sitek, Krakowiak, Hansen - 3:3 - (35:54)




