Wiara w niespodziankę
Paweł Zarzeczny mawiał: „Niech ci fakty nie przeszkadzają w pisaniu”. Jednak napisanie zapowiedzi, z której wynikałoby czarno na białym, że Orzeł dziś wygra w Krośnie, mogłoby przerosnąć legendarnego dziennikarza sportowego (choć jego nic nie przerastało, jak sam mówił). Ale to jest żużel – dyscyplina, która bywa niezmiernie zwariowana, a na torze dzieją się rzeczy, których żadna wróżka by nie wymyśliła.
Wilki w ciszy robią swoje
W „Skarbie kibica”, który przed sezonem wydał „Przegląd Sportowy”, tekst o Wilkach miał tytuł, który nam się podoba i dobrze oddaje sytuację drużyny z Krosna: „Wilki chcą zaatakować zza pleców faworytów”. Gdy wszyscy skupiali się na typowaniu rywalizacji Leszna z Bydgoszczą, w Krośnie po cichu zbudowano niezłą żużlową kapelę, która gra skuteczną melodię pod batutą Piotra Świderskiego.
Efekt? Pewne trzecie miejsce w tabeli, tylko jedna porażka (w Bydgoszczy) i komplet zwycięstw na własnym torze. W tym sezonie do Watahy dołączyli Musielak, Jamróg, Pollestad. O sile drużyny nadal stanowią Bjerre i Berge. Punkty dowozi także junior Piotr Świercz, jednak dziś nie wystąpi (zastąpi go wychowanek klubu, Jakub Wieszczak). Na własnym torze Wilki pokonały: Leszno (48:42), Poznań (52:38), Rzeszów (51:39), Tarnów (53:37). Średnia punktów zdobywanych u siebie to 51. Poprzeczka zawieszona dla drużyny z Łodzi jest dzisiaj wysoko.
Czy ta forma naprawdę rośnie?
Wczoraj oba zespoły trenowały. Wilki na swoim torze – jak podały klubowe media – „kręciły kółka”, by dziś być perfekcyjnie przygotowane. Orzeł udał się do Lublina, by na owalu podobnym do krośnieńskiego jak najlepiej przygotować się do dzisiejszego spotkania. Tor w Krośnie ma swoją specyfikę i będzie jednym z atutów gospodarzy.
Gdy byliśmy tam w zeszłym roku, mega mecz pojechał Milík, który zdobył wtedy komplet punktów. Dziś taki wyczyn kapitana Orła bardzo przydałby się łódzkiej drużynie. Patryk Wojdyło również startował w ubiegłym roku w Krośnie. Pracował tam też kilka lat temu trener Ślączka, gdy Wilki jeździły jeszcze w 2. lidze. Wtedy wygrali wszystkie mecze w sezonie. Ale zostawmy resentymenty – one na torze nie jadą. Ten mecz będzie dla Orła odpowiedzią na pytanie, czy całkiem niezły występ na tle silnego Leszna był przypadkiem, czy też drużyna rzeczywiście notuje progres.
Jak przełamać passę
Sytuacja w tabeli jest kibicom znana – punkty są potrzebne, a liczenie tylko na punktowanie u siebie może okazać się zgubną strategią. Klucz do zwycięstwa Orła leży w możliwie równym występie wszystkich zawodników, szczególnie seniorów. Jak dotąd w tym sezonie gramy w teleturniej „Najsłabsze ogniwo”. W każdym meczu ktoś jedzie poniżej swoich możliwości. Może dziś łódzka drużyna zakończy ten teleturniej.
Zobaczymy też, czy Mikkel Andersen, który świetnie pokazał się w meczu z Lesznem, potwierdzi swoją dyspozycję. Nie ma go w awizowanym składzie, ale pojawi się pod ósemką – to stały manewr trenera Ślączki w tym sezonie. U gospodarzy pod szesnastką zobaczymy Wilama Drejera.
Podróż do Krosna zajmuje trochę czasu. Mamy nadzieję, że łódzka drużyna i kibice w drodze powrotnej będą wracać w nastrojach, żeby – wbrew faktom – udało się tam sprawić niespodziankę i przełamać serię porażek.
Łukasz Bazylewicz
W pierwszym spotkaniu w Łodzi Wilki wygrały 46:41. Dzisiaj mogą sobie dopisać trzy punkty. Czy Orzeł będzie w stanie coś z tego urwać dla siebie?
Awizowane składy:
Cellfast Wilki Krosno
9. Kenneth Bjerre
10. Dimitri Berge
11. Jakub Jamróg
12. Mathias Pollestad
13. Tobiasz Musielak
14. Jakub Wieszczak
15. Szymon Bańdur
H. Skrzydlewska Orzeł Łódź
1. Andreas Lyager
2. Patryk Wojdyło
3. Vaclav Milik
4. Mateusz Bartkowiak
5. Robert Chmiel
6. Olivier Buszkiewicz
7. Seweryn Orgacki




