Orzeł przed wyjazdem do Krosna
Janusz Ślączka, trener H. Skrzydlewska Orzeł Łódź
Jeden z naszych obcokrajowców nie pojechał na swoim poziomie w meczu z Lesznem. Myślę, że to była po prostu jego słabsza dyspozycja w tym konkretnym dniu – stąd mała liczba punktów.Andreas Lyager już na ten sezon kupił trzy nowe silniki, nie jeden. Sprzętowo jest, moim zdaniem, dobrze przygotowany.Pracujemy, robimy wszystko, żeby było lepiej. Było kilka naprawdę ładnych biegów w meczu z Lesznem, ale niestety nie wszystkie. Gdyby takich biegów było więcej, byłoby też więcej punktów. A wtedy mecz mógłby być wygrany. W każdym meczu jedziemy o zwycięstwo i do tego się przygotowujemy. Zespół z Krosna jest mocny, szczególnie u siebie. Do tej pory nie przegrali jeszcze żadnego meczu, więc czeka nas ciężkie zadanie. Ale będziemy walczyć do ostatniego biegu. Co do juniorów, na pewno robimy wszystko, żeby pomóc Sewerynowi, żeby było lepiej. Ale jednocześnie się rozglądamy – szukamy wzmocnień, bo wszyscy widzimy, że obecna sytuacja nie wygląda dobrze.
Jan Konikiewicz, dyrektor zarządzający H. Skrzydlewska Orzeł Łódź
Do tych dwóch meczów z Unią Leszno przygotowania były w takim dwutygodniowym cyklu i teraz też ten mecz z Krosnem nie jest traktowany indywidualnie. Łączymy to z meczem domowym z Rzeszowem, bo już w następny czwartek jedziemy na Moto Arenie. Przygotowania są nieco inne niż zazwyczaj. Patrzymy na różne detale. Mogę zdradzić, że w sobotę będziemy trenować w Lublinie. Dziękujemy Motorowi za gościnność i możliwość skorzystania z toru, który będzie w miarę zbliżony do tego, co nas czeka w Krośnie. Przygotowania na naszym torze nie miałyby sensu.Jeśli chodzi o Andreasa Lyagera i przyszłotygodniowy mecz – mamy niefortunny termin czwartkowy. To nie jest najlepsze rozwiązanie, także ze względu na zobowiązania ligowe. Poprzednia sytuacja pokazała, że przy intensywnym grafiku – kiedy to we wtorek Andreas startował w Szwecji, w środę w Danii – zdobył łącznie 30 punktów, ale już w czwartek w Ostrowie tylko jeden.Tym razem to się nie powtórzy. Andreas nie pojedzie w przyszłą środę do Danii, na naszą prośbę. Będziemy się wtedy przygotowywać tutaj, do meczu z Rzeszowem. Staramy się patrzeć z wyprzedzeniem i rozmawiać z zawodnikami. `Analizujemy, czego im brakuje i gdzie są problemy. To, co się da, staramy się łatać. Na pewno jest problem z juniorami. Trzeba jednak docenić postawę Oliwiera Buszkiewicza – czapki z głów, że w ogóle był w stanie wsiąść na motocykl po takim wypadku. Wczoraj podczas rundy DMPJ w Ostrowie daliśmy mu odpocząć. Te zawody niestety często kończą się kontuzjami – statystycznie dwóch zawodników nie dojeżdża do końca.W Seweryna wierzymy. Wiemy, że potrafi jechać, ale potrzeba mu trochę spokoju i relaksu. A to trudne w obecnym momencie sezonu. Trener mówił już, że rozglądamy się za wzmocnieniami, ale nie jest to prosta sprawa.Na razie najbardziej uderza fakt, że nie było jeszcze meczu, w którym wszyscy zawodnicy pojechali na swoim poziomie. Zawsze ktoś się wybije, ale ktoś inny jedzie dużo słabiej.Nie chcę punktować konkretnie Andreasa Lyagera, no ale trzeba to zrobić, bo trzy biegi na 1:5 w momencie, kiedy jest liderem, to nie powinny mu się zdarzać. Zwłaszcza, że jechał pod bardzo ważnym numerem. On sam też to wie, dlatego przygotowujemy się do meczów w Krośnie i z Rzeszowem w nieco inny sposób. Uważam, że nasi zawodnicy mają charakter, potrafią walczyć. Pokazali to już nie raz, także w tym ostatnim meczu. Może to ich trochę odblokuje. W Krośnie Vaclav Milik i Patryk Wojdyło, możliwe, że będą mieli dodatkową motywację.

