Do Łodzi pojedziemy bardziej spięci
Czy mecze Metalkas 2. Ekstraligi są trochę lżejsze, czy podchodzi się do nich tak samo, jak do tych ekstraligowych?
Patrząc z boku, może wydawać się, że jest lżej, ale od środka już niezupełnie. Osobiście od początku sezonu miałem więcej nerwów niż w Ekstralidze. Niby jest łatwiej, chociaż tak naprawdę to nie. Bałem się, żeby przez błędy nie spaść ze swojego poziomu na niższy. Martwiłem się też, jaka będzie moja dyspozycja po zeszłym słabszym sezonie. Ale jest okej. Dzisiaj, muszę przyznać, miałem trochę mniej nerwów. Wiedziałem, że wraca Ben, więc byłem spokojny o naszą drużynę. Ale przed wcześniejszym meczem – muszę powiedzieć – tych nerwów było naprawdę dużo.
Dzisiaj jest upalnie. Czy zmiana pogody sprawia, że przygotowania sprzętu zaczynają się od nowa?
Trochę tak. Oczywiście to nie są jakieś ogromne różnice, bardziej delikatne zmiany. Chodzi o to, żeby wiedzieć, w jakim kierunku iść i nie popełniać błędów bez sensu. Dzisiaj na szczęście się ogarnęliśmy, ale w pewnym momencie nie było to takie jasne. Każdy jest inny, każdy ma swoje spostrzeżenia. I czasami można się niechcący wpuścić w maliny, mimo że chce się jak najlepiej dla drużyny. Jednak było widać, że każdy wyciągnął swoje wnioski z rozmów drużynowych. Poszedł w odpowiednim kierunku. Jeśli ktoś popełnił błąd, to szybko się ogarnął i wrócił na dobre tory.
Za tydzień na rewanż do Łodzi jedziesz na zupełnym luzie?
Nie, dzisiaj może było bardziej na luzie, ale do Łodzi pojedziemy już bardziej spięci – tak w przenośni. Bo jednak na tym torze nie rywalizujemy na co dzień, nie znamy go dobrze, więc będzie trudniej.



