O ząb za dużo
Janusz Ślączka:
Przeciwnik był lepszy. Zawodnicy popełnili trochę błędów. Zmiany nie były trafione po pierwszej serii. Dlatego taka wysoka przegrana chodź nasz początek był niezły. Zaczęliśmy zmieniać ustawienia, bo tor przesechł. Zmiana jednego zęba była za dużo. Trzeba było dokonać tylko korekt w zapłonie czy dyszy i to by wystarczyło. Pod koniec powiedziałem, by wracali z zębami do ustawień pierwotnych. Tylko zmiany w dyszy i zapłonie. I ta końcówka nie była już taka zła. Jednak w przekroju całego meczu popełnialiśmy na torze za dużo błędów, które nie powinny się zdarzać.
Z juniorami sytuacja nie wygląda dobrze. Maciej Jąder zajmuje się juniorami, ale widzę, że im nie pomaga. Do rewanżu z Lesznem będziemy się przygotowywać i nie jest wykluczone, że może dołączy do nas nowy junior. Trwają w tej sprawie rozmowy. Chcemy mieć dobrego juniora. Bo wymieniać słabego na słabego to nie ma sensu
Słabo działa też pozycja U-24. Dzisiaj punkt. Ja nie wiem czy to jest jeden punkt. Jeżeli punkt robi się na swoim, to nie jest jeden punkt. I teraz mam pytanie, kogo ja mam wstawić na kolejny mecz. Zostaje nos trenera i czy trafie, czy nie. Na pewno potrenujemy i zobaczę, jak to będzie wyglądało. Zobaczymy czy Mateusz Bartkowiak będzie otwierał mecze.
Robert Chmiel z meczu na mecz jedzie coraz lepiej. Nie jest mu łatwo. Przyszedł z KLŻ i tych nie za bardzo tych torów. Radzi sobie, zdobywa punkty i wkłada w to dużo pracy i serca.
W przypadku Vaclava Milika mogę powiedzieć tak, że jeżeli ktoś uciekł spod łopaty to nie wygląda to dobrze. Potrzebuje jazdy, bo ma dobre mecze i słabsze mecze. Jedzie coraz pewniej i na pewno to widać.
(not. MJ)



