Chcę walczyć
Jak oceniasz swój występ podczas dzisiejszego spotkania?
Byłem w Rzeszowie kilka razy i dziś chyba jechało mi się tu najlepiej. Mój wynik nie jest jednak taki, jaki sobie zakładałem. Na początku miałem problem z ustawieniami. W ogóle jako cała drużyna źle trafialiśmy z ustawieniami i musieliśmy sporo pozmieniać. Dużo zmieniałem i w trzecim biegu czułem się już lepiej, ale nadal trochę brakowało. Czwarty bieg wyszedł mi super. Byłem pewny, że z czwartego pola wygram w piętnastym biegu. Miałem dobry start, ale też dobrze wystartował Keynan Rew, który zepchnął mnie pod bandę – i z tego już nie dało się nic zrobić. Myślałem, że pojadę szerzej i wrócę do krawężnika, ale Keynan puścił motocykl dalej i nie miałem już miejsca – musiałem przyhamować. A w piętnastym biegu jechała trójka najlepszych zawodników meczu, więc trudno było kogoś wyprzedzić, zwłaszcza na takim torze, gdzie pod koniec działał już tylko krawężnik. Zadowolony z tego meczu na pewno nie jestem, bo chcieliśmy wygrać, tylko – jak mówiłem – od początku motaliśmy się z ustawieniami. Gdybyśmy od razu dobrze trafili, moglibyśmy dziś być lepsi.
Podczas meczu speaker wspominał o twojej ostatniej kontuzji. Czy wszystko już w porządku?
Jeszcze nie do końca, ale chcę walczyć. Nie chcę robić sobie przerwy, bo od stycznia zeszłego roku zmagałem się z kontuzją, którą w końcu wyleczyłem. Teraz w Pardubicach miałem wypadek – upadłem na prawą rękę i do dziś nadgarstek nie jest w pełni sprawny. Daję radę jechać, ale czuję ból. Teraz zrobię sobie kilka dni przerwy, bo w przyszłą sobotę mam Challenge do SEC i na tym skupiam się najmocniej. A w niedzielę – mecz domowy w Łodzi. Tam muszę być już gotowy, bo chcę pokazać, że po tej kontuzji wróciłem mocniejszy.

