12/08/2026
Start News Chcemy „złapać” stabilność

Chcemy „złapać” stabilność

Gościem drugiej części konferencji prasowej był Vaclav Milik, kapitan H. Skrzydlewska Orzeł Łódź.
Chcemy

Dziennikarz:

Początek sezonu nie jest zbyt udany w waszym wykonaniu.

 

Vaclav Milik:

Nie tak sobie to wyobrażaliśmy. Z pewnością był to dla nas trudny start. Mieliśmy wymagającego rywala w pierwszym meczu i wiedzieliśmy o tym. Nie powalczyliśmy z nimi tak, jak chcieliśmy, ale wiedzieliśmy, że pojedziemy do Poznania i będziemy w lepszym nastroju. Jednak w Poznaniu gospodarze pokazali, że na domowym torze są mocni. To była trudna rywalizacja, ale każdy z nas na pewno może pojechać lepiej – wiemy o tym, zdajemy sobie z tego sprawę.

Właśnie dlatego trenujemy tutaj, żeby wygrywać u siebie, bo to dla nas najważniejsze – żeby dobrze czuć się na tym torze.

 

Dziennikarz:

No właśnie dopasowanie do toru to chyba będzie kluczowa rzecz.

 

Vaclav Milik:

Na pewno tak, bo każdy z nas chce jeszcze potestować inne ustawienia, które mogłyby nam pomóc. Mam nadzieję, że tak będzie. Ten w Poznaniu, na którym jechaliśmy, jest według mnie specyficzny i techniczny. Trzeba tam dobrze wybierać ścieżki. Kilka startów wygrywaliśmy, ale później traciliśmy punkty na trasie. Dlatego chcemy pojeździć i poczuć się pewniej.

Dziennikarz:

Teraz tor będzie trochę bardziej przewidywalny niż na początku sezonu, kiedy wilgotność i temperatura podczas meczu zmieniała się ze względu na to, że był on rozgrywany wieczorem. Trzeba było na bieżąco kombinować z ustawieniami.

 

Vaclav Milik:

Rzeczywiście tak było. Wydaje mi się, że teraz będzie dalej. Ale prawdą jest też, że jeden mały błąd i robi się 10 metrów różnicy na torze. Dlatego właśnie chcemy się tak dopasować, żeby nie iść w złą stronę. Jak będziemy jeździć i czuć się pewnie na tym torze, to wtedy już będziemy wiedzieli, co robić.

 

Dziennikarz:

A to jest taki tor, który ma kilka ścieżek, który pozwala się ścigać?

 

Vaclav Milik:

Wydaje mi się, że jeśli ten tor jest dobrze przygotowany, to jest jednym z tych w Polsce, na których naprawdę da się fajnie wyprzedzać i ścigać.

Chcemy „złapać” stabilność

Dziennikarz:

Jak bardzo potrzebna jest świadomość tego, że ma się właściwe ustawienia do tego, żeby powalczyć w czasie zawodów? Bo, jak oglądałem wasze dotychczasowe dwa mecze, no to jeden powalczył w jednym wyścigu, jeden w drugim, ale nie było tak, że cała drużyna gryzie ten żużel, żeby dokopać przeciwnikowi. To jest właśnie kwestia ustawień i braku pewności siebie wtedy?

 

Vaclav Milik:

Wydaje mi się też, że każdy z nas miał jeszcze mało jazdy. Teraz sezon zaczyna się już bardziej rozkręcać. Zaraz rusza liga szwedzka, angielska już wystartowała. Jak będziemy dużo jeździć, to łatwiej będzie złapać pewność siebie. Faktycznie bywało tak, że w jednym biegu była trójka, a w kolejnym zero. Chciałoby się złapać stabilność, żeby każdy regularnie przywoził swoje punkty i żebyśmy mieli w drużynie zawodników, na których można liczyć.

 

Dziennikarz:

Ostatnio w Mistrzostwach par osiągnąłeś bardzo fajny wynik. Czy przełożysz to teraz na naszą polską ligę?

 

Vaclav Milik:

Mam nadzieję. Już testowałem inne ustawienia i chciałbym, żeby to przynosiło efekty, ale wiadomo, to inny tor. Tam też była fajna, wysoka temperatura, tak jak będzie teraz. Dobrze mi się tam startowało, dobrze mi się jeździło i czułem się pewny w tym, co robię. Tak jak wspomniałem, od ostatniego meczu w Polsce jechałem jeszcze dwa mecze w Czechach. Im więcej będę się ścigał, tym pewniej będę się czuł i wydaje mi się, że każdy z chłopaków tak ma.

(not.Patrycja Pąśko)

Wstecz