16/08/2026
Start News Sezon rozpoczęty z przytupem i sensacyjnie

Sezon rozpoczęty z przytupem i sensacyjnie

Wypełniona Moto Arena, piękna pogoda, a na torze najlepsi żużlowcy - tak wyglądał start sezonu w Łodzi. IMME nie wygrał Zmarzlilk ale Jepsen Jensen.
REKLAMA
Agroconsult
IMME

To był wieczór, w którym żużel można było odmieniać przez wiele „ż”. Świetna atmosfera na trybunach, które dziś były wypełnione prawie szczelnie. Emocje, których od pierwszego biegu nie brakowało. I najlepsi żużlowcy. Składy kolejnych biegów powodowały palpitację serca u największych żużlowych fachowców. Bo o wskazanie faworyta było trudno.

By nie być gołosłownym przypomnijmy skład czwartego biegu, który kończył pierwszą serię: Sajfudinow, Łaguta, Zmarzlik, Hampel. Nic dodać, nic ująć. I w tej stawce polski mistrz świata okazał się najlepszy. 

Kibicie w Łodzi przyglądali się mocno Robertowi Chmielowi. W pierwszym swoim (trzeci bieg) starcie pokazał się z bardzo dobrej strony. Lepszy od niego był tylko Patryk Dudek. Chmiel przez większość biegu dobrze odpierał ataki Przyjemskiego. Dało to dwa punkty zawodnikowi Orła, który startował z dziką kartą.

W piątym biegu Chmiel startował z czwartego pola. Już na pierwszym łuku odjechała mu pozostała trójka i zostało mu tylko zrywanie zrywek, gdy patrzył ze sporej odległości na jadących przed nim zawodników (Sajfutiidow, Bewley, Thomsen). W kolejnym starcie świetnie pojechał Patryk Dudek, który okazał się lepszy do Bartosza Zmarzlika.

Zaskoczeniem w biegu ósmym była ostatnia pozycja Leona Madsena (wcześniej tylko jeden punkt). Natomiast był to kolejny udany start Dominika Kubery. I to on prowadził  wspólnie z Patrykiem Dudkiem po dwóch seriach z kompletem punktów (6 pkt.). Za nimi Zmarzlik i Sajfutidnow (5 pkt.).

Sezon rozpoczęty z przytupem i sensacyjnie
Sezon rozpoczęty z przytupem i sensacyjnie

W jedenastym biegu Chmiel przy lini startowej miał Kuberę, Zmarzlika i Lamberta. Zawodnik Orła przez większość biegu jechał na trzeciej pozycji. Na ostatnich metrach zaatakował Lambert. Na szczęście nieskutecznie, choć na tę wiadomość musieliśmy długo czekać. Trzeba było sprawdzić to na fotokomórce. Zawodnik Orła mógł sobie dopisać kolejny punkcik. A o pierwsze miejsce walczyło dwóch zawodników Motoru. Zmarzlik okazał się  lepszy od Kubery. 

Kolejny start Chmiela to 16 bieg i euforia na Moto Arenie przez cały bieg. Bo Robert Chmiel prowadził przez cały bieg, by niestety stracić pierwsze miejsce tuż przed metą na rzecz Leona Madsena. Chmiel w tym starciu okazał się lepszy od Palucha i Hampela. Przed ostatnią serią Chmiel mial 5 punktów i był na 10 pozycji.

W siedemnastym biegu bezpośrednio do finału wjechał Dominik Kubera. My czekaliśmy na osiemnaste starcie. Zaczęło się nie najgorzej, ale nasz zawodnik spadł na ostatnie miejsce i z dużą stratą zameldował się na mecie. Przed nim Łaguta, Fricke i Vaculik.

Drugi do wielkiego finału wjechał w 19 biegu Jepsen Jensen, który bezdyskusyjnie wygrał tę rozgrywkę. W ostatnim biegu serii zasadniczej najlepszy był Zmarzlik. Ale mistrz świata wiedział, że ta wygrana pozwoli mu już tylko na walkę o finał w biegu półfinałowym. Wygrał pierwszy półfinał, pokonując Bewleya, Sajfutidnowa i Thomsona. Z drugiego półfinału do najważniejszego biegu wieczoru wyjechał Łaguta, który skutecznie odpierał ataki Vaculika.

Wielki finał IMME to Dominik Kubera, Michael Jepsen Jensen, Bartosz Zmarzlik i Artiom Łaguta. W finale tasowało się niesamowicie. Długo prowadził Kubera. Ale świetnie jadący dziś Duńczyk wyprzedził go. Jednocześnie, gdy Kubera stracił pozycję lidera, to wyprzedził go jeszcze Łaguta. I finalnie dojechał trzeci, a za nim jego klubowy kolega Bartosz Zmarzlik. 

Pewnie przed turniejem nikt by takiego układu nie wymyślił. Ale po turnieju można powiedzieć, że Jepsen Jensen był dziś w naprawdę dobrej formie.

Robert Chmiel zakończył turniej na 14 pozycji z 5 punktami. Z nim juniorzy Paluch i Przyjemski. Ale warto też odnotować, że wynik 5 punktów, jaki miał Chmiel, to także zdobycz takich nazwisk jak Madesn i Hampel. Stawka była godna i na pewno Robertowi taki start pomoże w ostatnich przygotowaniach do startu ligi.

 

Podczas zawodów było wiele wyrazów wsparcia i życzeń powrotu do zdrowia dla Taia Wofidena zarówno na trybunach, jak i na torze. Zawodnicy jechali z hasłem wsparcia na klastronach.

Łukasz Bazylewicz

Sezon rozpoczęty z przytupem i sensacyjnie

Punktacja:

1. Michael Jepsen Jensen (Bayersystem GKM Grudziądz) - 12+3 (1,2,3,3,3) - 1. miejsce w finale

2. Artiom Łaguta (Betard Sparta Wrocław) - 12+3+2 (1,1,3,3,3) - 2. miejsce w finale

3. Dominik Kubera (Orlen Oil Motor Lublin) - 14+1 (3,3,2,3,3) - 3. miejsce w finale

4. Bartosz Zmarzlik (Orlen Oil Motor Lublin) - 11+3+0 (3,2,3,0,3) - 4. miejsce w finale

5. Martin Vaculik (Gezet Stal Gorzów) - 9+2 (3,1,2,2,1)

6. Daniel Bewley (Betard Sparta Wrocław) - 7+2 (2,2,1,0,2)

7. Emil Sajfutdinow (Klub Sportowy Toruń) - 8+1 (2,3,3,0,0)

8. Max Fricke (Klub Sportowy Toruń) - 7+1 (1,1,2,1,2)

9. Patryk Dudek (Klub Sportowy Toruń) - 7+0 (3,3,0,1,0)

10. Anders Thomsen (Gezet Stal Gorzów) - 7+0 (2,1,1,2,1)

11. Robert Lambert (Klub Sportowy Toruń) - 6 (0,2,0,2,2)

12. Jarosław Hampel (Stelmet Falubaz Zielona Góra) - 5 (0,3,0,0,2)

13. Leon Madsen (Stelmet Falubaz Zielona Góra) - 5 (1,0,1,3,0)

14. Robert Chmiel (H.Skrzydlewska Orzeł Łódź) - 5 (2,0,1,2,0)

15. Oskar Paluch (Gezet Stal Gorzów) - 4 (0,0,2,1,1)

16. Wiktor Przyjemski (Orlen Oil Motor Lublin) - 2 (0,0,0,1,1)

17. Jakub Krawczyk (Betard Sparta Wrocław) - ns

18. Bartosz Bańbor (Orlen Oil Motor Lublin) - ns

Wstecz