Wskrzesić modę na żużel
Jakie zmiany chce Pan wprowadzić w klubie?
To nie jest tak, że przychodzimy tutaj na jakąś pustynię. Klub jest zorganizowany. Niemniej jednak przyglądamy się wszystkim obszarom – od pionu sportowego, przez marketing, sponsoring aż do PR-u. Analizujemy krok po kroku jak pewne rzeczy tutaj funkcjonują. Szukamy braków i staramy się pewne procesy usprawniać. W każdej z tych sfer jest sporo do zrobienia. To jest ciągły proces. Dla nas najważniejsze jest to, żeby wszyscy czuli się z Orłem dobrze, żeby z przyjemnością przychodzili na mecze, żeby przyprowadzali tutaj znajomych, rozmawiali o klubie i wyścigach pomiędzy spotkaniami. To bardzo ważne, aby komunikacja w social mediach i w mediach ogólnie była atrakcyjna.
Dobrze brzmi. Jak to zrobić?
Nie będziemy niczego wymuszać, ale zależy nam, żeby ludzie po prostu chcieli żużla w Łodzi. Mamy nadzieję, że uda nam się wskrzesić tutaj modę na czarny sport. Nie jest tak, że startujemy od zera. Po prostu musimy usprawnić pewne rzeczy związane z organizacją widowiska i to, jak informacje o meczach czy klubie są komunikowane. Mamy bardzo duży potencjał sportowy w tej drużynie i duże oczekiwania wobec zawodników co do tego, w jaki sposób mają oni funkcjonować.
Wraca temat braku karnetów. Czy mógłby pan wyjaśnić, dlaczego jeszcze nie są w sprzedaży i czy wiadomo, kiedy będą?
Nie jesteśmy w stanie uruchomić sprzedaży biletów i karnetów, dopóki nie będzie sfinalizowana umowa z MAKiS-em. To jest priorytetowy temat, który utknął w tej świątecznej przerwie. Umowa, która dotychczas obowiązywała pomiędzy klubem a MAKiS-em, jest negocjowana na nowo. Warunki, które zostały przedstawione klubowi, bardzo różnią się od tych, które obowiązywały wcześniej. Umowa na stadion musi zostać podpisana do końca stycznia, bo takie są wymagania licencyjne. Do końca miesiąca informacja o niej powinna być przekazana do Ekstraligi (organizatora rozgrywek – przyp. red.).
(Patrycja Pąśko)


