Nowe na Nowy Rok
Gdy część z nas dochodziła do siebie po sylwestrowym szaleństwie albo sielsko odpoczywała, korzystając z wolnych jeszcze dni, atmosferę spokoju żużlowych kibiców przerwał klub, publikując informację o zmianach w klubie. Wzbudziły one wśród kibiców optymizm lub umiarkowany optymizm na nowe otwarcie, co widać w komentarzach, które pojawiły się social mediach.
Na taki odbiór informacji o nowych osobach w klubie wpływ miał fakt, że nie są one kompletnie nowe. My też pisaliśmy już na początku listopada o tym, że z Orłem rozmawiają zarówno Jan Konikiewicz, jak i Jakub Zborowski. Zastanawiano się, który trafi ostatecznie do Łodzi. Jak się okazało będą pracować obaj.
Kolejna istotna rzecz to kwestia trenera. Od momentu, w którym okazało się, że Orzeł zaczyna szukać zawodników, pojawiały się informacje, że konsultantem składu jest trener Janusz Ślączka. Dość długo toczyły się dywagacje, w jakiej roli pojawi się w klubie. Ostatecznie został pierwszym trenerem. To dobre rozwiązanie. Gdyby miał stworzyć duet z trenerem Jąderem, poziom odpowiedzialności za drużynę byłby rozmyty. A tak będzie ona spoczywała w jednych rękach. W przesłanym przez klub oświadczeniu czytamy, że Maciej Jąder ma skupić się na pracy z młodzieżą. To rozwiązanie, które sprawi, że o tę cześć działalności klubu też zacznie się mocniej dbać.
Kibicie żużla w Łodzi przez ostatni rok przeżywali sinusoidę emocji. Klub miał się rozwijać (to przed sezonem), potem miał się zwijać (to już w trakcie), a potem obserwowaliśmy jego koniec. Na szczęście wizja zamknięcia klubu nie została zrealizowana. Witold Skrzydlewski zmienił zdanie i nadal jest właścicielem i prezesem Orła. Dobrał sobie do współpracy ludzi z wiedzą i osiągnieciami. To dobry znak, który może zapowiadać pozytywne zmiany. Zobaczymy, jaki będzie ich efekt, bo spraw do załatwienia jest cała lista. Żeby nie szukać daleko. Orzeł jako jedyny klub z ligi nie rozpoczął jeszcze sprzedaży karnetów.
Zapewne nowe osoby mają wiele pomysłów na to, co zmienić w działaniu klubu, aby ten piękny stadion wypełnić kibicami. No właśnie stadion. Ta sprawa też chyba jeszcze nie jest oficjalnie zamknięta. Także jest co robić. Być może pierwsze szczegóły dotyczące tego, jak to wszystko będzie wyglądać, poznamy w przyszłym tygodniu na zapowiedzianej już przez klub konferencji prasowej.
Dużo ciekawego przed kibicami w Łodzi, ale także i w całej Polsce, bo widać, że temat Orła mocno rozpala emocje żużlowej rodziny.
Łukasz Bazylewicz

