11/08/2026
Start Czytelnia Chciałbym jeździć w lidze

Chciałbym jeździć w lidze

Wywiady z obozu w Cetniewie

07 marca 2025
To będzie drugi sezon w Orle młodego Kacpra Zielińskiego. Jak ocenia swoje dotychczasowe występy i jakie ma plany na ten rok? Między innymi o tym opowiada nam w krótkiej rozmowie.
Zielinski

Jak to się stało, że w Twoim życiu pojawił się czarny sport?

Miałem 9 lat, kiedy kolega zabrał mnie na mecz żużla w Rawiczu. Spodobało mi się na tyle, że w następnym roku namówiłem mamę, żeby zapisała mnie do szkółki w Lesznie. Pojeździłem tam przez połowę sezonu, a potem przeszedłem do Rawicza. To był fajny czas. W następnym roku zdałem licencję na 250. A teraz pod koniec marca będę zdawał na 500.

 

To właściwie już za chwilę. Na czym polega taki egzamin?

Musimy przejechać okrążenie po szerokiej i przy krawężniku. Ocenianie są umiejętności i sprawność.

 

Masz 15 lat, więc musisz łączyć treningi z nauką.

Jestem w pierwszej klasie zawodówki. Wybrałem zawód ślusarza.

 

Jak oceniasz swoje występy w poprzednim sezonie?

Jestem z niego zadowolony. Zdobyłem 84 punkty i zakończyłem rywalizację na ósmym miejscu. Jak na pierwszy sezon, to dobry wynik. Szczególnie końcówka sezonu była udana, bo na początku było mi ciężko. Nie miałem tyle treningów, ile potrzebowałem. Kiedy klub wypożyczył mnie do Sparty Wrocław i jeździłem też w barwach Orła, miałem więcej możliwości do jeżdżenia.

 

Co chciałbyś, żeby wydarzyło się w tym sezonie?

Rozgrywki DMPJ ruszają w kwietniu, więc jeżeli wszystko dobrze pójdzie będę już jeździł na 500. Takie jest założenie klubu i mój priorytet. Ale chyba będziemy także startować w zawodach na 250. Chciałbym, żeby ten sezon był taki, jak koniec poprzedniego, żebym zdobywał w meczu po 9-10 punktów. Moim marzeniem jest, żeby dostać się do składu, żeby ludzie z klubu mnie zauważyli i uznali, że jestem gotowy na ligę.

 

Czy się interesujesz poza żużlem?

Bardzo lubię biegać i jeździć na crossie. Nie znoszę siedzieć bezczynnie w domu. Sporo czasu spędzam w warsztacie. Moją pasją jest też wędkowanie.

 

Z jednej strony żużel – szybki sport, bieganie, cross, a z drugiej wędkowanie.

Lubię ten czas. Pomaga mi w regeneracji i uspokojeniu głowy. Mam moment, żeby pobyć samemu, przemyśleć różne rzeczy związane z żużlem. Oglądam filmiki ze swoich startów. Zastanawiam się zarówno nad błędami, które popełniłem, jak i nad tym, jakie były plusy. W sumie nawet na rybach myślę o żużlu. Wszystko, co robię, kręci się wokół tego sportu.

 

Rodzice Cię wspierają?

Tak, nie zawsze jednak mogą być na moich zawodach, ponieważ zajmują się młodszą siostrą. Mam na szczęście dobrego przyjaciela, który jest moim mechanikiem. Od mojego sponsora mamy busa i jeździmy razem na wszystkie zawody.

 

Jakie są Twoje mocne strony? Cechy charakteru, które pomagają Ci rozwijać się jako żużlowiec?

Zawsze wprost mówię, co mnie gryzie. Nie duszę w sobie. Jak coś mi nie wyjdzie, to się nie załamuję. Mówię trenerowi, co mi nie pasuje i proszę o pomoc. Po każdym meczu dzwonię też do Sebastiana Niedźwiedzia, on kiedyś jeździł w Orle. Bardzo mi pomaga.

 

Kto jest Twoim żużlowym idolem?

Emil Sajfutdinow. Doceniam go za waleczność i styl jazdy.

Wstecz