Nie boję się
Wywiady z obozu w Cetniewie
Jak podobało Ci się na zgrupowaniu?
Aktywności są tu różnorodne. Dla mnie to dobrze, gdyby było tylko bieganie, to stałbym z boku i patrzył. Staram się włączać we wszystko, w co mogę. Kiedy gramy w piłkę, stoję na bramce. Na siłowni też spokojnie mogę poćwiczyć.
Przeszedłeś długą rehabilitację. Czujesz się przygotowany do sezonu?
Czuję się już dużo lepiej, jestem silniejszy. Z kondycją też jest coraz lepiej. Teraz tylko czekam na pogodę, żeby się sprawdzić na torze.
A co robisz w wolnym czasie poza żużlem?
Spędzam czas z rodziną. Dużo trenuję. Poza tym chyba nic specjalnego.
Poza polską ligą, gdzie jeszcze będziesz chciał jeździć?
Mam kontrakt w Szwecji. Także trochę tej jazdy będzie, co mnie cieszy, bo brakowało mi żużla. Chciałbym podczas zagranicznych wyjazdów trochę potestować. W Szwecji i w Danii można trochę sobie poszaleć, poeksperymentować. Bo podczas krajowych zawodów od A do Z wszystko musi być idealne.
Czyli te zagraniczne ligi są „luźniejsze”?
Jest trochę mniej presji, nie ma tylu kibiców. Ma to swój urok. Pochodzę z Danii, więc od zawsze tam jeździłem. Teraz próbuję w Szwecji, ponieważ są tam trochę lepsze tory i warunki.
Mówisz świetnie po polsku, a przecież to nie jest łatwy język.
Na początku często się myliłem, a teraz czuję, że potrafię się komunikować zupełnie swobodnie. Wiadomo, że z gramatyką bywa różnie, ale chcę być coraz lepszy. To jest tak jak na żużlu – rywalizacja, tylko w tym przypadku ze sobą. Staram się robić wszystko jak najlepiej, na tyle idealnie, na ile się da. Czuję, że ludzie to szanują i im się to podoba. Marketingowo to był dobry ruch, ale też jest to ogromne ułatwienie w załatwianiu codziennych spraw.
Miałeś długą przerwę od żużla. Tęsknisz za zawodami, ściganiem się i wszystkim, co jest dookoła żużla?
Bardzo. Ten sezon, kiedy nie mogłem jeździć, był dla mnie bardzo ciężki. Nigdy wcześniej nie miałem poważnej kontuzji, więc to było dla mnie dziwne i brakowało mi tego wszystkiego. Teraz, jak wróciłem, to czuję, że jest już okej. Nie obraziłem się na żużel, wręcz przewinie chcę go jeszcze bardziej.
Nie masz żadnej obawy przed wjechaniem na tor?
Nie boję się i czuję się dobrze. To nie jest tak, że każdy kolejny upadek to będzie jakaś katastrofa. Jestem zdolny do normalnej jazdy i wiem, że potrafię to robić. Trzeba zapomnieć o tym, co się stało. To już historia.
Czy jest coś, co chciałbyś powiedzieć kibicom przed sezonem?
Pozdrawiam kibiców z Łodzi i z całej Polski. Miniony rok był dla mnie ciężki, ale wsparcie od kibiców było wspaniałe. Jesteśmy taką żużlową rodziną. W tym sporcie wszyscy się znają, a wsparcie, które otrzymałem, było dla mnie motywacją do powrotu na tor. Było to dla mnie bardzo miłe. Chcę po prostu wrócić na tor i pokazać się z dobrej strony.
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.

