W domu rodzinnym zawsze były motocykle
Wywiady z obozu w Cetniewie
Jak oceniasz swój ostatni sezon?
Patrząc na wcześniejsze sezony w Gdańsku i w Grudziądzu, gdzie nie poszło mi za specjalnie, to ten poprzedni sezon był dobry. Wcześniej mentalnie i fizycznie było słabo, przez to nie osiągałem oczekiwanych wyników. Ale w tamtym roku bardzo dużo rzeczy pozmieniałem, więc to był najlepszy sezon w mojej przygodzie żużlowej, mimo że w lidze nie jeździłem zbyt dużo – w trzech meczach po jednym biegu. W ostatnim z Gdańskiem u siebie wyjechałem trzy razy. Razem z Mateuszem Bartkowiakiem wygraliśmy bieg na 5:1. To był fajny moment. Dobrze szło mi też w zawodach juniorów. Nie schodziłem poniżej 7 punktów, zazwyczaj robiłem 9-11.
Skąd ta zmiana? Co najbardziej pomogło Ci w tym, że zacząłeś znaczenie lepiej jeździć?
Przede wszystkim wzmocniłem się mentalnie. Zacząłem współpracować z psychologiem. Dwa lata temu zacząłem trenować boks, to też pomogło mi przełamać się psychicznie. To sport, który nie polega tylko na uderzaniu zawodnika, ale także na przyjmowaniu ciosów.
Podobno bardzo pilnujesz diety. Czy to jakaś specjalna dieta?
Jem po prostu rzeczy, które najszybciej się wchłaniają i dostarczają maksymalnie dużo wartości odżywczych, czyli płatki owsiane, ryż z indykiem i buraczkami. I na tym jadę praktycznie cały czas. Przyjmuję odżywki białkowe i suplementy jak BCAA albo glutamina, żeby uzupełniać węglowodany. Pierwszy trening zaczynam o 5:30 przed szkołą, drugi jest po szkole, popołudniowy.
A gdzie się uczysz?
Chodzę do technikum gastronomicznego w Grudziądzu. Jestem na specjalności – technik technologii żywienia. Został mi ostatni rok nauki. Niedawno zdawałem egzaminy zawodowe. Nasza klasa była świetnie przygotowana, więc ze spokojem czekamy na wyniki, które będą w kwietniu.
Technologia żywienia – dla sportowca to bardzo przydatna wiedza. Sam układasz sobie dietę?
Nie, mam trenera, który prowadzi moje treningi na siłowni, ustala mi dietę, rozpisuje cały mój plan i wszystkie zajęcia. To dzięki niemu jestem dobrze przygotowany do sezonu.
Jak oceniasz skład Orła na sezon 2025?
Jest bardzo fajny. Z chłopakami w większości znam się z toru, ze starszymi zawodnikami także – z Patrykiem Wojdyłą, czy z Vaclavem Milikiem. W 2021 roku byłem na wypożyczeniu na ostatnie dwa mecze w Krośnie, więc zdążyłem ich trochę poznać. Myślę, że stworzymy zgraną drużynę.
Dogadujecie się?
Tak. Podczas zgrupowania dużo razem trenujemy, rozmawiamy, wspólnie spędzamy czas, śmiejemy się, wymieniamy się informacjami – co, jak, kto będzie jeździł. Czekam na ten sezon. Oby pogoda była dobra, żebyśmy mogli szybko zacząć jeździć.
Twoje cele na ten sezon?
Podobne jak w zeszłym roku. Przede wszystkim stabilność. Chcę powoli, ale konsekwentnie się rozwijać.
Skąd w ogóle żużel wziął się w Twoim życiu?
Odkąd byłem dzieckiem, w moim domu rodzinnym zawsze były obecne motocykle i motoryzacja. Chciałem zapisać się do szkółki żużlowej już wieku 9 lat, ale wtedy w Grudziądzu nie było żużla dla tak małych dzieci. Rozpocząłem treningi, kiedy miałem 12 lat. Pierwszy raz na motocykl żużlowy wsiadłem dopiero w październiku rok później. Gdy miałem 14 lat, wskoczyłem na duży tor na motocykl 250 i tak naprawdę po miesiącu jeżdżenia już zdałem na licencję i zacząłem starty w zawodach.
Wspomniałeś o boksie, czy jeszcze jakieś sporty przewinęły się przez Twoje życie?
Uprawiałem sztuki walki, judo, dużo grałem w siatkówkę, jeździłem nawet na mistrzostwa Polski.
Co robisz w wolnym czasie poza żużlem?
Poza żużlem to przede wszystkim właśnie boks, bardzo to lubię. Jeżdżenie na crossie to też jest taka moja zajawka. W tamtym roku zdałem też prawo jazdy na wyższą kategorię na motocykl.
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.

