11/08/2026
Start Czytelnia Stawiać sobie cele na spokojnie

Stawiać sobie cele na spokojnie

Wywiady z obozu w Cetniewie

04 marca 2025
Mój plan na ten sezon to czerpać radość z jazdy, opowiada nam Robert Chmiel.
Stawiać sobie cele na spokojnie

W jaki sposób żużel pojawił się w Twoim życiu?


Mój dziadek i ojciec byli kibicami żużla, jeszcze zanim się urodziłem. Jeździli na wszystkie wyjazdy Rybnika. Kiedy miałem cztery lata, dziadek kupił mi motorynkę. A kilka lat później pokazał mi mini żużel. I tak to się zaczęło. Mogę dodać – z dobrymi wynikami. Potem przyszedł czas na „duży” żużel.

 

W poprzednim sezonie świetnie jeździłeś w KLŻ. Ten sezon rozegrasz w wyższej lidze. Jakie stawiasz sobie cele?

Moim celem jest radość z jazdy i czerpanie przyjemności z tego, co robię. Za każdym razem, gdy wsiadam na motocykl, staram się jechać najlepiej jak potrafię. Z takim podejściem wyniki same przychodzą. Uważam, że to jest najlepsza droga do sukcesu. Przy okazji w łódzkim klubie chcę zdobywać wewnętrzne punkty, by wygrywać mecze. A takim moim celem-marzeniem, odkąd byłem dzieckiem, jest zdobycie tytułu mistrza świata.

 

Miałeś poczucie, kiedy w turniejach jeździłeś jak równy z równym z zawodnikami z wyższych lig, a niektórych pokonałeś, że to jest właśnie ten moment, żeby zacząć jeździć w rozgrywkach o klasę wyżej?

Tak, to jest mój czas. W 2. Metalkas Ekstralidze mogę osiągnąć znacznie więcej. Moim celem jest awans do cyklu SEC. Miałem okazję wyjechać podczas tych zawodów z przypadku z dziką kartą. Jechałem na równi z utytułowanymi zawodnikami. W tamtym sezonie nie postanowiłem sobie celu, żeby awansować do IMP czy SEC. Myślałem sobie, że bez względu na to, czy awansuję do IMP czy nie, będzie dobrze. Co będzie dalej, to już po prostu czas pokaże i zobaczymy na torze. Właśnie takim podejściem zrobiłem dobre wyniki. Dlatego będę się go trzymać dalej. Chcę na spokojnie dążyć do celu dobrą jazdą i ciężką pracą.

 

Jak wyglądały Twoje przygotowania do tego sezonu? Ciężkie treningi za Tobą, co robiłeś?

Moje przygotowania zimowe prowadzi trener-fizjoterapeuta Paweł Janczyk, z którym współpracuję od paru lat. On pokazał mi zupełnie inny sposób trenowania. Odwrócił całe moje myślenie o treningach – liczba powtórzeń i ciężka praca na treningu nie są najważniejsze. Liczy się ich jakość. Dzięki niemu poczułem się dużo lepiej na motocyklu. Najwięcej czasu poświęcam więc na treningi pod okiem trenera, według ustalonego prze niego planu. Dodatkowo biegam, co sprawia mi dużą przyjemność.

 

A jak oceniasz finansowy wyścig w branży? Jak podchodzisz do tematu motocykli, tunerów, silników?

To nie było łatwe przez cały okres mojej kariery, ponieważ w rodzinie nie mieliśmy dużych kontaktów, żeby pozyskać coś lepszego. Jednak od sezonu 2023, dzięki sponsorowi Dariuszowi Mońce i firmie Wikard, którą pozdrawiam i dziękuję za współpracę, udało mi się dostać do klubu z Opola. Dzięki temu mogłem zakupić nowy silnik Fleminga Graversena, który będę wykorzystywał w nadchodzącym sezonie. Mój menadżer i za razem sponsora Dariusz pomógł mi również załatwić silnik u Martina Smolińskiego, co też bardzo mocno wpłynęło na lepsze wyniki. Z takim sprzętem udało się zrobić nie jeden, a dwa kroki do przodu.

 

A jak czujesz się w drużynie na zgrupowaniu?

Nie ma żadnej rywalizacji między nami, co jest fajne. Chodzi o to, żeby nie prześcigać się w biegach czy na siłowni, kto jest lepszy. Dogadujemy się, co na pewno będzie miało pozytywny wpływ na nasze starty.

 

Myślisz, że Orzeł może być czarnym koniem rozgrywek? Może ich nie wygra, ale…

Myślę, że nikt nie patrzy na to w drużynie w ten sposób. Chcemy się pokazać z jak najlepszej strony, nie mamy tej presji i będzie po prostu fajna jazda. Dla każdego z nas ten sezon jest bardzo ważny i każdy będzie chciał osiągać jak najlepsze wyniki.

Wstecz