11/08/2026
Start Czytelnia Spodobał mi się ryk silników

Spodobał mi się ryk silników

Wywiady z obozu w Cetniewie

28 lutego 2025
Na niewiele ponad miesiąc przed startem sezonu trener Orła Janusz Ślączka podzielił się z nami swoją pasją do żużla, wspomnieniami z czasów, kiedy sam był zawodnikiem i tym, jak ocenia potencjał drużyny.
Trener

Przed Panem szósty sezon w Orle w roli trenera i trzeci raz, kiedy podejmuje się Pan tego zadnia w Łodzi. Z jakimi nadziejami tym razem wchodzi Pan w sezon?

Na ten moment dobrze to wygląda. Widzę potencjał w chłopakach. Badania wyszły nieźle.

 

W jaki sposób w Pana życiu pojawił się żużel?

Podobnie, jak w bardzo wielu przypadkach. Na mecz drużyny z Rzeszowa zabrał mnie starszy brat. I od razu zaiskrzyło. Spodobał mi się ryk silników i te emocje. Pomyślałem, że sam spróbuję. Tak się zaczęło. A teraz ja trenuję żużlowców, a mój brat jest trenerem drużyny piłkarskiej. Kibicujemy sobie nawzajem.

 

Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę na Pana karierze jako zawodnika.

Jeździłem od 16 do 36 roku życia. W 1988 roku zdobyłem licencję żużlową. Mam na swoim koncie między innymi wielokrotne występy w finałach mistrzostw młodzieżowych, srebrny medal mistrzostw Polski par klubowych i brązowy młodzieżowych drużynowych mistrzostw Polski. Startowałem przez 20 lat. To spory kawałek życia. Uraz kręgosłupa zakończył moją karierę.

 

Rozmawiamy w trakcie pobytu drużyny Orła na obozie treningowym w Centralnym Ośrodku Sportu w Cetniewie. Wiele Pana wspomnień związanych jest z miejscem, w którym się znajdujemy.

Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło. Pierwszy raz byłem tu jako zawodnik pod koniec lat 80. Wtedy młodzieżową kadrę Polski, w której byłem, prowadził Andrzej Koselski. Teraz sam jestem trenerem i przyjechałem tu zadbać o kondycję chłopaków i o to, żeby się zgrali, zintegrowali jako drużyna.

 

Taki wyjazd z pewnością jest dobry, żeby ten cel zrealizować.

Z wieloma zawodnikami pracowałem już wcześniej. Oni się znają, ale do tej pory nie wszyscy byli w jednym zespole. Muszą się umieć dogadać. Poza tym obozem treningowym ważne będą wspólne próby na torze, żeby mogli zgrać się w jeździe. Planujemy 15 marca wyjechać na tor, ale czy to się uda, zależeć będzie od pogody. Jeżeli nie będzie warunków w Polsce, będziemy szukać miejsca za granicą.

 

Powiedział Pan, że widzi w chłopakach potencjał.

Widzę, że każdy intensywnie przygotowuje się do sezonu. Zależy im na dobrej jeździe. A jak będzie, to się okaże. W żużlu, tak jak i w innych sportach, nie wszystko zależy tylko od dobrej kondycji. W grę wchodzi wiele czynników – pogoda, sprzęt. Trzeba mieć też trochę szczęścia.

 

A czym dla trenera jest żużel?

Wielką pasją. Sportowi trzeba się oddać. Nie można go uprawiać na pół gwizdka. Dotyczy to zarówno zawodników, jak i trenera.

Wstecz