11/08/2026
Start Czytelnia Lepszy sezon podopiecznych Janusza Ślączki

Lepszy sezon podopiecznych Janusza Ślączki

17 lutego 2025
Rok 2013 nie był dla Orła najgorszy. Uogólniając, można powiedzieć, że Orzeł jechał w kratkę.
Lepszy sezon podopiecznych Janusza Ślączki

Zanim rozpoczął się sezon 2013 sytuacja klubu znowu była niepewna. Jak informowały 22 listopada 2012 roku „Sportowe Fakty”, klub miał przygotowane niemalże wszystkie potrzebne dokumenty, aby starać się o licencję na starty w sezonie 2013. 

„Chociaż Orzeł nie powinien mieć większych problemów z otrzymaniem licencji, to zdaniem głównego sponsora klubu – Witolda Skrzydlewskiego na 99 procent żużla w Łodzi w przyszłym roku nie będzie. Rodzina Skrzydlewskich w taki sposób jak do tej pory nie jest w stanie wspomagać tej drużyny”. (cytat ze „Sportowych Faktów”)

Bardzo zaangażowani w sytuację klubu byli kibice Orła, którzy uruchomili sprzedaż cegiełek, aby ratować żużel w Łodzi.

Sytuacja klubu wyklarowała się na początku stycznia i zapadła decyzja, że Orzeł pojedzie w sezonie 2013.

 

Pierwsze porażki

Pierwszy mecz w sezonie odbył się 14 kwietnia w Gdańsku. Orły przegrały go 52:38, choć dwóch łódzkich zawodników walczyło zawzięcie i wyróżniało się na tle kolegów z zespołu. Mowa o Peterze Kildemandzie, który podczas tego spotkania zdobył 12 punktów i Roy’u Schleinie, który zdobył 11 punktów i jeden bonus. „Chcieliśmy uzyskać dobry wynik. Nikt nie jedzie po to, by przegrać. 38 punktów to niezły dorobek. Jakbym wiedział, że niektórzy pojadą tak słabo, to bym ich zmienił. Wystawiłem skład z tych osób, jakimi dysponuję” – mówił po meczu Janusz Ślączka w „Sportowych Faktach”.

 

Czas zwycięstw

Pierwszy mecz domowy w Łodzi przyniósł Orłom zwycięstwo. Podczas spotkania Orzeł Łódź: Lubelski Węgiel zwyciężyli gospodarze wynikiem 47:42.

Podczas wyjazdu do Ostrowa Wielkopolskiego łodzianom zabrakło jedynie 3 punktów do wygranej.

„Początek meczu nie był najlepszy w naszym wykonaniu. Potem zawodnicy się odpowiednio dopasowali do toru. Sam dałem im kilka podpowiedzi, że na pierwszym wirażu trzeba trzymać krawężnik, a na drugim łuku należy jechać po zewnętrznej. Trzeba było wykorzystywać atut toru. W swoim pierwszym biegu słabo wypadł Ronnie Jamroży. W dalszej części meczu ratowałem wynik, dlatego wstawiałem rezerwy taktyczne. Szkoda, że uciekło nam kilka punktów przez wykluczenia Kenni Larsena i Rorego Schleina” – powiedział dla „Sportowych Faktów” trener Janusz Ślączka po meczu w Ostrowie.

Kolejnym spotkaniem ligowym Orła powinien być mecz domowy z Lokomotivem Daugavpils, jednak przez niekorzystne warunki atmosferyczne został on odwołany.

Wyjazd do Rawicza przyniósł Orłowi kolejne zwycięstwo 40:49. Podczas tego spotkania wyróżnił się Kenni Larsen, zawodnik łódzkiego Orła, który zdobył komplet punktów.

 

Łódź vs Łotwa

Następny był mecz na Łotwie z Lokomotivem Daugavpils i można powiedzieć, że był on historyczny dla Orła, bo po raz pierwszy wygrali z łotewską drużyną. Wynik spotkania to 42:48.

„Jasne, że jestem bardzo zadowolony z wyniku. Cała drużyna spisała się bardzo dobrze, do nikogo nie mogę mieć pretensji. Kto pytał przed meczem, dlaczego nie ma w składzie Jamrożego? Nie był lepszy na treningach, a w składzie muszą być najlepsi. Jak się okazało, chyba miałem rację. Oprócz tego, jak z nim rozmawiałem o meczu w Daugavpils, to miał dużo uwag, że mu tutaj nie odpowiada to albo coś innego. W rezultacie nie jechał w dzisiejszym meczu. A odnośnie do upadku Bogdanowa w walce z Pytelem naprawdę nic nie mogę powiedzieć. W czasie wszystkich biegów byłem na murawie, obok startu. Z tego miejsca nie widziałem żadnego kontaktu. Mam nadzieję, że sędzia zawodów z wieży to widział lepiej i podjął słuszną decyzję” – powiedział dla „Sportowych Faktów” trener Janusz Ślączka.

Podczas rewanżu w Łodzi, sytuacja się odwróciła i to drużyna z Łotwy zdobyła 48 punktów, a Orły 41.

„Jeżeli zawodnicy jadą słabo, to meczu się nie wygrywa. Ciężko wygrać spotkanie, kiedy tylko dwóch zawodników jedzie na dobrym poziomie. Rory Schlein, Daniel Pytel, Kuba Jamróg czy nasi juniorzy nie pojechali najlepiej. Zdobyliśmy mało punktów i meczu nie wygraliśmy. Trzeba coś pozmieniać. Musimy dać niektórym do myślenia, że są słabi i na kolejną szansę będą musieli poczekać” – komentował Janusz Ślączka po domowej porażce. (cytat ze „Sportowych Faktów”)

 

Zwycięstwo z liderem

Podczas ósmej kolejki Orzeł mierzył się z Grudziądzem na domowym torze. Wygrana przypadła Orłom (47:43). „Zwycięstwo z liderem to na pewno powód do dumy. Wygrana nie przyszła łatwo. Na początku meczu objęliśmy prowadzenie, ale później GKM nam je odebrał. Na szczęście końcówkę pojechaliśmy lepiej i dzięki temu wygraliśmy” – powiedział Janusz Ślączka po wygranej dla „Sportowych Faktów”.

Na meczu w Lublinie łódzka drużyna była osłabiona przez brak Kenniego Larsena, który złamał rękę, jednak mimo wszystko Orzeł pokonał Lubelski Węgiel wynikiem 46:44.

 

Raz się przegrywa, raz remisuje

Z Ostrowem po raz kolejny Łódź mierzyła się na swoim domowym torze, jednak nie zapewniło to Orłom wygranej (43:46). Ponowne spotkanie z gdańską drużyną, która podczas pierwszego meczu nie zostawiła na Orle suchej nitki, zakończyło się remisem. Rewanż w Grudziądzu po poszedł po myśli Orłów. Gospodarze odrobili stracone w Łodzi punkty i wygrali 52:37.

„Był to nie najlepszy mecz w naszym wykonaniu. Słabo pojechali niektórzy zawodnicy, dlatego nie udało się wywalczyć choćby bonusa. Na pewno szkoda, ale dalej walczymy, nie poddajemy się” – powiedział trener Janusz Ślączka dla „Sportowych Faktów”.

 

Łatwy przeciwnik

Orzeł był zdecydowanym faworytem rewanżu z Rawiczem i spotkanie wygrał 63:27.

„Nie mogło być dzisiaj innego wyniku, jak nasze wysokie zwycięstwo, gdy druga drużyna przyjeżdża czterema juniorami. O rezultat meczu byłem spokojny. Szkoda każdego straconego punktu w tej lidze. Przegrywaliśmy mecze z teoretycznie słabszymi, żeby za chwilę wygrywać z tymi silniejszymi. Krótko mówiąc, jeździliśmy w kratkę, nie mieliśmy stabilnej formy przez cały sezon. Liga w tym roku była bardzo wyrównana i na rozstrzygnięcie trzeba było czekać do samego końca” – podsumował sezon trener Janusz Ślączka w „Sportowych Faktach”.

 

W kratkę

Orzeł w 2013 roku zajął 5. miejsce i cytując Janusza Ślączkę dosłownie „jechał w kratkę”. Podczas sezonu Orzeł wygrał 6 spotkań, 5 przegrał i jedno zremisował, a dwójką najlepiej punktujących żużlowców byli Peter Kildemand i Kenii Larsen. 

Sezon 2014 przyniósł Orłowi Lecha Kędziorę za trenera.

Jednak ci, którzy śledzą losy Orła, wiedzą, że trener Ślączka zawitał do Łodzi ponownie i… ponownie.

 

 


(Patrycja Pąśko) 

Wstecz