Między sezonami (odcinek 4)
WIEMY, ŻE:
- środa, kiedy czytacie te słowa, będzie ciekawym dniem dla żużla w Łodzi. Najpierw trener Janusz Ślączka na konferencji prasowej ma podać szczegóły dotyczące przygotowania drużyny do sezonu. Po południu kibice spotkają z władzami klubu. To, że „warto rozmawiać” (jak w legendarnym programie tv) wiadomo od dawna i oby wyciągnięto z tego spotkania konstruktywne wnioski.
- sezon żużlowy rozpocznie się w Łodzi wcześniej niż 12 kwietnia. I nie mamy na myśli meczów sparingowych, a inne duże wydarzenie. I fajnie. Nie zdradzimy, co to będzie. Niech to zrobi klub w odpowiednim czasie. Pozytywna nakrętka na żużel przed startem sezonu jest w Łodzi jak najbardziej wskazana.
- kibice w Ostrowie Wielkopolskim oficjalną prezentację drużyny będą mogli zobaczyć już 1 marca. Dwa dni wcześniej na stadionie odbędzie się akcja oddawania krwi. Dobry pomysł.
- w lidze wśród zawodników z zagranicy najwięcej będzie Australijczyków i Duńczyków. W obu przypadkach po pięciu zawodników. Co ciekawe dwóch Duńczyków będzie jeździć w barwach Orła.
ZASTANAWIAMY SIĘ:
- nad tym, kto będzie opiekował się torem w Łodzi. Bo osoba odpowiedzialna za to przez ostatnie lata, która miała taką samą ksywkę, jak kiedyś wielka gwiazda disco polo, jest już w innym klubie. Jak ważne jest przygotowanie toru nikogo przekonywać nie trzeba.
- nad słowami prezesa beniaminka, czyli Kamila Górala. Mówi on w „Tygodniku Żużlowym” tak: „Nasz tegoroczny budżet wyniesie ok. 7-8 milionów. Jesteśmy realistami i liczymy, że pozwoli nam to na skuteczną walkę o utrzymanie, pozwoli oddłużyć spółkę, bo nie ma co ukrywać, że są jeszcze zaległości z lat poprzednich. Chciałbym, żebyśmy po tym sezonie byli już na zero i żebyśmy utrzymali się w lidze”. Powiemy tak a propos tego realizmu. Albo rzeczywiście w lidze prezesi zacisnęli pasa, jeżeli chodzi o kontrakty, albo to nie ma nic wspólnego z realizmem. Bo za 7 milionów pojechać tak, by się utrzymać i jeszcze spłacać długi, wydaje się być mission impossible. A może w tym sezonie będzie inaczej?
- nad tym, co powiedział dla oficjalnego portalu rozgrywek trener Polonii Bydgoszcz: „Chcieliśmy zmierzyć się w sparingach przede wszystkim z drużynami z PGE Ekstraligi. Zrobiliśmy tak ze względu na to, że przebudowujemy delikatnie nasz tor i budujemy odwodnienie liniowe, które niestety troszeczkę zmieni nachylenie na łukach, nie chcieliśmy nikomu z naszej ligi dać pojeździć na naszym torze”. Naprawdę mocny faworyt do awansu boi się pokazać tor? Jak chcesz wygrać ligę, to rozwal ją z hukiem i z pewnością siebie, a nie zaczynaj od kombinowania, jak tu wszystkich przechytrzyć. W Bydgoszczy od lat tak bardzo chcą tego awansu, że jak zawsze przekombinują.
DAJE DO MYŚLENIA:
- a propos kasy na kluby sportowe, o której niedawno toczyła się dyskusja po ogłoszeniu informacji Urzędu Miasta Łodzi o wsparciu dla klubów. Przypomnijmy, że Orzeł na czysto ma otrzymać 517 tysięcy. W Krośnie też podjęto decyzję i na konto Wilków ma trafić 710 tysięcy. Wielkości budżetów Łodzi i Krosna nawet nie chce się nam porównywać. A zestawienie tego, co dało nasze miasto z innymi ośrodkami, gdzie dotacje idą w miliony, to już zupełnie nie ma sensu.
- Marcin Najman zabrał głos w sprawie wyrzucenia z kadry Janowskiego. Więc my już zabierać głosu nie będziemy. Aczkolwiek napomkniemy tylko, że zgrupowania to zawsze niosą za sobą różne wesołe wyzwania, z których często wynikają kłopoty.
- i tym akcentem zakończmy na dzisiaj. Bo, tak jak napisaliśmy wyżej, w najbliższych godzinach powinno być ciekawie.
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.

