Między sezonami (odcinek 2)
WIEMY, ŻE:
- nowa ekipa w Orle mocno zabrała się za pracę. Widać nawet pewne zmiany w socialach w komunikacji z kibicami. W treściach pojawił się luz, a komentarze kibiców doczekały się odpowiedzi. I to naprawdę cieszy. My dajemy „lajka”.
- równie ważne (a może i ważniejsze) rzeczy dzieją się w zaciszu, poza zasięgiem mediów. Nowi dowodzący prowadzą intensywne spotkania, aby skompletować załogę w klubie. Podobno obowiązuje podejście „czystej karty”. Czasu do startu sezonu nie zostało wiele, ale wszystko wskazuje na to, że sprawy idą w dobrą stronę.
- coraz intensywniej pachnie zbliżającym się sezonem. Poznajemy więc kolejne szczegóły planów na przedsezonowe sparingi. I tak prowadzona przez doskonale znanego w Łodzi Piotra Świderskiego drużyna z Krosna zmierzy się ze Stalą Rzeszów i z Włókniarzem Częstochowa. Piotrek to fajny gość i nie ukrywamy, że będziemy się mocno przypatrywać jego pracy. Chyba czas coś udowodnić. Jego ostatni sezon na trenerskiej ławce zakończył się słabym wynikiem - siódmym miejscem Orła. Łódzką drużynę prowadził wtedy Marek Cieślak, a Świderskie był drugim trenerem. Miał aspiracje, by samodzielnie pracować w Łodzi, nie udało się. Ostatni sezon spędził w tv.
- w Poznaniu myślą o kolejnym dobrym sezonie – dobrym nie tylko pod względem sportowym, ale także frekwencji na stadionie. Już w ubiegłym sezonie chwaliliśmy to, jak klub się rozwija w obszarze promocji. – Żużel jest w Poznaniu sportem numer dwa. Na pierwszym miejscu jest Lech Poznań, który jest poza konkurencją. Kolejną dyscypliną jest właśnie żużel. Na każdym meczu mamy średnio 4-5 tysięcy ludzi. Następnym sportem w kolejności jest chyba koszykówka, na którą chodzi 300 lub 400 osób. Jeszcze w 2021 roku, kiedy PSŻ był bankrutem, to frekwencja też nie była najlepsza – mówi prezes na łamach ekstraliga.pl. Według nas dobrze wykonana praca przynosi efekty nawet w dużym mieście, gdzie rządzi piłka. Żużel ma możliwości, żeby się przebić. I tę nadzieję można przenieść na rozwój żużla w Łodzi.
ZASTANAWIAMY SIĘ:
- kto jeszcze trafi do Orła. Było trochę zamieszania z juniorem Jabłońskim. Ale to się chyba nie dowiezie. Otwiera się jednak inna droga do wzmocnień. W tym sezonie zawodnik z U-24 Ekstraligi będzie mógł jeździć w Metalkas 2. Ekstralidze. Trener Ślączka bardzo chciałby w teamie Mikkela Andersena, który ma za sobą bardzo dobry sezon i na koncie tytuł czwartego młodzieżowca świata. Jeżeli klub dogada się z Wrocławiem, to na papierze będzie to wyglądać naprawdę dobrze. W grę wchodzą oczywiście jeszcze inne nazwiska.
- nad pewnego rodzaju uporem władz miasta w kwestii domknięcia sprawy stadionu dla Orła. Choć to już jutro okaże się nieaktualne. Na konferencji prasowej władze miasta i przedstawiciele klubu przedstawią wynegocjowane warunki współpracy, a to otwiera drogę do zamknięta procesu licencyjnego i uruchomienia sprzedaży karnetów. Fajnie, że ta historia dobrze się kończy, choć chyba nikt w to nie wierzył na poważnie, że miasto na stadion żużlowy wpuści drift zamiast żużla. Ot były to po prostu przepychanki pod dywanem.
DAJE DO MYŚLENIA:
- Orzeł pojedzie na zgrupowanie. I wszystko wskazuje na to, że wybierze się nad morze. Rok temu, z tego co pamiętamy, drużyna miała zgrupowanie w Łodzi. Dwa lata temu była w górach, ale trenowała też w Uniejowie. Może morska bryza przyniesie nie tylko formę, ale też świeżość zawodnikom w nadchodzącym sezonie.
- po ostatnim tekście z tej rubryki napisał do nas czytelnik. Pan Marek zastanawia się, czy to co napisaliśmy w kontekście przygotowań do sezonu łódzkiego klubu, nie będzie jednak mocno rzutować na najbliższe miesiące: „Wszyscy trenują, a u nas przez zamieszanie, które się dobrze skończyło, to dopiero trenują”. Pewnie i trochę w tym racji jest. Aczkolwiek zawodnicy pewnie pracują sami od miesięcy. Zresztą często jest tak, że seniorzy (w tym szczególnie zagraniczni) nie biorą udziału w zgrupowaniach. Czasu do sezonu zostało jeszcze sporo i zapewne dużo się da jeszcze zrobić.
- do klubów, które już od dawna sprzedają karnety dołączała rzeszowska Stal. Standardowa cena to trzy stówki, ulgowa 210, a dla dzieci 70 zł. No to jeszcze czekamy na Łódź. Ale tutaj problemem było to, o czym pisaliśmy wyżej, czyli stadion.
- Jan Konikiewicz tak pisze o swoich przemyśleniach przed podjęciem pracy w Orle: „Im więcej osób odradzało mi podjęcie tego wyzwania, tym bardziej rosła motywacja i chęć zmierzenia się z nim. Wychodzi na to, że chyba się oszukuję mówiąc, że teraz to najbardziej potrzebuję spokoju”. Nam się od razu w takich momentach przypomina cytat z Paolo Coleho: „Miej wyje…, a będzie ci dane”. I tego życzymy, bo jak się uda coś drgnąć w Łodzi, to będziemy wszyscy z tego mieli radochę.
- A Wam życzymy tej radochy już dzisiaj na całe najbliższe siedem dni. I do zobaczenia w tej rubryce za tydzień.
(LB, MJ)
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.

