11/08/2026
Start Czytelnia Młody Orzeł: Kacper Zieliński

Młody Orzeł: Kacper Zieliński

09 grudnia 2024
O swoich pierwszych zawodach, drodze do Orła, przygotowaniach i celach na przyszłość mówi młody zawodnik łódzkiej drużyny z kategorii 500R.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z żużlem? Co sprawiło, że właśnie ten sport Cię tak zafascynował?

Wszystko zaczęło się od tego, że kolega zabrał mnie na mecz żużlowy. Spodobała mi się ta adrenalina, walka do samego końca, rywalizacja. Motory lubiłem od małego. Jak miałem trzy lub cztery lata, jeździłem na takim małym dziecięcym motorze. Na żużlu zacząłem jeździć jak miałem 10 lat, na początku w Rawiczu, z którego pochodzę, później zapisałem się do szkółki żużlowej w Lesznie.

 

Z Rawicza do Łodzi jest kawałek, jak zatem znalazłeś się w Orle?

Licencję miałem zdawać z klubu w Rawiczu, jednak klub się posypał i dogadaliśmy się z Orłem.

 

Jak godzisz szkołę z treningami i zawodami?

Na początku ubiegłego sezonu byłem jeszcze w ósmej klasie, już po egzaminie ósmoklasisty, więc nie było problemu. Natomiast gdy sezon się kończył, byłem już w zespole szkół zawodowych. Nauczyciele rozumieją co robię i mnie wspierają.

 

Jak Twoi znajomi reagują na Twoją pasję?

Większość moich znajomych bardzo mnie wspiera. Chociaż żużel w Rawiczu nie jest tak popularny, jak piłka nożna, więc nie każdego to po prostu interesuje.

 

Kto jest Twoim największym wsparciem?

Moim największym wsparciem są rodzice i sponsor – firma Przyczepy Głowacz, ponieważ to dzięki sponsorowi mam na czym jeździć i jak dojeżdżać na zawody. Bardzo wspiera mnie też mój przyjaciel, który nie opuścił ani jednego mojego treningu. Dużo wsparcia też dostałem od Sebastiana Niedźwiedzia. Pomagał mi przy sprzęcie i nawet był na kilku moich zawodach.

 

Z Łodzi startuje jeszcze Filip Pawlak, którego poznałeś w Orle, czy znaliście się już wcześniej?

Znałem się z Filipem, bo razem zaczynaliśmy w Rawiczu, gdy powstawała szkółka.

 

A czy masz jakiegoś żużlowego idola? Kogoś, na kim się wzorujesz?

Podziwiam Emila Sajfutdinowa. Jego styl jazdy i waleczność na torze bardzo mnie inspirują.

 

Podczas treningów w Łodzi trenujesz razem z całym zespołem, czy macie swoje osobne treningi?

Jeździliśmy z drużyną i mieliśmy takie same treningi. Drużyna ścigała się między sobą, a my z Filipem ścigaliśmy się ze sobą. Próbowaliśmy się ścigać z drużyną, ale z trenerem stwierdziliśmy, że nie jesteśmy jeszcze na tym etapie. W tym sezonie będę się starał o licencję 500 i już będę mógł jeździć w DMPJ.

 

O czym myślisz w dniu zawodów, zanim wyjedziesz na tor?

Próbuję się skoncentrować. Nie chodzę na obchody, bo uważam, że tor jest równy dla wszystkich i zobaczę go dopiero na próbie toru. W parku maszyn pomagam mechanikom.

 

Pamiętasz swoje pierwsze zawody?

Tak, były w Rybniku i zdobyłem wtedy 5 punktów.

 

Czy możesz opowiedzieć o czymś ważnym z tego sezonu?

Byłem wypożyczony w tym roku do Wrocławia na zawody 250. Objechałem tam cztery rundy. W Lublinie, gdzie zajęliśmy drużyną trzecie miejsce, zdobyłem pięć punktów. Byłem też w Toruniu, zrobiłem siedem punktów, ale tam mieliśmy siódme lub szóste miejsce. Jechałem też we Wrocławiu i Gorzowie, tam było trochę słabiej, ale to były pierwsze rundy.

 

Ciągle się rozwijasz i gnasz do przodu, gdzie widzisz się w przyszłości?

Jak wszystko się fajnie rozwinie, to w Łodzi, bo nie ukrywam, że tu jest jeden z moich ulubionych torów. Lubiłem też byłą drużynę, miałem fajny kontakt z teamem Gapińskiego i Bartkowiaka. Dużo mnie wspierali. A tak poza Polską, to marzy mi się Dania i Szwecja.

 

Kiedy zaczynasz przygotowania do przyszłego sezonu?

Już zacząłem. Od miesiąca jeżdżę dwa razy w miesiącu i biegam trzy razy w tygodniu. Staram się, by te przygotowania wyglądały tak jak w tamtym roku.

 

Fot. przesłana przez Kacpra Zielińskiego

Wstecz