11/08/2026
Start Czytelnia Rozbrat z żużlem

Rozbrat z żużlem

26 lipca 2024
Zapis najważniejszych fragmentów konferencji prasowej, na której Witold Skrzydlewski zadeklarował sprzedaż klubu lub jego likwidację.
Rozbrat z żużlem

Witold Skrzydlewski, Prezes H. Skrzydlewska Orzeł Łódź

  • Dziewiętnaście lat temu moja rodzina zainteresowała się klubem żużlowym. I podnosiliśmy go ze zgliszczy. Był wtedy „TŻ” i on przegrał wszystkie mecze. Moja córka namówiła moją mamę. Założyliśmy stowarzyszenie, niektórzy myśleli, że różnie to nazwiemy. Nazwaliśmy to Orzeł, bo tu zawsze był Orzeł.
  • Początki były bardzo trudne, żaden zawodnik nie chciał podpisać kontraktu, bo byli ciągle oszukiwani. Wtedy nie było czegoś takiego jak licencje, po prostu klub zmieniał nazwę. Zdobyliśmy wiarygodność, zaczęliśmy jechać i odnosić sukcesy.
  • Awansowaliśmy z drugiej ligi do pierwszej. Tam dwukrotnie awansowaliśmy do ekstraligi. W 2014 roku oddaliśmy miejsce bezpłatnie Grudziadzowi, bo uważałem, że wydawanie pieniędzy na retusz stadionu, by dostał jakąś licencję warunkową, to wyrzucenie ich w błoto. W 2016 roku oddaliśmy miejsce w ekstralidze Częstochowie. W kolejnych latach nam się już to nie udawało, bo zmieniły się czasy i w wielu klubach znaleźli się bardzo bogaci sponsorzy. Pojawiły się spółki skarbu państwa i nam już było bardzo trudno szukać zawodników topowych. Nie chciałem, by doszło do sytuacji, że ktoś powie: Skrzydlewscy nie płacą.
  • Stadion został wybudowany. Jest to najtańszy obiekt sportowy w Polsce, tylko za 43 miliony. W końcówce tej budowy to sponsorzy, kibice, byliśmy na rusztowaniach wszyscy, żeby ten stadion oddać. Przed meczem dowiedzieliśmy się, że pan Kociołek, urzędnik miejski, nie wyda nam pozwolenia na imprezę masową, Mieliśmy do wyboru albo zrobić selekcję i wpuścić 990 osób, albo wszystkich, przy czym wcześniej miasto nam mówiło, że nie będzie problemu. Myślę, że gdyby tak był zrobiony stadion piłkarski, to byłby do remontu. Wpuściliśmy tych ludzi. Urzędnik poszedł jeszcze dalej i zawiadomił odpowiednie organy i zostałem skazany prawomocnym wyrokiem za to działanie na karę w „zawiasach”, jak to się mówi i karę grzywny.
  • Nie żałuję tego, że wpuściłem tych ludzi. Nazwisko pana Kociołka kojarzy mi się zawsze, bo mam 72 lata z innym nazwiskiem, ale myślę, że to jest zbieg okoliczności. No ale tak to było.
  • Dostaliśmy stadion niewyposażony. Wszystkie pokoje były puste i my musieliśmy je sami wyposażyć za własne pieniądze, ale też jakoś to przeżyliśmy. Cały czas było nam troszeczkę pod górkę. Zaczynając od tego, że za wynajem płacimy wyższe stawki niż inne kluby. Nie wiem dlaczego.
  • Uważam, że robiliśmy wszystko, co byliśmy w stanie zrobić dla tego sportu. W związku z tym, żeby nikt nie zarzucał, że my hamujemy rozwój tego sportu, że przyspawaliśmy się do niego. Tak jak mi tu napisano, bo ja taki mądry nie jestem. Każda historia ma swój początek i koniec, podobnie jak wspieranie przez rodzinę Skrzydlewskich sportu żużlowego w Łodzi.
  • W ostatnich miesiącach w Internecie można było znaleźć głosy, że klub żużlowy Orzeł Łódź jest źle zarządzany. Co więcej, niektórzy twierdzą, że obecność rodziny Skrzydlewskich powoduje, że wiele firm, które mogłyby przekazać na klub swoje środki, nie robi tego. Zatem postanowiliśmy nie blokować tego. Wyjść naprzeciw wymaganiom części środowiska. Klub Żużlowy Orzeł Łódź Spółka Akcyjna jest do przejęcia za symboliczną złotówkę. Co najistotniejsze nie będzie miała żadnych zobowiązań ani wobec zawodników, ani podmiotów.
Rozbrat z żużlem
Rozbrat z żużlem

Marcin Ulacha, członek Rady Nadzorczej H. Skrzydlewska Orzeł Łódź

  • Po dwunastu spotkaniach, które w tym roku odjechaliśmy, nasze wpływy zamknęliśmy kwotą niewiele przekraczającą 3 mln złotych z czego ze sprzedaży biletów uzyskaliśmy jedynie 550 tysięcy złotych.
  • Same wynagrodzenia zawodników za te dwanaście spotkań pochłonęły ponad 5 milionów.
  • Koszty organizacji meczów domowych to ponad 2 mln 600 tys. złotych
  • Jesteśmy w sytuacji, w której wpływy wynoszą niewiele powyżej 3 mln złotych, a wydatków mamy prawie 7 mln 700 tys. złotych. Nasz sponsor tytularny musi wyłożyć prawie 4 mln 600 tys. złotych, żeby zamknąć finanse klubu. Jest to dla każdej rodziny kwota gigantyczna.
  • Orzeł przez całą swoją historię słynął z tego, że jest klubem stabilnym finansowo, wypłacalnym, który rozlicza się z zawodnikami. Każdy sezon do tej pory zamykaliśmy bez długów i bez zobowiązań wobec zawodników, co nie było powszechne w polskim żużlu i wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę.
  • Biorąc pod uwagę fakt, że tak uczciwie za ten klub ręczymy swoimi nazwiskami, których stracić nie chcemy, to musieliśmy przyznać, że nie jesteśmy w stanie utrzymać tej stabilnej sytuacji, bo kontynuacja działań mogłaby poprowadzić do tego, że Orzeł zacząłby robić długi, do czego dopuścić nie chcemy. Stąd też zostaliśmy zmuszeni do podjęcia takiej decyzji.

 

Przemysław Bartusiak, członek Rady Nadzorczej H. Skrzydlewska Orzeł Łódź

Aby nikt nam nie zarzucił, że słowa, które zostały dzisiaj wypowiedziane, zostały rzucone na wiatr, a rodzina Skrzydlewskich dalej będzie brać udział w prowadzeniu tego klubu, opublikujemy specjalne ogłoszenie o treści:

„OGŁOSZENIE O SPRZEDAŻY AKCJI KLUBU ŻUŻLOWEGO ORZEŁ ŁÓDŹ S.A. Z SIEDZIBĄ W ŁODZI

Witold Skrzydlewski – Prezes Zarządu oraz akcjonariusz większościowy, zaprasza do składania ofert sprzedaży akcji KLUBU ŻUŻLOWEGO ORZEŁ ŁÓDŹ SPÓŁKI AKCYJNEJ, KRS: 0001071602, NIP: 7282880523, REGON: 52732510000000, adres siedziby: 92-311 Łódź, ulica Dziewiarska 14:

Imię i nazwisko ogłaszającego: Witold Skrzydlewski,

Cena, po jakiej wzywający zamierza sprzedać akcje – 1 zł

Wzywający oświadcza, że na dzień zawarcia umowy sprzedaży akcji Klub nie będzie posiadał zobowiązań wobec innych podmiotów,

Oferty należy składać listownie bądź osobiście do dnia 30 września 2024 roku do godziny 12.00 w siedzibie Klubu Żużlowego Orzeł Łódź – ul. Dziewiarska 14, 92-311 Łódź”.

Wstecz