Dwie dekady starć z Ostrowem
Nie chcemy jednak przytaczać wszystkich pojedynków, gdyż nie mają one bezpośredniego przełożenia na aktualny kształt drużyn i emocje towarzyszące rywalizacji wspomnianych ekip. Sięgnijmy do lat, gdy łódzkim żużlem postanowiła zająć się rodzina Skrzydlewskich. Wówczas nasz klub zamienił się w drapieżnego ptaka – Orła.
W rozkroku między 1 i 2 ligą
Rywalizacja między H. Skrzydlewska Orzeł Łódź a ŻKS/TŻ Ostrovia Ostrów Wielkopolski rozpoczęła się w 2010 roku na najniższym poziomie rozgrywkowym. Wówczas dwukrotnie triumfowali łodzianie, którzy po udanym sezonie awansowali do 1 ligi. Ostrów dokonał tej sztuki w kolejnym sezonie. Orzeł ścierał się z Ostrovią 4 razy w latach 2012-2013. Za każdym razem zwycięstwo odnosiła drużyna z wielkopolski, jednak w żaden sposób nie przekładało się to na jej końcowy sukces. W 2012 walczyła w barażach o utrzymanie, a w 2013 spadła do 2 ligi.
Rok, w którym ostrowianie walczyli o powrót do 1 ligi był dla Orła udany pod względem sportowym. Łódzka drużyna zajęła drugie miejsce i miała prawo startu w barażach o awans do Ekstraligi mając za rywala zespół z Częstochowy. Z powodów finansowych nie podjęto jednak rywalizacji i Orzeł pozostał w 1 lidze. Nie nam oceniać czy to była dobra decyzja. Warto nadmienić, że Częstochowie wygasła licencja nadzorowana i dzika karta trafiła do Grudziądza.
Problemy z rywalizacją
Powrót do 1 ligi zajął ostrowianom rok, jednak wrócili w wielkim stylu, bo pod koniec rozgrywek walczyli w barażach z Rzeszowem o awans do Ekstraligi. Ta sztuka się nie udało, ale warto odnotować, że tak silny kandydat do awansu nie poradził sobie w meczu wyjazdowym z przeciętnie prezentującym się wówczas zespołem Orła. Ostrów baraże przegrał, jednak w wyniku zawirowań finansowych innych zespołów (w tym triumfującego w 1 lidze Lokomotive Daugavpils otrzymał zaproszenie do Ekstraligi, którego nie przyjął również ze względu na finanse.
Problemy z kasą klubu nie przestały nękać ostrowian, którzy w 2016 roku nie uzyskali licencji. Wówczas nie doszło do starcia między zespołami, a był to rok, w którym Orzeł Łódź walczył w finale połączonych 1 i 2 ligi o bezpośredni awans do Ekstraligi. Na drodze zespołu z 6 sierpnia stanęli rywale z Lokomotive pokonując łódzkich rajderów na torze. Mimo przegranej Orłowi zaproponowano awans w związku z regulaminem licencyjnym, jednak klub z Łodzi nie przyjął oferty argumentując to faktem, że nie zostało to wywalczone na torze. Powracający po roku przerwy Włókniarz Częstochowa przyjął awans bez wahania.
Deszcz Orłom niestraszny
Powrót do 1 ligi zajął ostrowianom trzy lata. Zameldowali się ponownie w 2019 i mieli okazję zmierzyć się z Orłem dwukrotnie. Ponownie każdy z zespołów triumfował na własnym obiekcie, choć końcowy układ tabeli rozrzucił drużyny na przeciwległe końce. Ostrów przegrał baraże o awans z Gorzowem Wielkopolskim, Łódź wygrała dwumecz o utrzymanie pokonując Poznań.
W kolejnych dwóch sezonach łódzkie Orły wygrywały dwukrotnie w 2020, a w 2021 zremisowały w Ostrowie i uległy rywalowi na Moto Arenie. Nie można tego uznać za porażkę, bo Ostrovia wywalczyła w tamtym roku awans do Ekstraligi. Oznaczało to, że w kolejnym roku zespoły się nie spotkają. Rozłąka nie trwała jednak zbyt długo, bo zespół z wielkopolski nie zdobył ani jednego punktu i powrócił do 1 ligi w 2023 roku. W zeszłorocznym sezonie Ostrovii udało się zwyciężyć w Łodzi, jednak u siebie przegrała po odjechaniu 8 biegów i przerwaniu meczu ze względu na opady.
Coś do udowodnienia
Rywalizacja z deszczem w tle powtórzyła się również w tym roku. Pierwsze podejście do starcia w Ostrowie zostało przerwane przy niekorzystnym bilansie dla gospodarzy. Wokół tego meczu pojawiło się mnóstwo kontrowersji oraz przeróżnych komentarzy. W powtórce gospodarze byli lepsi o zaledwie 4 punkty, więc nie można stwierdzić, że połamali Orłom skrzydła. Co najwyżej wyszarpali kilka piór. Ostatnio radzą sobie całkiem dobrze, jednak głównie na własnym torze. Na wyjeździe z mocniejszych rywali udało im się pokonać jedynie Wilki Krosno. Orzeł od momentu, gdy zespół odzyskał spokój i ucichły wszelkie niekorzystne plotki nie przegrał na Moto Arenie meczu pokonując po drodze Krosno, Bydgoszcz i Rzeszów. Obie drużyny mają sporo do udowodnienia. Ostrów głośno mówi o aspiracjach ekstraligowych. Otwarcie wspominają o tym zawodnicy udzielając wywiadów, jednak ich słowa muszą przełożyć się na wyniki na torze. Wydaje się, że w aktualnym sezonie to łodzianie będą chcieli pokazać, że są w stanie rozprawić się z pretendentem do Ekstraligi jednocześnie manifestując, że żadne nie do końca czyste zagrania nie są do tego potrzebne. Wszystko można rozstrzygnąć na torze w sportowej rywalizacji. Statystyki wskazują na minimalną przewagę rajderów z Ostrowa, którzy do tej pory zwyciężali 9 razy, raz zremisowali, i przegrali 7 pojedynków. Wyżej plasują się również w tabeli w aktualnym sezonie. Jednak liczby rzadko przekładają się na rywalizację na torze, gdy w grę wchodzi ambicja. Podrażnienie Orła przy okazji meczu wyjazdowego było błędem. Broniący własnego gniazda będzie jeszcze zacieklej walczyłby pochwycić zwycięstwo i punkt bonusowy w szpony.
Sandra Wysocka
Materiały archiwalne zapewnił niezawodny Mariusz Sujka
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.




