Żużlowe cześć
Dobrym zwyczajem każdego medium jest na początku powiedzieć Dzień Dobry. My robimy to oficjalnie po trzech miesiącach, ale może to i lepiej, bo dziś możemy napisać więcej, niż pewnie miałoby to miejsce w kwietniu.
Dlaczego powstał ten portal i jego społecznościowe przyległości? To proste. Chcieliśmy stworzyć miejsce, które sami chcielibyśmy czytać, którego nam brakowało. Gdzie będzie można znaleźć trochę kulis, analiz. Zobaczyć emocje, jakie towarzyszą czarnemu sportowi w Łodzi. Pokazać jak świetnie bawią się i wspierają drużynę kibice, ale także ich samych, bo każda osoba na stadionie to osobna historia. Żużel to także niuanse taktyczne, techniczne. Temat szeroki, ciekawy, wciągający.
I tak sobie to wykombinowaliśmy w listopadzie ubiegłego roku. Portal musi być na czymś oparty, a my oparliśmy go o zasoby agencji MediateQa, która od 12 lat zajmuje się komunikacją dużych organizacji. W sumie można powiedzieć, że mieliśmy wszystko, by myśleć o starcie, ale jak to zawsze bywa, potrzebny był jeszcze… czas.
Planowaliśmy wystartować na początku roku i nawet zrobiliśmy wiele działań, by tak było. Mieliśmy już logo, zrobioną sesję zdjęciową. Informatycy pracowali nad stroną i znów ciąg zdarzeń, a raczej wir projektów, które na co dzień realizujemy, gdzieś nas pochłonął.
Nie ukrywamy, że konsultowaliśmy nasz pomysł z kilkoma osobami. Odzew był na tak. Nawet zaczęły się pojawiać pytania gdzie ten portal, a my porozjeżdżani na działaniach w różnych częściach kraju. I tak doszliśmy do kwietnia. Za kilka dni miała wystartować liga, my w sumie średnio gotowi. Głowy pełne pomysłów, ale setki rzeczy nieskończonych. Kilka dni przed startem ligi, nie decydując ostatecznie czy pokażemy to światu, sfinalizowaliśmy działania techniczne. Zaczęły powstawać teksty, ale mieliśmy wtedy milion wątpliwości. Czy tak z biegu? Czy to ma sens? I decyzję, by jednak spróbować, podjęliśmy w samochodzie, którym jechaliśmy na pierwszy mecz do Rzeszowa. Drużyna przegrała i to w bardzo złym stylu. Po meczu doszło do pewnej wymiany zdań. Zrobiło się o tym głośno. Pojawiły się chwytliwe tytuły, my jako jedyni mieliśmy zapis tej „dyskusji”, więc go opublikowaliśmy. Kiedy zobaczyliśmy ile osób zajrzało do tego materiału, na stronie o której prawie nikt nie wiedział, to już byliśmy pewni. Będzie miało to sens.
Sednem tego wszystkiego jest pisanie, tworzenie dla Was materiałów. Media bez czytelników są nikomu niepotrzebne. Chcieliśmy, by każde kolejne spotkanie było opakowane bardzo różnorodnymi tekstami. I tak jest do tej pory. Z czasem zaczęły pojawiać się kolejne formaty, ale dla wszystkich, którzy ten portal robią najważniejsze były rozmowy z Wami.
Chcemy promować żużel. Co nie znaczy, że jeśli drużyna jedzie fatalnie, to udajemy, że jest inaczej. Mocno to było widać na początku sezonu. Gdy pojawiały się głosy, że Prezes Skrzydlewski planuje zakończyć sponsorowanie klubu, to zrobiliśmy z nim mega długi wywiad. Tak, by pokazać sprawę jak najobszerniej się da. Nie jesteśmy związani z klubem (to częste pytanie). Patrzymy na żużel przez własne odczucia. Staramy się pokazywać różne oblicza spraw, bo nie wszystko jest czarno-białe.
Mamy bardzo dużo pomysłów na to, co dalej. Wiemy, że sezon niedługo się skończy, a potem jest długa zima. Postaramy się, by i w tym czasie żużlowi fani, ale i osoby dopiero poznające ten sport miały co czytać.
Często pytacie, czy nie boimy się, że za chwilę może nie być klubu. Pewnie jak każdy chcemy, by żużel był w Łodzi i rozwijał się, ale z kim za sterami, tego nie wiemy. Nie mamy też na to wpływu, ale na pewno wiemy, że to wszystko trzeba będzie rzetelnie opisać. Czeka nas zapewne zalew różnych plotek i dziwnych teorii.
Naszym celem jest, by to miejsce było rzetelne, wiarygodne, ale też wesołe, czasem z dystansem, a naszym marzeniem jest, by to było WASZE miejsce. Do którego wracacie, dobrze się tu czujecie. Nie musicie się z nami zawsze zgadzać. Nawet tego nie chcemy, możemy przecież dyskutować. Łamy są otwarte.
Zgodnie z planem przez pierwsze miesiące miało tu nie być żadnych reklam. I tak było. Będziemy wdrażali różne współprace partnerskie, bo pozwoli nam rozwijać projekt. Nie zrobimy tu słupa reklamowego — obiecujemy. Nie będzie miliona wyskakujących okienek i tak dalej... O to, by to dobrze zagrało z korzyścią dla portalu, jak i dla partnerów, będzie dbać MediateQa.
Skoro podziękowaliśmy Wam czytelnicy, to pozwólcie, że na koniec ukłonimy się tym wszystkim, dzięki którym codziennie może nas czytać. Osobom które piszą, robią zdjęcia. Dbają o to, by to dobrze wyglądało, a także by treści miały odpowiedni kształt i zasięg. Wiecie, że często mecz wyjazdowy robimy w cztery osoby na stadionie? To jednak nie wszyscy twórcy, przecież ktoś jeszcze czuwa nad tym, by to się technicznie spinało. To ogrom pracy, za którą serdecznie dziękujemy!
Sandra Wysocka i Marcin Jasiak
PS. Na samym początku mega pozytywną zajawkę na portal miała pewna osoba, która nas mobilizowała do działania. Chwilowo jej w składzie nie ma, ale to także jej miejsce i zawsze będzie czekało. Mamy nadzieje, że niedługo :)
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.






