O kibicowaniu słów klika
Co piątek w samo południe
Nie jest ich może dużo, ale za to robią takie rzeczy, których inne ośrodki żużlowe mogą nam szczerze pozazdrościć. To, jaką posiadają kulturę dopingu, to coś, co zawsze dobrze naszym kibicom wychodziło i powodowało, że wyróżnialiśmy się na tle innych klubów. Choćby skandowanie nazwisk zawodników rywali, kiedy oni zaliczyli upadek i dochodzą do siebie, to jest to coś pięknego i zjawiskowego. Nigdzie indziej tego nie widziałem. Za każdym razem jak to słyszę i widzę, to mam ciarki na całym ciele i jestem dumny z naszych wiernych fanów i z tego, że mogę być tego naocznym świadkiem. Na wyjazdy też zawsze jadą liczną grupą i wierzą w zwycięstwo naszej drużyny, pomimo że wygrać na obcym terenie, to zawsze bardzo ciężkie zadanie. Oni niezależnie od tego, zawsze są i gorąco dopingują. Nie raz wkradną się nerwy, tak jak to było w Rzeszowie, ale to jest absolutnie wybaczalne, bo cała reszta sezonu z ich strony, to coś wielkiego. Zawodnicy na koniec, nawet po mocnej porażce mogą od nich usłyszeć kilka ciepłych słów. To jest kibicowanie przez duże K! Tak się buduje atmosferę wokół drużyny! Bardzo miło też jest patrzeć jak kibice przez lata ewoluowali i się rozwijali. Od małej grupki osób dopingujących, przerodziło się to już w znaczącą grupę liczącą setki osób. Oczywiście grupa dopingująca, to nie wszyscy kibice obecni na stadionie.
Również ludzie z sektorów rodzinnych, to bardzo oddani kibice, często gdzieś zakradający się pod bramy parku maszyn, żeby móc jakkolwiek wejść w interakcję z zawodnikami. Miło się też spogląda na to jak rodzice zaszczepiają w swoich pociechach pasję do tego sportu. Widać, że mimo ich młodego wieku, ten sport bardzo dużo dla nich znaczy. Sam pamiętam, jak byłem mały, dla mnie zawsze najbardziej wyczekiwanym momentem było to, żeby po meczu wkraść się do parku maszyn i zobaczyć tych „wariatów” i ich potężne maszyny, które jeszcze kilka chwil temu brały udział w biegach. Biegałem z notesikiem po parku maszyn i zbierałem po kolei autografy. Piękne czasy. Dlatego zawsze z sentymentem patrzę na takie obrazki, bo widzę w nich siebie sprzed wielu lat.
Podsumowując, mamy co prawda garstkę, ale naprawdę świetnych kibiców i dalej wierzę, że kiedyś frekwencja na naszym pięknym stadionie będzie znacznie wyższa, a kultura dopingu dalej będzie stała na tym poziomie, jaki jest teraz. Czy tak będzie? Mocno wierzę, że tak.
„Żużlok”
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.



