11/08/2026
Start Czytelnia Między kolejkami

Między kolejkami

17 czerwca 2026
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Między kolejkami

 

Miało już tego punktu programu nie być. Wytrwaliśmy w tym postanowieniu całe 8 kolejek. Długo by tłumaczyć, czemu tak. Jednak naciskano trochę, byśmy jeszcze wrócili do formatu. No dobra, spróbujemy, choć nic nie obiecujemy. Ostatnie wydanie tamtego sezonu zakończyliśmy takim cytatem: „Każdy nowy początek wynika z końca innego początku”. I wydaje nam się, że równie dobrze możemy zacząć tak teraz.

 

TABELA – My, jak na nią patrzymy, to czytamy ją tak. Prowadzi Kanclerz. Potem Mrozek. A podium zamyka Skrzydlewski. Czyli stara gwardia trzyma nam tę „zabawę”, choć każdy dostarcza zupełnie innych bodźców. Ale przecież za to właśnie, za te „żużlowe białe ptaki”, tak kochamy tę ligę.

 

EKSPERCI – Ci są poszukiwani w Rybniku. Dokładnie szuka ich prezes Mrozek. Uwielbiamy, jak wiecie, jego nieszablonowe podejście do działań public relations. – Teraz ci wszyscy fachowcy, którzy mówili, że Rybnik spadnie, że jesteśmy na samym dnie, jakoś są cicho. Gdzie oni są? Czemu nic nie gadają? Tacy fachowcy byli – rzecze prezes Mrozek. I ma rację. Mamy obok siebie teczkę wypowiedzi, które zakładały, że Rybnik spadnie lub będzie rozpaczliwie się bronił przed spadkiem.

 

PIĄTE MIEJSCE – Na tym miejscu w tabeli próbuje usilnie posadzić Orła prezes Skrzydlewski. Orzeł się na razie jednak nie daje. Można oczywiście sypać cytatami z Kolegium Żużlowego. Ale te już pewnie znacie na pamięć. Nam się w niedzielę po wygranej z Wilkami rzuciło na X kilka wypowiedzi z pytaniem, czy można tak tydzień po tygodniu jeszcze raz zaprosić Prezesa. Pewnie wątki bajkopisarstwa wymagają jeszcze rozwinięcia. My, jako Polacy, kochamy bajki.

 

TRAGEDIA – Najlepsze są krótkie recenzje. – To była tragedia – mówi Tomasz Musielak po meczu Krosno–Bydgoszcz. Wynik nie do końca oddaje taką dosadność, ale jak weźmiemy pod uwagę wszystkie aspekty, to puenta w sam raz. I dotyczy to nie tylko tego jednego meczu.

 

ZARZĄDZANIE – I to do tego korporacyjne. Czyli, proszę pana, to nie takie proste sprawy. Takie poważne zarządzanie ma być teraz w Krośnie. I oni mówią to na poważnie. Bo jak był trener, to nie mógł egzekwować od zawodników wielu rzeczy. A teraz, jak rządzi pan Finfa, to on ma narzędzia korporacyjne. My już teraz płaczemy ze śmiechu. Ale chcemy pośmiać się jeszcze mocniej. Corporate governance to zbiór zasad, procesów i mechanizmów kontrolnych, które regulują sposób kierowania przedsiębiorstwem i nadzorowania jego działalności. I tak, drodzy Państwo, teraz będzie w parku maszyn Krosna. – Dawaj mi tu ASAP feedback z najważniejszych KPI z wczorajszego treningu – usłyszymy. I taki Doyle otwiera tablet i cyk: zestawienia i wykresy. Jeżeli oczywiście na treningu się było. Może to Krosno jeszcze pojedzie, bo ma kim, albo i nie pojedzie. Ale na pewno nie będzie to dzięki corporate governance. Cały czas się śmiejemy.

 

BECKER – To nie jest nasz wymysł. To nie jest też news transferowy. Ale gadaliśmy sobie tak z kilkoma osobami, które tu od lat są bliżej lub dalej klubu. I oni wszyscy mówią, myślą, kombinują to samo. Jeżeli Becker będzie chciał się odbudować, to wróci do Łodzi. W Łodzi cyk i punkty zrobił. Pojechał do siebie do Krosna i jak to mówią złośliwi: „powrót do ustawień fabrycznych”. Tylko co to będzie, jak oni go tam tego korporacyjnego zarzadzania nauczą?

Między kolejkami
Między kolejkami

TRENER – To w tym sezonie w Metalkasie okazuje się fuchą dużego ryzyka. Kościuch, Bajerski, Świderski już bez roboty. A tu dopiero połowa sezonu zasadniczego.

 

PIŁA – Była objawieniem początku sezonu. Potem postanowiono – albo tak wyszło – tam wszystko rozmontować. Teraz mają nowych zawodników (Bartosz Nowak, Michał Curzytek). Wszyscy też mówią, że powędruje tam szybko jeszcze Lyager w pakiecie z Januszem Ślączką. Jak tylko Lyager kontrakt rozwiąże, bo podobno Rzeszów nie do końca popłacił, choć od składu odstawił. A tym wszystkim ma na nowo pokierować Paweł Piskorz, który nomen omen jeszcze w ubiegłym roku też był w Rzeszowie.

 

NAPINKA – I oni w tej Pile szykują się od dłuższego czasu na czwartek. Widzą szansę na odbicie i punkty w starciu z Orłem. Tu jeszcze w tle te odwołania po meczu w Łodzi. Nic nie dały. Ale próbują dalej. Ten czwartek wcale nie będzie prosty, coś nam się wydaje. Orzeł w górnej czwórce jednak podoba się nam zdecydowanie lepiej niż Orzeł na tym piątym miejscu.

 

SEN – Jeden z nas miał taki: Moto Arena, dużo ludzi. Sporo ludzi w koszulkach Zielonej Góry. Czyli jedziemy baraż o Ekstraligę. I tak nam się wydaje, że ten sen wcale nie jest taki nierealny. Jak już będziemy w tych play-offach, to tylko oby nas Bydgoszcz nie wybrała w pierwszej rundzie. A później to już może się dziać wszystko. Tylko trzeba w zasadniczej u siebie tę Bydgoszcz nastraszyć. I tak też będzie, bo przecież trener Jąder mówił, że wygramy wszystko u siebie do końca. I teraz to już nie wiemy, czy opowiadamy ten sen, czy śnimy dalej.

 

NAMIOTY – W niedzielę do Bydgoszczy przyjedzie prezes Mrozek. I może oprócz szukania ekspertów sprawdzi też, jak tam się mają sprawy z namiotami. Sporo czasu minęło, a nas to ciągle bawi.

 

TYTANI – W niedzielę też pojadą faworyci do awansu. Tak pisały te wszystkie skarby kibica różne przed sezonem. Chwilowo, co prawda, bronią się w dolnej części tabeli, ale meczycho zapowiada się smaczne. Krosno wjeżdża do Ostrowa z 10-punktową zaliczką. Obronią bonus czy pojadą na pełną pulę, czy też – co wydaje się, gdy patrzy się na skład, jednak trochę kosmiczne – czyli opcja siódmej porażki w sezonie?

 

(ŁB, MJ)

Wstecz