Drużyna z doświadczenia i młodości
Jak kibice widzą skład Orła na sezon 2026? Sprawdzamy to od kilku dni. Oddajemy głos fanom, aby mogli zaprezentować swoje odczucia. Dziś swoje przemyślenia przedstawia Bartosz Jagodziński.
Drużyna Orła na sezon 2026 to połączenie doświadczenia (Berntzon i Nowak) oraz młodości (Cook, Szlauderbach, Thomson, Nagel), ze wskazaniem na to drugie. Skład ponownie opiera się na zawodnikach, którzy mają coś do udowodnienia po słabszym sezonie (Berntzon i Szlauderbach) oraz takich, którzy chcą pokazać, że warto na nich stawiać (Cook, Thomson, Nagel). Liczę na to, że Marcin Nowak i Oliver Berntzon dadzą drużynie stabilność, spokój oraz wsparcie dla młodszych kolegów, a ci drudzy dołożą swoją ambicję i gorącą krew, zachowując przy tym zimne głowy.
Wierzę, że w zespole wyróżnią się szczególnie Zach Cook i Villads Nagel, a niespodziankę (na miarę Patryka Wojdyły w zeszłym sezonie) zrobi Szymon Szlauderbach. Co do juniorów – pozytywnie oceniam pozyskanie Krzysztofa Lewandowskiego i wypożyczenie Kacpra Halkiewicza. Oznacza to oczywiście rywalizację o miejsce w składzie, która jednym odpowiada, a innym nie. Dobrze byłoby, gdyby Seweryn Orgacki zaczął ten sezon tak, jak skończył poprzedni – czyli solidnie. Nie można też zapominać o ambitnym Kacprze Zielińskim, który na pewno będzie walczył o swoje. Najbardziej liczę na poprawę wyników na domowym torze, na walkę i pozytywne emocje na Moto Arenie.
Jeśli chodzi o miejsce w tabeli, realna ocena to pozycje 6–7, a optymistyczna to 4–5 (i walka o play-off do ostatniego meczu).
Pozytywy:
- powrót toromistrza,
- dwuletnie kontrakty z Cookiem i Thomsonem,
- spore możliwości taktyczne dzięki Nagelowi i Thomsonowi,
- koncepcja budowy drużyny według „domowego” klucza,
- trzeci rok pracy trenera Macieja Jądera,
- dołączenie do sztabu doświadczonego Piotra Mikołajczyka oraz trenera przygotowania fizycznego Łukasza Golisa-Gorącego.
Wątpliwości:
- brak wyraźnego lidera z głośnym nazwiskiem (choć wiemy, że nazwiska nie jeżdżą),
- zawodnicy powracający po kontuzjach (Nowak, Berntzon, Szlauderbach),
- brak znajomości polskich torów (Cook, Thomson), co może potęgować problemy w meczach wyjazdowych,
- odejście Mateusza Matusiaka (póki co nie było informacji, kto go zastąpi).
- Drużyna Orła na ten sezon to bardzo międzynarodowa ferajna. Nie ma lidera z najwyższej półki, ale może zastąpi go wyrównany skład, w którym wielu zawodników będzie zdobywać ważne punkty. Wierzę, że dobry „team spirit” zapewnią Marcin Nowak oraz Oliver Berntzon, a pod ich przewodnictwem współpraca w parku maszyn i na torze będzie znakomita. Czego życzę całej drużynie i wszystkim kibicom Orła!
Bartosz Jagodziński
Patrząc na ten skład dość realistycznie, nie widzę tu nazwisk, które w obecnym układzie ligi gwarantowałyby walkę o czołowe miejsce w tabeli - pisze Martyna Stefaniak, kibicka Orła.
— Każdy dzień przybliża nas do momentu, kiedy w końcu będzie można wsiąść na motocykl i zacząć jeździć — mówi Seweryn Orgacki.
— Mamy bardzo fajny kontakt. Kiedy idziemy na wspólne posiłki, tak naprawdę nie możemy się oderwać od stołu, bo cały czas ktoś rzuca jakiś temat do rozmowy — opowiada Krzysztof Lewandowski.
— Gdyby padło hasło, że jutro wyjeżdżamy, byłbym gotowy — mówi Szymon Szlauderbach.
— Cieszę się, że jest dużo znajomych twarzy, które pamiętam sprzed trzech lat. Niewiele się zmieniło, co jest fajne, bo dzięki temu nie trzeba było na nowo pokonywać pewnych barier — mówi Marcin Nowak.
Szymon Szlauderbach o przygotowaniach do sezonu, początkach kariery i żużlowych idolach.

