Prosto z Ekstraligi
Lewandowskiego pasją do żużla zaraził ojciec, który zabierał go na mecze miejscowej Polonii Bydgoszcz. Tak wspomina to zawodnik: „Pamiętam, że spore wrażenie robiły na mnie sytuacje, kiedy dany zawodnik w jednym biegu przyjeżdżał do mety daleko za rywalami, a potem potrafił wygrywać ze sporą przewagą. Podobała mi się determinacja żużlowców i możliwość szybkiej odmiany swojego położenia”. (Źródło)
Zaczynał od miniżużla w Bydgoszczy, gdzie jeździł pod okiem Marka Szuby. Jak przyznaje Krzysiek, nie pochodzi z zamożnej rodziny, więc by mógł rozwijać swój talent, jego mama pracowała na dwa etaty.
Po jakimś czasie Lewandowski zaczął trenować w Gnieźnie, co wiązało się z dodatkowymi godzinami na dojazd, ale czego się nie robi dla pasji.
W wieku szesnastu lat Krzysztof dostał się do pierwszego składu toruńskiej drużyny. Tym samym zaczął swoją przygodę z dorosłym żużlem od najwyższego szczebla rozgrywkowego.
Swój pierwszy sezon w Ekstralidze ukończył ze średnią biegową 1.000. W kolejnych latach wynik ten utrzymywał się na podobnym poziomie, aż do ubiegłego sezonu, kiedy to jego średnia biegowa spadła do 0,650.
W czerwcu tego roku na profilu na Facebooku zawodnika pojawił się wpis, który może mieć związek z wynikami młodego żużlowca:
„Ciężkie czasy tworzą silnych ludzi – tak przynajmniej mówią. Nie poddaję się i ciężko pracuję. Zdaję sobie sprawę z tego, że wynik jest najważniejszy, ale chciałbym, żebyście pamiętali też o tym, co dzieje się za kulisami, a tego nie widać. Chcę być lepszy w tym, co kocham i robię całe życie. Nic nie przychodzi łatwo lub samo, na pewno nie brakuje mi wiary i motywacji. Nie mam satysfakcji, za to czuję dużą frustrację, gdy nie idzie po mojej myśli. Nie myślcie, że nie obwiniam siebie i nie biorę tego na klatę – wręcz przeciwnie.
To jeszcze nie koniec, a już teraz dziękuję wszystkim, którzy nadal są ze mną i wierzą we mnie, w dużej mierze również sponsorom, rodzinie i mojemu team’owi. I choć wychodzi różnie, to zrobię co w mojej mocy, żeby Was nie zawieść”.
Już na przełomie lipca i sierpnia Krzysztof w wywiadzie dla „Sportowych Faktów” przyznał, że myśli o zmianie klubu: „Wciąż w klubie we mnie wierzą, ale zawodnik, zwłaszcza młody, potrzebuje regularnych startów. Nie wykluczam, że w przyszłym sezonie pojadę gdzie indzie”. (źródło: Sportowe Fakty)
Zmiana klubu na sezon 2026 nie była więc zaskoczeniem, a kibice Orła Łódź mogą mieć nadzieję, że młodemu żużlowcowi będzie się dobrze jeździło na Moto Arenie w Łodzi.
Zdjęcia: oficjalna strona na Facebooku - Krzysztof Lewandowski #512
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.



